-
Posts
28432 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by szajbus
-
Łódź-Pomocy!! Przywiązali ją do drzewa! / Ma dom!
szajbus replied to Niewiasta_21's topic in Już w nowym domu
Kto podaruje jej dom i zapewnienie jutra? -
Łódź - RUTER - Niemożliwe? Możliwe. Już w nowym domku :))
szajbus replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Pokaz się wszystkim i przypomnij, ze czakasz na domek -
Łódź -Ares łagodny psiak już szczęsliwy MA DOMEK!!!
szajbus replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
No własnie jak on się czuje? -
Wacuś..okruszek..nie wiem co robić....nie jest różowo.chyba...
szajbus replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Neris podsunęła dobry pomysł. Niech się obie panie wypowiedzą w obecności moriaaa. -
Wacuś..okruszek..nie wiem co robić....nie jest różowo.chyba...
szajbus replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
W takiej sytuacji nie ma innego wyjścia jak zabrać Wacka. Pies nie może przebywać w domu, gdzie raz go chcą, raz nie chcą. To paranoja. Szkoda tylko, ze tak się stało, bo pies miał już tymczas i miał jechać w pewne miejsce. Być może do tego czasu znalazłby naprawdę dobry i kochający domek.A tak? Straciliśmy masę czasu, który działa na niekorzyść psa i znów jesteśmy w punkcie wyjścia. -
Kundzia daj znać co sie dzieje. Nie jesteś przecież sama. Nie zostawiamy cię samą z problemem, chcemy ci pomóc!
-
Alez on jest z tobą, przy tobie, obok ciebie. Tak będzie zawsze. Nosisz go swoim sercu, swej pamięci. Nie możesz go tylko dotknąć, przytulić. Długo nie mogłam w to uwierzyć, ze tak właśnie jest. Moja Psonia odeszła, ale wiem, że nadal się mną opiekuję, że czuwa. Jest moim aniołeczkiem , moim i nie tylko moim. Jeszcze długo będziesz sobie zadawała wiele pytań, ale nie znajdziesz na nie odpowiedzi. Pogódź się z tym i nie zadręczaj. Pomyśl, czy on chciałby cię widzieć zatroskaną, zapłakaną? Z pewnością nie! Jestem w stanie dać sobie odciąć rękę, że gdy widział łzy spływające z twoich oczu czuł niepokój i starał się cię pocieszyć. Teraz z pewnością tez tak jest. On chce cię widzieć pogodną, szczęśliwą. Nauczył cię kochać, wykorzystaj to. To co napisała Agisiazet jest bardzo logiczne. Nie mogłam sobie dac rady po odejściu mojego cysia Psoni. Pustka, która otaczała nasz dom była nie do zniesienia. Po dwóch miesiącach od momentu jej odejścia daliśmy dom bidzie ze schroniska, po dwóch latach kolejnej bidzie. Czy zapomniałam o Psoni? Nie, kocham ja, kocham tak mocno, ze nie jestem w stanie tego opisać, ale kocham też jej następczynie, każda inaczej, ale tak samo mocno. Na kolejna miłość nigdy nie jest ani za wcześnie, ani za późno. Nie zrozum mnie źle, bo do niczego cię nie namawiam. Pisze o swoich odczuciach. Psonia zostawiła mi w testamencie miłość do psów, Po jej odejściu rzuciłam sie w wir pomocy bezdomnym psom i sama mam w domu dwie takie kochane istoty. Wypełniam jej testament. A ona czuwa nad nami, przekonałam sie o tym nie raz. Trzymaj się kochana. Wiem jak bardzo ci ciężko i nie zważaj na ludzi, którzy nie rozumieją co to oznacza stracić psa. Są bardzo ubodzy duchowo. Ja im mogę tylko współczuć. Axelku. wiem, ze teraz cieszysz się zdrowiem i biegasz radośnie z naszymi psinkami po tęczowych łąkach. Powiedz o tym swojej pani. Daj jej znać. Ona tak bardzo na to czeka.
-
Maluszku, bądź szczęśliwy w naszymi psinkami w tej magicznej krainie
-
W tym co napisałaś o swoje sunie jest tyle miłości, tyle ciepła, ze można by obdzielić nim nie jedno psie istnienie. Ona miała to wszystko dla siebie. Była szczęśliwa, bezpieczna i co najważniejsze kochana. Przechodziła wiele w swoim życiu zakrętów zdrowotnych, ale wychodziła zawsze na prostą. Ciesz sie kochana. Ciesz sie, że nie dane było jej miesiącami cierpieć potwornego bólu przeplatanego dobrym samopoczuciem. Ciesz się, że nie musiałaś podejmować tej najtrudniejszej decyzji w życiu. Los mimo wszystko był dla was bardzo łaskawy. Dusia przeżyła z wami wiele wspaniałych lat. Dzięki temu macie ogrom cudownych wspomnień, które zachowacie w pamięci na zawsze. Miłość, która darzyłaś swoją sunię będziesz nosiła w sercu do samego końca. Nie zatrze jej ani upływający czas, ani inna miłość, bo każda jest ta jedyna , niepowtarzalna. Ona przekroczyła TM, jest teraz zdrowa, młoda i szczęśliwa. Ty cierpisz. Cierpisz jak każdy z nas. Nie będę cię oszukiwać, że to ci przejcie, bo to nieprawda. Z czasem zaakcentujesz ten stan rzeczy, będzie lżej, ale nigdy nie będzie już tak samo. Nie zatrzymuj jej swoją rozpaczą. Pozwól jej iść dalej, niech nie zawraca. Niech biegnie w stronę niezachodzącego słońca, gdzie czeka na nią masa nowych przyjaciół. Niech cieszy się tym nowym życiem, które nie zna końca.Uwierz mi, odtąd będzie się tobą tak samo opiekowała jak do tej pory, albo nawet i więcej. Nie będziesz mogą jej dotknąć, przytulić, ale ona zawsze będzie przy tobie. Trzymaj się kolejna przyjaciółko TM. Nie jesteś sama. Jesteśmy z tobą. Laydy. Bądź szczęśliwa w tej magicznej krainie i baw się beztrosko z naszymi psinkami
-
Finko
-
Mój kochany Harley a teraz i Ozzy :(
szajbus replied to Alicja's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Harleyku, ciotka jest i pamięta -
Morus - nie było mnie przy Tobie
szajbus replied to szarotka11's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Morusku, jestem i pamietam -
Lazy, pamietam
-
Norasku, cioteczka pamięta
-
Sarus, pamietam
-
Gabi, Whisky- pamietam
-
Tosiu
-
Punieczko, pamietam
-
A łzy pewnie się lały strumieniami podczas tego spotkania. Ciekawa jestem czy zalało jakąś okolicę. Tosieńku,pamietam
-
Rastuniu