Te psy "zamieszkały" w naszym wiejskim ryneczku jakos tak na poczatku czerwca, najpierw Luis, po kilku tyg. Guzik. Widuję je codziennie, bo pracuję w samym centrum wsi, w urzedzie. A one, i kilka innych, ale mających właścicieli, siedzą sobie na ulicy, chowają się przed slońcem pod samochodami (albo PKS-em, który zatrzymuje sie na przystanku :crazyeye: :-( ).
Kobieta, która je dokarmia (kupuje im czasem w sklepie surowe porcje rosołowe i to jedzą - tak mi w każdym razie z dumą powiedziała) postawiła przy swoim domu miseczke z wodą, dobre i to.
W tym roku udało mi się zająć i znaleźć dom 3 psom z tego sławetnego rynku: Biały (pojechał do Kasi snuszkaka do Poznania), Kumpel do Wołomina i Linka do Tarnowa.
Wszystkie brałam na dt, teraz mam zajęty przez Amiskę z Zamoscia.
Na odpchlenie i odrobaczenia, potem szczepienie p-ko wściekliźnie postaram sie zebrać na bazarku z ubrankami. Mam juz tabletki dla nich, na I odrobaczenie. Myślę, że 1 tabletka na 10 kg wystarczy na oba. Są wychudzone.