Cioteczko psinka pojechała do Łodzi. Zawoziła ją pani Małgosia ( nie ja) i prosto z lecznicy pojechała do DT, który załatwiła jej Fundacja Pomagajmy Razem- Zwierzęta w Potrzebie. Wizytę lekarska miała tez umówiona przez Fundacje.
Nie znam lekarza i nie wiem czy napisze oświadczenie odnośnie jego wieku.
Ja wierze, bo widziałam dziadzia na własne oczy i nawet udało mi sie zajrzeć mu w niedziele do mordeczki. Od razu powiedziałam pani Małgosi, ze z tym wiekiem to cos nie tak, bo on jest duuuuuuuuużo starszy.
Zabki ma pościerane, drobniutkie , słaby wzrok.
To co napisała Natalka , nie bardzo widać na nim siwiznę, jest drobniutki, chudziutki i pewnie wiek określili na "oko". A tak miedzy nami to mam wątpliwości czy w ogóle zaglądano mu w paszczę żeby określić wiek, skoro zaraz po wypadku był naznaczony do uśpienia.