Jolu, ja tez dziś (mimo, ze nadal jestem chora) odważyłam się wyjść na balkon. Spojrzałam w niebo i łzy same płynęły mi po policzku. Przecież dziś niedziela. Kolejna bez niej. W niedzielę też odszedł Dżekuś.
Straszna ogarnia mnie tęsknota.
Tak dawno nie odwiedziłaś mnie we śnie, Tak dawno nie tuliłam cię do swego serca, nie całowałam twojego pysia i brzusia, a tak to lubiłaś.
W domu są dwie sunie, kochane mordeczki, a ja nadal tęsknię boleśnie.
Kocham cię mój aniołeczku. Nic tego nie zmieni.