Wielka szkoda, ze psiakowi się nie udało.
Wielka szkoda, że psiakowi nie daje się szansy.
On w krótkim okresie czasu po raz trzeci zmienił dom a to jest wielka trauma. Poza tym psiak był skrzywdzony przez mężczyznę i należało się spodziewać, ze nie każdemu facetowi zaufa od pierwszego spojrzenia. Na to potrzeba czasu i cierpliwości.
Moja Balbina nie akceptowała mojego męża. Była katowana przez facetów i bała się zaufać tej płci. Mąż wykazał się wyjątkową cierpliwością i dziś jest jej bożyszczem. Zuzia ma ADHD , po adopcji atakowała Balbinkę, nas, często pokazywała nam garniturek swoich białych ząbków i potrafiła szczypać. Nie zniechęcaliśmy się. My byliśmy u siebie, ona była w nowym otoczeniu. Czuła sie obco, nie wiedziała czego się po nas można spodziewać. Na wszelki wypadek była nastawiona na OBRONĘ.
Robiliśmy wszystko, żeby zarówno z jedna, jak i druga sunia miały czas na poznanie nas, nowego domu, zobaczyły, że jesteśmy "ludziami", którym można zaufać, przed którymi można się otworzyć.
Na to wszystko potrzeba jest czasu i cierpliwosci i zrozumienia czego najwyraźniej temu państwu brakuje.
Jasiek czuje, że coś jest nie tak i jest zestresowany. On się po prostu boi i dlatego nie akceptuje nowego pana. Pan z kolei pokazuje psiakowi swój lęk i koło sie zamyka.
Problem polega na tym, że pies jest mały a pan duzy i to pan powinien pokazać psu, że jego lęk jest nieuzasadniony, że z jego strony nic mu nie grozi, że on nie jest jednym z tych, ktorzy go skrzywdzili. Tymczasem to pan buduje mur przed psiakiem i jest taki a nie inny efekt.