Psoniu ile jeszcze?
Dziś odszedł od nas nie tylko ksiądz, ale prawdziwy przyjaciel. Tak bardzo mu kibicowałam, tak bardzo się modliłam, tak bardzo pragnęłam, żeby ta podła gadzina go opuściła.
Chciał żyć, bardzo chciał, miał tyle do zrobienia.
Teraz patrzę na podarowane przez niego książki i zalewam się łzami. Tylko one mi po nim pozostały i ciepłe wspomnienia.
Za dużo jak dla mnie tego wszystkiego, za dużo. Niech to się już wreszcie skończy.
Odszedł ksiądz z prawdziwego powołania, nie wiem czy spotkam w życiu tak wspaniałego kapłana jakim był właśnie on. Myślę, że nie.
Przychodzę do ciebie maleńka się wypłakać, bo wiem, że ty to wszystko rozumiesz.
Matko, ile bezdomnych stworzeń pozostanie teraz bez jego opieki?
Psoniu, niech szlag trafi tego pieprzonego raka. Niech go szlag trafi raz na zawsze!
„Cicho przerwany rozdział życia
i brak szansy na jego wznowienie,
napawa smutkiem i rozpaczą...
pozostał tylko cudownym wspomnieniem...”
Ksiądz Tadeusz Głąb
Człowiek, który kochał ludzi i wszystkie zwierzęta.
[SIZE=4]Człowiek przez wielkie "C"