-
Posts
28435 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by szajbus
-
Saruniu, pamietam
-
Morus - nie było mnie przy Tobie
szajbus replied to szarotka11's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Morusku, pamietam -
Śnij się swojej pani coraz częściej. Pamietam piesku
-
Własnie na takie wieści czekałam. Matko, ale sie cieszę. Wycofuje go z ogłoszeń. Placusiu, teraz czas na Merlinka
-
Punieczko....
-
Mój kochany Harley a teraz i Ozzy :(
szajbus replied to Alicja's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Alicjo, jestem pod wrażeniem. Na chwile dech mi zaparło w piersiach z podziwu. Piękny tatuaż Harleyku -
Rastuniu.....
-
Lazy....
-
Szkieletorku, opiekuj się Polą
-
Kajutus był u mnie w odwiedzinach przed jutrzejszym wyjazdem. Nie wiem, ale mam wrażenie, ze kilogram cukru jest cięższy od niego. Teraz żałuje, że nie wzięłam go na wagę. Z dobrych wiadomości to ta, że psiak zaczął jeść. Dla mnie to dobry znak. bo żebra , kości miednicy mu wystają okrutnie. Był po kolacji ( psia puszka) więc poczęstowałam go kabanosem. Wciągnął nosem. Nóżkę obciąża coraz lepiej, ale ta jego chudość............ :placz::placz::placz: widziałam już rożne psiaki, ale czegoś takiego nigdy. Koszmar!!!! To szkielet miniaturowego psiaka pokryty futerkiem, nic więcej. Co ta psina przeszła w życiu, ile się błakała, jak zdobywała pokarm tego się chyba nie dowiemy nigdy. Z tego co zauważyła pani Małgosia swoje potrzeby psiak załatwia na zewnatrz. Ze strachu przed włożeniem do klatki łapał za nogawki. Osobiście mam zastrzeżenia do jego oczek( moim zdaniem ma słaby wzrok) ale ponoć w terenie, po lecznicy itd. chodzi normalnie, nie obija się itd. U mnie w domu tez potrafił bez problemu znaleźc sobie ciemny azyl, więc może się mylę. Cioteczki prośże pomóżmy tej kruszynie odnaleźć się w tym świecie. On potrzebuje wsparcia, bez nas po prostu zginie.:placz:. W schronisku podejrzewam padłby ofiarą zagryzienia na dzień dobry. POMOCY!!!!!!!!!!
-
*FPR-ZwP*Łódź - Dobermanka Matylda ma domek w Niemczech
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
To zmieniam tytuł wątku i wycofuje ja z ogłoszeń. Matyldo, doczekałaś sie, bądź szczęsliwa sunieczko. -
Kajtus w poniedziałek jedzie do jednej z łódzkich lecznic na badania i w zależności od tego co one wykażą na leczenie. Prosto z lecznicy pojedzie do domku tymczasowego, dlatego nieśmiało prosimy o wsparcie finansowe dla tej drobinki. Pieniądze prosimy przesyłać na konto Fundacja "Pomagajmy Razem- Zwierzęta w Potrzebie " Łódź Nr Konta: PKO BP 05 1020 3378 0000 1602 0168 8993 z dopiskiem : na Kajtusia
-
Zobaczyłam te fotki i sie poryczałam. Jasny gwint, kiedy przestane być beksą? Szansa, masz już swoja rodzinkę, na którą tak długo czekałaś
-
To wycofuję księżniczkę z ogłoszeń i to z wielką radochą!
-
Jolu, dawno mnie tu nie było. Przeczytałam z zapartym tchem wszystko co napisałaś do tej pory o Szkieleciku. Wiem, ze to co napisze nie jest żadnym pocieszeniem, ale dałyście mu z Natalką 3 lata wspaniałego, beztroskiego życia. Trzy lata miłości, spokoju i poczucia bezpieczeństwa. To dużo, dla niego-bardzo dużo. Odszedł wiedząc, że był kochany, że odmieniłyście jego los. Śmierć psa boli, bardzo boli. Nie wie o tym ten, kto przez to nie przeszedł. Nic już nie jest takie samo, zawsze czegoś brakuje. To nie odszedł tylko pies. To odszedł nasz pies, członek naszej rodziny na pełnych prawach. Członek rodziny, który kochał nas bezgranicznie, był naszym najszczerszym przyjacielem, który nie potrafił się na nas złościć, czuć do nas urazy, był nam oddany całym sobą. Odszedł pies, który na stale wyrył swe imię w naszym sercu. Przechodziłam przez to piekło 10 lipca 2005 roku. To dzień, w którym straciłam Psonie, właściwie nie Psonię, ale jej cieplutkie, milutkie ciałko. To co mi dała jest we mnie. Miłość! Ona nigdy nie zgaśnie. Brakuje mi jej cieleśnie. Nie mogę sie do niej przytulić, nie mogę jej dotknąć, ale kiedy zamykam oczy widzę ją . Najbardziej bolesne jest wspomnienie kiedy trwała reanimacja, a ja krzyczałam, żeby się ocknęła. Jolu, ja byłam pewna, że ona na mój krzyk wróci, że mnie nie zostawi, że nie pobiegnie na te zielone, tęczowe łąki. Przecież mnie tak mocno kochała........ POBIEGŁA........... To co przeżyłam było jednym wielkim szokiem. Stalo się to tak szybko i na dodatek w jej 10 urodziny. Zrobiła sobie święto. Cóz mam ci powiedzieć? Że zapomnisz? NIE! Miłości nie da się zapomnieć, a wy go kochałyście. On żyje w waszych sercach i waszej pamięci i tak będzie już zawsze. Z czasem ból stanie sie mniej palący, ale nie zniknie. Szkieletorku, pewnego dnia spotkałeś na drodze te, na które czekałeś całe swe życie, te, które nie tylko cie ocaliły, ale i pokochały całym sercem. Opiekuj się nimi jako psi Aniołeczek i pociesz je.
-
Bafuś jedzie?
-
Placus co u ciebie?
-
*FPR - ZwP* Historia dzikiej suni Justy zakończona happy endem!!
szajbus replied to Niewiasta_21's topic in Już w nowym domu
Ludzie pokochajcie tą cenna perłę!!!!!!!! -
Łódź - Merlin mimo chorej łapki znalazł dom!
szajbus replied to Niewiasta_21's topic in Już w nowym domu
Kto pokocha tego słodziaka???? On tak bardzo chce byc kochany. LUDZIE POMOCY!!!!!!!!! On czeka !!!!!!!! -
ŁÓdź - Mruczka, przywróćmy jej wolność WYJECHAŁA do Niemiec
szajbus replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Podnosimy sunię -
*FPR- ZwP*Łódź- SOS DLA DT DAJMONA - juz w nowym domku
szajbus replied to szajbus's topic in Już w nowym domu
Dajmon czeka na pomoc