-
Posts
32793 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by andzia69
-
https://www.facebook.com/anita.nawrocka.5/media_set?set=a.1544382758959473.1073741877.100001632908448&type=3&pnref=sto Mariola - no co ja Ci mogę powiedzieć :( ciężko z domami :( jakbys miała yoreczka albo ciulę to byś nie mogła się opędzić od telefonów Mnie się Kasia bardzo podoba. A ludzie to debile
-
Mogę dołożyć maluchy na nasz świętokrzyski wątek, na fb dodać na grupach kieleckich i nie tylko. Tylko musiałabym mieć zdjęcia i namiary na osobę, u ktorej maluchy przebywają i jakikolwiek opis. Hotelik tez by się znalazł - pytanie tylko, kto będzie płacił. Te czarnuszki takie owczarkowate chyba. Ogłaszać - najlepiej na olx i nie na nasze woj :(
-
Moja sunia - druga, u której podałam komórki odeszła za TM we wrześniu 2017r. Znajomej Lusia w zeszłym tygodniu - miała podawane komórki wyhodowane od niej samej.
-
Merry to 9 letnia suczka, która całe swoje życie spędziła w domu na kanapie. Pan umarł, a rodzina się wypięła się na sunię.Sterylizacja/ Kastracja: TAKStosunek do Psów: toleruje wybiórczo tylko na spacerach. Stosunek do Kotów: Negatywny Stosunek do dzieci: Zna małe dzieci jednak Zostanie wydana tylko do domu ze starszymi dziećmi + 14 Mery jest starszą Sunią która jeszcze lubi sobie pobrykać. Od małego mieszkała w jednym domu. Jednak sytuacja domowników zmieniła się diametralnie. ( proszę sobie zachować zbędę komentarze bo to nie ten worek ). Mery potrzebuje domu gdzie będzie jedynaczką. Gdzie jej przyszli właściciele maja świadomość czym jest zarówno depresja u psa jak i może pokazać dziewczyna że chce wprowadzić do domu swoje zasady. Mery przy bardzo doświadczonym opiekunie może zamieszkać z innym ale od razu mówię mniejszym i w pełni zrównoważonym samcem
-
Dragon pojechał do DT potrzebna pomoc w leczeniu
andzia69 replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
jak widać zaniedbania "chwilowe" tylko...bo onki tak mają wg słów "właścicielki" -
Ogloszenie niby nieaktywne, ale ja go widzę łącznie z adresem pobytu. Marzenko - uwierz - u nas są to psy kłusowników. Na tyle chartów, które dziewczyny zabrały 90 % były to psy z naszego woj. i znajdowane w lasach. od dawien dawna tu byli i są kłusole. Rozmnażają, sprzedają. Kilka lat temu razem z policją zabieralismy ponad 30 chartów i ich mixów, więc wiem, co piszę.
-
Dragon pojechał do DT potrzebna pomoc w leczeniu
andzia69 replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
zna ktoś groomera w Tomaszowie Mazowieckim który ma krótszy termin niż za dwa miesiące ? koniecznie trzeba go wykąpać , wyczesać ile się da a dredy powycinać :( wyniki cd. i zdjęcie Dragona wstydliwego :) -
Dragon pojechał do DT potrzebna pomoc w leczeniu
andzia69 replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
" u Dragona wszystko ok , żyje i mam nadzieje że jest coraz lepiej jeżeli chodzi o uszy , w piątek miał kolejne badania , serce jest w miarę ok więc myślę że w tym tygodniu uda się przeprowadzić czyszczenie . Wybaczcie że czasami potrzebuje oddechu . Jeżeli ktoś będzie miał pytania nie cierpiące zwłoki proszę dzwonić 605 05 08 43" -
Dragon pojechał do DT potrzebna pomoc w leczeniu
andzia69 replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
chodzi o to, żeby sie wybielić i że niesłuszne są hejty na nią - więc robi wszystko, żeby "udowodnić', ze to ona jest poszkodowana że przecież uszy chore ma wiele owczarków, bo to takie normalne, że przecież nie ukrywała, ze pies jest w kojcu itd itp. a najgorsze to są te, co psa zabrały i oszukały ją! bo pies miała sobie zabrać do domu (wg niej) Pasja, a nie miał jechać do hotelu - z 'kocja" do kojca :) szkoda gadać i oczywiście wszystko to jest nieprawdą: "Właściciele posesji gdzie mieszkała Pocahontas zezwolili na publikację tych zdjęć i udzielili mi następujących wyjaśnień zgadzając się na ich upublicznienie. Pocahontas mieszkała u nich przez rok. W tym czasie umieściła Dragona w kojcu. Kojec na początku był odnowiony. Przez rok pies prawie nie wychodził. Dom jest w bardzo dobrym stanie, jest czyste podwórko. Nie było zakazów co do wyprowadzania psa. Właściciele mają dwa swoje kundelki, z którymi mnie zapoznali. Pieski wyglądają zdrowo, pięknie utrzymane, wesolutkie i przyjazne. Pocahontas ponad miesiąc temu się wyprowadziła i zostawiła Dragona "na głowie" właścicieli. Karmili go i wielokrotnie dzwonili do niej i do jej chłopaka, żeby zdecydowali co z psem. Stan Dragona jak go odbierałam: nieleczone od lata zapalenie ucha, ledwo chodzi, sierść w dredach, niesamowicie śmierdzi, jest gruby. Jutro Dragon jedzie do weta i wet oceni jego stan. Ze względu na to, że wierzyłam w trudną sytuację Pocahontas i chciałam jej pomóc nie komentuję i nie będę komentować sytuacji."