Psoniu, kolejna niedziela. Nie zapomniałam, nigdy nie zapomnę. Nie można zapomnieć takiej miłości.
Psotuś, Zuzka to twoja sprężynka co?
Nie może być inaczej. Twoje wcielenie w psotach i to w sensie dosłownym. Psotnica, niszczycielka, bandytka i słodka kruszyna zarazem.
Takie podobieństwo nie może być przypadkowe. Nie może! Kiedy tak na nią patrzymy, widzimy ciebie, choć fizycznie cię nie przypomina.
Nawet łepek wsadziła do pralki i zaglądała do srodka. Psotuś czy ci to coś przypomina?
Ulubione drzwi do drapania? Łazienkowe!
Dziękuję Psoniu. Wreszcie jest jak dawniej.
Kocham cię mój najsłodszy aniołeczku
Światełko dla ciebie i dla reszty psinek