O rany, przez okno wyrzucili?
Mój TŻ dziś mi mówił, ze wczoraj jadąc zobaczył na poboczu w rowie puszysta sierść, zatrzymał samochód-to były zwłoki ślicznego długowłosego psiaka, wielkości kota, coś jak york... Na wsi u nas to rzadkość, moze też wyrzucony z auta i nie przeżył..