Zima była moją ulubiona porą roku. Była, bo już nie jest. Za młodych lat, czekałam na śnieg, na mróz, na białe szaleństwo. Kochałam marznąć, a potem rozgrzewać się w cieple domowego ogniska przy szklance dobrej herbaty.
Tak było kiedys...........
Teraz śledzę z uporem maniaka prognozy i panikuję, jak zapowiadają silne mrozy. Wcale nie chodzi tu o mnie czy o moje psy, ale o te w schroniskach, o te bezdomne, które sa przepędzane z klatek schodowych, gdzie przyszły żeby się rozgrzać.
Moja Zuzia źle znosi mrozy, smaruje obu dziewczynom łapinki, zakładam kubraki i wio, idziemy na spacer, Wyjście te 4 razy dziennie im nie zaszkodzi, ale jak pomysle o tych bidach to mam serce w kawałkach.
Smaruj Fraszce łapki. Kupiłam bardzo dobry kremik dla psa. Jest stosunkowo niedrogi, bardzo wydajny i naprawde rewalacyjny. W tym sezonie ani razu Zuzi nie zmarzły łapiny. Jak jestes nim zainteresowana to skontaktuj sie na pw z sota36.
Punieczko