To są małe, pieski, ale nie maluszki (chodzi o wzrost, nie wiek). Wczoraj jednego z nich widziałam w okolicach sklepu, ale stał obok jakiegoś faceta - myślałam, że to jego psiak (chociaż coś mnie zaniepokoiło). Dzisiaj jechałam busem z pracy i ten sam psiak siedział na dworcu obok drugiego rudaska :-(. Nie widziałam ich z bliska, bo nie wysiadam na dworcu, ale jestem przekonana, że to porzucone psy. Poznaję po wyglądzie, zachowaniu..... Cały czas myślę, jutro zobaczymy...
A wiecie, w jaki sposób i kiedy ludzie w naszym terenie pozbywają sie psów? Ano w dni targowe wsadzają niepotrzebne "balasty" na furę, albo do samochodu i po drodze fruuu...... No i potem jedzie sie na targ - handluje, zarabia - przyjemne z pożytecznym. Zgroza :angryy: :angryy: :angryy:.