Tak sobie myślę, czy ktoś pokocha Ninkę taką jaka jest - uległa, wycofana, spolegliwa.... Juz mam syndrom domu tymczasowego, czyli poczucie, ze muszę ją oddać, a kto się nią zajmie? przytuli? nauczy wszystkiego?.........Eh, zawsze tak jest, im dłużej pies jest w dt.
Poczekajmy jeszcze ze 2 tyg. i zobaczymy, czy i jakie będą postępy. Na razie to jest ich trochę - odrobina więcej pewności siebie, ten ogon nie pod brzuchem, ale są i minusy - te postępy powinny być większe. Plusem jest absolutny brak agresji, nawet gdy jest przerażona.