Ale ja mam znajomą, która ma psa (sunieczkę, znaczy się ;)) trójłapka i bardzo dobrze sobie radzi. Więc to nie koniec świata. Znajoma twierdzi, ze ta niesprawna łapka bardzo suni przeszkadzała, czasami miała pozdzieraną do krwi i nie czuła bólu, potykała się o nią. Teraz biega jak rakieta. :loveu: