Kiedy patrzyłam na moją Psonię, na jej wygłupy, na jej kondycję byłam pewna, że pobije rekord życia wśród psów.
Nie dopuszczałam myśli, że moje maleństwo , mój cycuś może mnie opuścić. Stara baba, ale pełna złudzeń.
Odeszła, zostawiła mnie ze złamanym sercem i pobiegła na te swoje tęczowe łąki.
Miała pobić rekord, a żyła zaledwie 10 lat.
10 lipiec 2005 r. godz 13:00 ( niedziela) - data, która na zawsze wryła się w me serce.