Zuzka w między czasie czasie zaliczyła jedna niestrawność i o mało nie zjadła weta. Najpierw uchlała go w rękę, potem chciała dokonać zemsty na strzykawkach. Mierzenie temperatury to już był horror.
Ja nie wiem co to za diablica. Wiem, że się wtedy źle czuła, bo świadczyły o tym wymioty. Ona puściła pawia i rozrabiała.
Ostatni wymysł naszej panienki to drapanie i chodzenie z każdym do łazienki. Jak widzi, ze jest napuszczana woda do wanny do okupuje łazienkę i tego kto aktualnie korzysta z kąpieli. Co robi? Ano wylizuje nasze mokre ciała, Jak się odsuwamy to łapami nas sobie przygarnia. Nie ma możliwości wygnać jej z łazienki, bo tak drapie w drzwi, ze głowa mała. Dziwne to, bo sama nie cierpi kąpieli, Następnym razem wkleję Wam fotkę Zuzi we wannie, Sami zobaczycie, ze wykapać tego skunksa to sztuka.
Zabawki ? Szukam pancernych , bo wszystkie rozwala w mig. Uwielbia te ze sznurków i jeszcze nie udało jej sie rozwalić Konga.
Zadzior niemiłosierny, ale za to jaki kochany.
Od wczoraj coś Balbinka jest niewyraźna. Gdy Zuzia zobaczyła w naszych progach weta, to na dzień dobry złapała go za nogawkę i zwiała do drugiego pokoju pod ławę. To było tak na wszelki wypadek, co by sie od niej odchrzanił.
Je za trzech, wydala jak chłop i trzyma linię jak modelka. Jak ona to robi?
Jej waga cały czas sie waha między 7,3 - 7,5 kg.
Mówię wam, nie da sie nie kochać tej rozrabiary.