Majeczka się dobrze czuje, gdy jest chłodniej. W nocy wstaję i przykrywam ją kocykiem, w dzień wychodzimy tylko trochę pochodzić, ale za to częściej. Dzis tak sie cieszyła, że idziemy wszyscy do sadu, tak podskakiwała, ze się szybko zmęczyła. Aż położyła się w trawie i sapała otwartą mordeczką. To jest jednak wiek :shake: I tak mi jej żal, ze zaczepia suczki, biega za nimi i zaraz sie kładzie odpocząć. A one tak trochę ze zdziweniem patrzą na tę babinkę i jej podskoki :cool1: