Jump to content
Dogomania

andzia69

Members
  • Posts

    32793
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by andzia69

  1. 2 wcielenie jednego z obrońcy "właścicielki" - ale już nei wiem, którego, bo było ich 2 :) jeden twierdził gdzieś, ze jest detektywem, że jest 5 zbiórek, 6 miejsc pobytu psa, bo on dzwonił do 12 hoteli i nigdzie nic nei wiedzą :) ale psa nie chce, bo to nei jego bajka :) I jest wiele domów, a my nie chcemy dać! ale już na moje pytania o wskazanie tych 5 zbiórek, 6 miejsc pobytu i podania namiarów na te "wiele chętnych" nie odpowiada(komentował głównie pod postem Pasji) https://www.facebook.com/katarzyna.janaszek.3/posts/1807219296190220?comment_id=1809163722662444&notif_id=1510141676633124&notif_t=like&ref=notif Drugi obrońca komentował jako Toomek i go wcięło, a pojawił się Grzegorz - który wszystko wie, wszyscy kłamią i tylko oczerniają "właścicielkę"
  2. Pies jest pod Łodzią, i tam byl u weta. Marzena wstawi na wydarzenie jak dostaną opinie i wszystkie badania - tak mówiła. Generalnie od wczoraj coś cicho na wydarzeniu...pewnie obrońcy i "właścicielka" się naradzają, co teraz pisać ...o straszeniu sądami, prokuraturą już chyba pisałam. Marzena się obawia, czy nei będą chcieli psa odzyskać! nie z milosci oczywiście - tylko po złości. Bo pani sie obruszyła, że ja wyzywano Tu jeszcze zdjęcia, które Marzena wstawiła na fb 7.11 - zapewne zrobione już jak dojechal do hotelu
  3. Bazarek dla Dragona na FB https://www.facebook.com/events/302638696903408/
  4. w tym domu była 2 albo 3 dzieci, była też suczka onka - więc teoretycznie ok. Co do samców i kotów - nie lubi - wg słów byłej właścicielki
  5. post do rozliczeń wpłaty i wydatki Dragona : Marcin B 405.94Sylwia W 100Beata K 50Dominika K 100Marzena M 80Ilona S 100Anonim 70
  6. "Dragon jest w hotelu dla psów w woj Łódzkim , trzeba go doprowadzić do normalnego stanu , teraz jest dramat " "Wczoraj Dragon był z uszami u weta bo jest tragedia , leje mu się ropa , został pobrany wymaz , dziś powinny być wyniki , postaram się żeby dziś dziewczyna podjechała z nim na prześwietlenie tej nieszczęsnej łapinki . Zbieram całą dokumentację i skieruje sprawę do prokuratury o zaniedbanie" Bardzo prosimy o pomoc w opłaceniu hoteliku i pokryciu kosztów wet. wpłaty tytułem " psy Marzeny - Dragon " Fundacja Nasze Bezdomniaki Wykno 2a 97-225 Ujazd konto do wpłat PKOBP 63102039160000050202422111 Kod BIC (Swift): BPKOPLPW paypal [email protected] A tak wyglądał kiedyś:
  7. W skrócie: 3 lata temu dragon po wypadku trafił do schroniska. Chciano go uspić, ale wiele osób o niego zawalczyło i tak trafił do lecznicy, gdzie podjęli się operacji skomplikowanego złamania. W międzyczasie znalazł się dom. Osoba, która była wtedy na wizycie stwierdziła, ze to dom może nie bogaty, ale z wielkim sercem. tu jego historia : 22.10 nagle pojawil się wątek osoby, która go adoptowała, że psa już nie chce pominę milczeniem to, co opisywała jego "właścicielka"...sami ocencie - to miejsce, skąd został zabrany! A to opis Zagrodowego Psa, który pojechał po Dragona: "Właściciele posesji gdzie mieszkała Pocahontas zezwolili na publikację tych zdjęć i udzielili mi następujących wyjaśnień zgadzając się na ich upublicznienie. Pocahontas mieszkała u nich przez rok. W tym czasie umieściła Dragona w kojcu. Kojec na początku był odnowiony. Przez rok pies prawie nie wychodził. Dom jest w bardzo dobrym stanie, jest czyste podwórko. Nie było zakazów co do wyprowadzania psa. Właściciele mają dwa swoje kundelki, z którymi mnie zapoznali. Pieski wyglądają zdrowo, pięknie utrzymane, wesolutkie i przyjazne. Pocahontas ponad miesiąc temu się wyprowadziła i zostawiła Dragona "na głowie" właścicieli. Karmili go i wielokrotnie dzwonili do niej i do jej chłopaka, żeby zdecydowali co z psem. Stan Dragona jak go odbierałam: nieleczone od lata zapalenie ucha, ledwo chodzi, sierść w dredach, niesamowicie śmierdzi, jest gruby. Jutro Dragon jedzie do weta i wet oceni jego stan. Ze względu na to, że wierzyłam w trudną sytuację Pocahontas i chciałam jej pomóc nie komentuję i nie będę komentować sytuacji."
  8. błąkał się po lesie, został chwilowo zabezpieczony na nasza prosbe i próbujemy go do nas ściagnąć
  9. no niestety :( potrzebujemy transportu z Warki do Kaliszan - jakby kto słyszał dla takiego pieseła
  10. Psy podobne do karelskiego były już w Ostrowcu (pies), w Dyminach - x2, w Rytlowie 1. Więc niestety, ale gdzieś jest pseudo tych psów :(
  11. niestety tylko te, które są w albumie https://www.facebook.com/pg/StowarzyszenieZwierzak/photos/?tab=album&album_id=876363022397606
  12. znowu coś ? :( Edi - na stronie schronu znalazłam takie zdjecie - ale nie wiem, czy to ta sama, bo nei bylo żadnego opisu. Trzeba sprawdzić czip innym sprzętem może.
  13. MAma Megan i córka Lu Rudy Gustaw i czarna krótkowłosa
  14. niestety nie :( zdjęcia rodzinki w nowych domach czarnula puchata już nie taka puchata :)
  15. Piernik koniec końcow pojechał wczoraj. Nie jest źle nawet jeśli chodzi o koty :) Ostatnia czarna szczeniorka - pojechała do domu w poniedziałek, ale nic nie pisałam, bo nie było wiadomo jak ją zaakceptują 2 starsze owczarki - matka z corką w wieku 12/8 lat. Mała sie ich boi, histeryzuje jak sie do niej zblizają...ale mam nadzieję, ze będzie dobrze. Damy im tydzień - jeśli wszystko będzie ok podpiszemy umowę (bo to w Kielcach ) :)
  16. Istar - co ona by bez Ciebie zrobiła :( Bardzo Ci dziękuję <3
  17. Znalazłam zdjęcia Pestki...wtedy bym dala głowę, ze będzie malutkim pieseczkiem :)
  18. Ten wątek to chyba już do takich złych wiadomości będzie :( 19.09 pożegnałam moją Manię :( :( 16 lat skończyła 4.08. Myślałam, że jeszcze, że się nie podda...chociaż od 19.01.2015 roku każdy dzien byl darem po wycięciu 3 kg raczyska ze śledzioną :( Do tego dołączył Cusching i tarczyca :( Od końca października 2015 roku przestała chodzić :( Nosiłam, przenosiłam, podnosiłam, myłam jak zdarzyła się sraczunia. Czasem zdarzyło mi się mieć chwile słabości i się na nia denerwowałam, gdy nie wiedziałam, co chce, a ona marudziła. Z 37 kg psa zostalo niewiele - w ostatnim czasie ważyła ok. 17 kg :( Wyglądała okropnie...wszystkie mięśnie zanikły chociaż jadła. Musiał ktoś cały czas z nią być - dlatego nie pracowałam. Jak wychodziłam to na chwilę, najczęściej wtedy, gdy spała. To ona nauczyła mnie miłości do TTB. Była najmadrzejszym psem jakiego miałam, chociaż nie była bezproblemowa - nie tolerowała innych suk. W ostatnim czasie nawet Buba jej nie przeszkadzała. Wiedziała, ze jest słaba i nie podskakiwała już. Bardzo mi jej brakuje :( Teraz spacerują razem po zielonych łąkach :(
  19. podobno jest ciepło i nie pada :) ja nad morzem :) Mały rudasek wczoraj pojechal do domu z kotem do krakowa. To ich pierwszy pies, ale jakoś dają radę póki co :) Czekam na jakieś nowe zdjecia czarnuli...bo rosną maluchy jak na drożdżach :) Aaaaaa chyba nie pisałam Lord ma dom :) pojechał do domu, gdzie już jest labka z adopcji - dogaduja się znakomicie. Jaanka - może podmieniłabyś ogłoszenia Lorda na innego?
  20. W-wa - tylko jeszcze Piernik nie może kota zjeść :)
  21. https://pomagam.pl/b8r9enin w poniedziałek wizyta u pani - pani chyba go na FB wypatrzyła
  22. tu jeszcze takie info
  23. wracając do meritum - psy zostały w ostatnich dniach zabrane przez kilka organizacji - tu tylko kilka zdjęć https://www.facebook.com/groups/1520228207990173/permalink/1640454145967578/?hc_location=ufi
×
×
  • Create New...