Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44563
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. [quote name='Andy B.'][B]malagos -[/B] pogrzebalem w sieci i wyglada na to ze jakies busy smigaja z dw.zachodniego w Wawie:) wiesz cos o nich??? W necie jest 9 (!) kusow dziennie do Makowa Mazowieckiego! Niestety nie ma cennika... Wole wiedziec ile, bo w rejonie stolicy wszystko kosztuje wiecej niz w N.Y.C. :)[/QUOTE] Andy, ja mieszkam jeszcze 20 km dalej, w lesie:)
  2. Mam pomysła. spokojnie poczekajmy, mam już coś na oku..........
  3. Cholerka, Andy, ze tak powiem-nic do nas nie jeździ... Ani pociąg, a PKS jeden dziennie, i to przez 3 godziny się ciągnie. No kochani warszawiacy, nie macie znajomych z samochodem? Zapraszam na niedzielę na wsi! Nie wierzę, zę nikt nie moze przyjechać!
  4. Kochani, szukam osoby, która przyjedzie do mnie na wieś za Maków Maz. i zabierze sunie Pusię do Warszawy, jedzie do nowego domku w Krakowie (pan przyjeżdża po nią do Warszawy...) Kurcze, to tylko 100 km, a ja nie jeżdżę autkiem...... Mamy uzbierana forsę na paliwo :)
  5. Szukam takiej osoby, to tylko 100 km i mamy forsę... W zestawie u mnie obiad, kawa, ciasto, suwenirek :) Cholera, kuszę jak mogę........
  6. Pusia powinna być Warszawie w niedzielę i u kogoś zanocować....
  7. :placz::placz: Karola, nie płacz, lepiej szampana otwieraj i ciotkę malagos wołaj! Przyniosę orzeszki :)
  8. No nie mogę, kolejna Skowronia na Marmurowej... Jola od Jadzi ją widziała?
  9. Niedługo, 28 kwietnia, rocznica śmierci Majeczki...Teraz poczytałam o niej - nasze pierwsze spotkanie, gdy Alpina mi ją podała na ręce w Węgrowie, pod kościołem na parkingu...Tak sie spotkałysmy, ona jechała z Lublina, ja od siebie. I te tęcze na niebie, nigdy takich nie widziałam, jedna za drugą. To juz 2 lata...........
  10. Dziś, czyli 9 kwietnia Mysia po raz pierwszy przyszła do kuchn! . Już od jakiegoś czasu zaczęła schodzić na parter, ale dopiero dziś nie mogła dłużej czekać, aż nakarmię psy w kuchni i pójdę do niej z mięskiem, sama przyszła. I najadła się bardzo, bo miałam też rozmrożoną rybę, wołowinę i kurczaka. Po chwili wskoczył na stół Borys i tak jedli zgodnie, a cztery psie mordki zadarte do góry wyrażały raczej obrzydzenie (bo one jeszcze nie jadły, a te obżerają sie surowizna!)
  11. [quote name='becia66']Nasz pan wójt robi się coraz bardziej medialny. Właśnie przed chwilą widzialam go w naszej lokalnej telewizji w nastepnym paradoksie tej gminy. Otóż gmina pewnemu gospodarzowi z Laszczyn zrobila w ramach nagrody za wzorowe prowadzenie gospodarstwa - drogę utwardzoną asfaltem aby do jego gospodarstwa mogły dojeżdżać ciężkie auta np.po mleko /dużo zwierząt/. Szybko droga ta stała sie drogą publiczną i teraz temu gospodarzowi przez środek podwórka jeżdżą samochody z całej okolicy. Wygląda to w ten sposob, że jeśli facet weżmie siano czy słomę ze stodoły - musi przejśc przez drogę żeby dostać się do stajni i nakarmic zwierzeta. Gospodarz zamknął droge na swoim gospodarstwie dla cudzych aut, a gmina wystąpila do sądu o zrobienie tego przejazdu drogą gminną i sprawa jest w toku postępowania. I to jest właśnie gospodarnośc pana wójta z Grodziska Dolnego. Ręce opadają.[/QUOTE] tego najlepszy kabaret by nie wymyślił :crazyeye: Powinni jeszcze sygnalizację świetlną załozyć :angryy:
  12. Oczywiscie, jak wyjdzie, kasa pójdzie na inne zwierzątko. Ale jakby co, Pusia ma posag na podróż :) Mshume, zdrowiej i nie daj się chorobie, i powiedz latorośli :)
  13. Te 340 zł to tylko kieracik Warszawa-Kielce - Warszawa, o Krakowei nie było mowy.... Andy, no coś Ty, Puska mi nie przeszkadza i niech sobie suczyna siedzi u mnie jak długo trzeba, bo, jak to mówią, na głowę jej nei pada, a nam z nią dobrze :) Dt ma opłacony do 17 kwietnia, dodatkowo mshume uzbierała z bazarku 147 zł plus 20 i cos (nie sprawdziłam na m-banku...), ja będę miała za ziółka prawie 80 zł. Po odliczeniu szczepień (na razie wścieklizna 20 zł) i ochrony p-kleszczoweji odrobaczenia( 20 zł), i wirusówek (ok. 40 zł) zostanie kawał grosza. EVA nie chciała kasy za przywóz suni - napisałam jej, ze jest Małpa Zielona. Jest więc 150 zł, z czego mozemy opłacic paliwo do Warszawy (100 km razy dwa) i jeszcze troche zostanie :)
  14. Lepiej wiedzieć, bo zawsze taki test sie przyda.......
  15. Podłączyłam sie też do watku na transportowym Kielce - Warszawa, do pekińczyka, zgłosił się ajlii - moze przewieźć oba psy za 340 zł. Ale czy dziewczyny z Kielc sie zgodzą na połowę ceny? My dokładamy resztę? Plus ode mnie do Warszawy 100 km.... Drogo, kurcze......
  16. I ta krowina stała sie niepotrzebna?...4 lata sobie była, teraz pewnie w rzeźni.....
  17. [quote name='EVA2406']Zojka, to Rudzik już u Ciebie :crazyeye:, ale ma chłopak fajnie, domek na wyłączność :lol:. A że sąsiadów uczy kultury to ok, mądry piesek. A mięsko na blacie to każdy smakosz mięska znajdzie :eviltong:. Nie słyszałam, aby potrzebne było jakieś specjalne zezwolenie na wejście z psami. Jola w ub roku chyba nic nie załatwiała, a poza tym tam dużo ludzi było z psami. Małgoś, będziecie z Agą, bo Roksanka się dopytuje?[/QUOTE] a będziemy, będziemy, Aga juz też pyta... :)
  18. A jak ona reaguje na koty? Jest mozliwośc sprawdzenia?
  19. Dziwną ma tę główkę...Ciekawe, czy to sie powiększa, czy jest bez zmian?
  20. [quote name='eliza_sk']I tu też przylazłaś :diabloti: Do roboty w końcu Ciotka siadaj :mad:[/QUOTE] Alez Cię miło witają, Madziu :) Andy, spoko, je wiem, że Pusia do Ciebie trafi, czasem się czeka i czeka, a tu raptem...bach, jest połączenie :)
  21. no, brzydka to ona nie jest...... Rewelka!
  22. Przebrnęłam, z trudem. Nie do wiary, ze ona przeżyła..... Będzie dobrze, zobaczycie!
  23. Mam wrażenie, ze zostałyśmy, Karolinko, z tym problemem same........ Muszę przy następnym psie, który do mnie przyjedzie chyba zaznaczyć, że dom tymczasowy to dom tymczasowy i nie organizuje transportu! Choć w te stronę, z Warszawy do mnie zorganizowałam....
  24. [quote name='Maligna'][B]Cantadorra[/B], bym bardzo chciała zabrać Boryska :D Wybieram się z Orinką od.. dłuższego czasu :( i zawsze coś.. ja jeszcze chora jestem, ale czuję się lepiej :D A co do wizyty: najpierw choroba (męża i moja), potem brak przejazdu/dojazdu do Pani Joli (rozmawiałam przez telefon) - tam straszne błocko ;( . Wszystko się wydłuża w czasie.. I Pani Jola i ja nie wiemy, jk Borys teraz zareaguje na Orinkę, bo tego nie można przewidzieć.. Ja jestem dobrej myśli :D Orinka lubi towarzystwo innych psów :D dziś szalała z suką córki ;) Ps. sorki, że tak rzadko tu zaglądam... (mea culpa)[/QUOTE] chyba jednak brak postępów przez Borysa wyklucza na razie jego adopcję?.......
×
×
  • Create New...