Psotuniu
Dziś z Elą wspominałyśmy cię.
Uśmiałyśmy sie przez łzy z twojego sprytu.Ona zaczyna się bać o swojego Dżekiego. Ty odeszłaś mając 10 lat (on kończy w tym roku). Zdała sobie sprawę z upływającego czasu i martwi się o niego pomimo, że Dżeki cieszy się dobrym zdrowiem. Może wspomnienia o Tobie wpłynęło na jej nastrój. Boi się, bo sama powiedział,a że kto jak kto, ale tobie zdrowia można było zazdrościć, a odeszłaś w mgnieniu oka.
Pamiętasz go? Zawsze jak cię widział robił sie taki piękny. Stawiał zalotnie uszka, ogonek i podrywał cię jak na kawalera przystało.
Psoniu, dowiedziałam sie, że pół roku temu odszedł dalmatyńczyk Bruno, który miał zawsze na ciebie oko. Pewnie sie z nim już spotkałaś.
Kocham cię maleńka i bardzo mocno tęsknię