Musimy się jakoś trzymać w kupie, my, stara gwardia dogomanii..........
Cholerka, mam problem, ze 2 mies. temu miejscowy pijaczek przygarnął ONka który się błąkał po ws (albo go ukradł, diabli wiedzą), nie chciał oddać, choć go namawiałam, wiec psa tylko odrobaczyłam i odpchliłam gratisowo, dałam kilka kg karmy z pieniędzy "Niczyich"......Teraz podobno pies jest skrajnie wyniszczony i zagłodzony, bo na wódkę ( w właściwie denaturat) chłop ma, na chleb dla psa już nie starczy...