Dostałam sms. Sunia na razie warczy na malucha, ale tez po chwili zaczęła go szukać gdzie jest. Panie mają nadzieje, że będzie dobrze.
Jutro mają z maluchem iść do weterynarza.
Dziewczynki pół godziny temu zostały odrobaczone. malucha już nie było , więc będzie odrobaczony w nowym domku. Oby tylko się wszystko udało, bo trafił na naprawdę wspaniałych ludzi..
Jeszcze jedno. Brązowa sunia nie urodziła sie z krótkim ogonkiem. Wet twierdzi, ze został jej odcięty. Biorąc pod uwagę fakt, ze z całego miotu dwa psiaki miały krótkie ogonki jest to dowód na to, że wychowywały się przy człowieku. Brak mi słów na to, co potem ten człowiek im zrobił.