Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28422
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. WESOŁYCH ŚWIĄT ZA TM
  2. Czasem tak bywa. U nas tez wyszło inaczej niz planowaliśmy. Radku zdrowych, pogodnych i spokojnych Świat Wielkanocnych. Błogosławieństwa od Zmartwychwstałego Chrystusa WESOŁYCH ŚWIĄT ZA TM NORASKU
  3. Dziekuję Radku Wszystkim, którzy odwiedzają watek Psoni życzę Zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt, ciepłych dzięki rodzinnej atmosferze a także Błogosławieństwa od Zmartwychwstałego Chrystusa. Dziś uśmiechałam się do wspomnień. Pamiętasz jak szukałaś z Szymonem ukrytego przez wielkanocnego zajączka koszyczka ze słodyczami??? Matko, ale ci się oczy świeciły na jego widok a jak ci ślinka ciekła...... Nie zadowoliłaś się nowa maskotka, pilnowałaś Szymona 24 godz na dobę. Oj ty mój słodki żarłoczku. Kocham Cię.
  4. Wielka szkoda, ze psiakowi się nie udało. Wielka szkoda, że psiakowi nie daje się szansy. On w krótkim okresie czasu po raz trzeci zmienił dom a to jest wielka trauma. Poza tym psiak był skrzywdzony przez mężczyznę i należało się spodziewać, ze nie każdemu facetowi zaufa od pierwszego spojrzenia. Na to potrzeba czasu i cierpliwości. Moja Balbina nie akceptowała mojego męża. Była katowana przez facetów i bała się zaufać tej płci. Mąż wykazał się wyjątkową cierpliwością i dziś jest jej bożyszczem. Zuzia ma ADHD , po adopcji atakowała Balbinkę, nas, często pokazywała nam garniturek swoich białych ząbków i potrafiła szczypać. Nie zniechęcaliśmy się. My byliśmy u siebie, ona była w nowym otoczeniu. Czuła sie obco, nie wiedziała czego się po nas można spodziewać. Na wszelki wypadek była nastawiona na OBRONĘ. Robiliśmy wszystko, żeby zarówno z jedna, jak i druga sunia miały czas na poznanie nas, nowego domu, zobaczyły, że jesteśmy "ludziami", którym można zaufać, przed którymi można się otworzyć. Na to wszystko potrzeba jest czasu i cierpliwosci i zrozumienia czego najwyraźniej temu państwu brakuje. Jasiek czuje, że coś jest nie tak i jest zestresowany. On się po prostu boi i dlatego nie akceptuje nowego pana. Pan z kolei pokazuje psiakowi swój lęk i koło sie zamyka. Problem polega na tym, że pies jest mały a pan duzy i to pan powinien pokazać psu, że jego lęk jest nieuzasadniony, że z jego strony nic mu nie grozi, że on nie jest jednym z tych, ktorzy go skrzywdzili. Tymczasem to pan buduje mur przed psiakiem i jest taki a nie inny efekt.
  5. :multi::multi::multi::multi::multi::loveu::loveu::loveu: radocha jak cholera. Wreszcie psina znalazła swoja przystań. POWODZENIA JASIU!
  6. PAMIĘTAM
  7. Jest czwartek. Syn z mężem wzięli nasze pannice i poszli na popołudniowy spacer. Po 15 minutach wpada spocony syn i wrzeszczy " mamuś Balbinka, o Boże nasza Balbinka!" Nie mogłam się z nim dogadać, serca zaczęło mi gwałtownie przyśpieszać, wychyliłam łeb na klatkę schodową i widzę męża niosącego Balbisiątko na rękach. Mąż blady jak ściana, przerażenie w oczach i wrzeszczy "nóżka" Myślałam ze ich porozpierdzielam bo z nikim przez moment nie mogłam się dogadać a bliska byłam dostania zawału. Kazałam postawić Balbisię na podłodze i wtedy zauważyłam ze ma prawa tylną łapinkę w powietrzu. Okazało się, że bandytka jedna, jak na podłą babę przystało zauważyła psa, a że wrednus mały, kurdupel jeden ( jak mamusia) nikomu nie przepuści pociągnęła smycz i ruszyła za nim chcąc go uchlać. Tak niefortunnie pociągnęła, ze się poślizgnęła na grudzie lodu i prawa łapina jej pojechała w bok. Rozległ się niemiłosierny pisk, mąż blady, suka piszczy, syn w panice, Zuzka nie wie co się dzieje i chciała tamtego psa załatwić za Balbinę. Cyrk. Mąż wziął Balbi na ręce, przestała wrzeszczeć i zaczęła ujadać na tamtego psa. Potem znów zapiszczała, mąż biegiem zjawił się z nią w domu. Pies kulawy, chłopy spanikowane, ja gotowa paść na serce, bo tętno miałam ze 120 i telepotki niemiłosierne, Zuzka zaniepokojona całą sytuacją - obrazek z przedpokoju po ich powrocie ze spaceru. Nie było innego wyjścia tylko sprawdzić czy noga cała. Nic nie zauważyłam, ale trzeba było wezwać weta do domu. Obadał, pomacał i stwierdził, że boleśnie naciągnęła sobie mięsień i będzie bolało kilka dni. Zostawił prochy p. zapalne i p. bólowe. Trzeba było się skonsultować z drugim wetem powiedział to samo co pierwszy. To było we czwartek po godz 14-tej Balbina nadal kuleje, ale to pikuś w porównaniu z jej oczami, ma bardzo smutne oczka. Psoniu niech ten wrednus mały szybko do siebie dojdzie, bo ja na to patrzeć nijak nie mogę. Serce boli jak cholera. PAMIĘTAM I KOCHAM CIĘ MALUSZKU
  8. Ej Norasku! Bawić się i sobie w niebku pierzynki rozrywać proszę zimą. Wtedy mnie nie ogarnie zdziwko, że z nieba sypie się biały puch. Ale wiosną??????????????????? Prosiłam o wiosnę. Oj, coś słabo się staracie !!!!! Ps. Radku upałów to ja wręcz nie trawię. ale wiosenkę z umiarkowaną temperaturką owszem. [SIZE=4]Pamiętam
  9. Jadziu głośno o niej w całej Polsce. Dzięki wielkie. [SIZE=4]Pamiętam
  10. O k.....a!!!!!!!!!!!!!!! co To? Bliźniacza siostra kajka czy co? Matko, ale podobieństwo. Niesamowite! [SIZE=4]Pamiętam
  11. No, niech Jasiulek skacze na sam szczyt, bo jeszcze sie za długo zasiedzi na tym tymczasie. Widać na fotkach, że wpatrzony w tego przystojniaka jak w obrazek. Łodzianko1 gratuluję uratowania życia kociczce.
  12. Kochane, to że nie zaglądam to nie znaczy , ze nie trzym. Póki co to mam nieplanowana pielgrzymkę po medykach, ale kcikasy cały czas zaciśnięte. Asiu chyba będziemy miały kolejną robotę. Mamy na mieście pilny przypadek do adopcji. Psiak (podrzutek) zaadoptowany 5 lat temu (aktualny wiek ok 6 lat). Pan jest w stanie terminalnym i trzeba psu szukać domu. Czekam na wieści od p. Ani Ś.
  13. No ludziska, chłopak jak malowany czeka na domek !
×
×
  • Create New...