Gadać mozna, ale nie delikatna kobieta przejeżdżajaca ładnym autkiem.
Tu trzeba kogoś w mundurze, silnej postury, służbowym samochodem. Policja, SM, znajomy facet z terenówką. To działa. Stanowcze upomnienie, groźba kary pienieżnej (a bardzo wysokiej w przypadku, gdzy ten piesek za 2 dni "zaginie"), nakazanie poprawy warunków przez tydzień. Ale powtarzam, to musi być grupa upartych ludzi.