Tak, juz po świętach.
Nie ma dnia, żebyśmy nie wspominali Psoni. Okres przedświąteczny to okres porządków, gdzie ta moja gospocha towarzyszyła mi przy każdej czynności.
Święta to błogie lenistwo i szukanie okazji, żeby zakosić dodatkowy kawałek pachnącego ciasta. Psonia była smakoszem sernika, dlatego nie dodawaliśmy do niego rodzynek. Ech!
Kocham Cie mój Okruszku, kocham i tęsknię.
Psoniu 10 maja twoja kolejna miesięcznica i ....... moje kontrole. Jestem w trakcie badań. Trzymaj łapinki słonko moje. Nie wiem czy uda mi się wejść do ciebie 10-tego, bo wrócę do domu dopiero wieczorem, ale pamiętam. To już będzie 5 lat i 10 miesięcy.
Kurde, niby tak dużo, a to ciągle boli.