A my szykujemy się na kolejny spacerek. :lol:
Kobiety, serce mi pęka jak słyszę jamniorka sąsiada. Przygarnął facet psinę z ulicy, byłam taka szczęśliwa, ale to młode i zaczyna kopać w ogródku, buty wynosić i gryźć. Jakie manto za to dostaje że nie mogę. :placz: :placz: :placz:
A co ten maluch ma robić, jak nie ma zajęcia. Trzeba pobawić się, na spacer pójść. Teraz siedzi na balkonie, uszy klapnięte, nie reaguje nawet jak go wołam. Zawsze przybiegał i nadstawiał pycholek do pomiziania. Normalnie ryczę, tak mi żal.