Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30319
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    210

Everything posted by agat21

  1. OOO, jak świetnie! :)) Takich wieści poadopcyjnych coś łaknę ostatnio jak kania dżdżu :D .... Ciekawe czemu? Niech Roleczka będzie bardzo bardzo szczęśliwa, fajnie, że tak się jej trafiło :))
  2. Wielkie kciuki! Byłoby wspaniale :)))
  3. Trekuś dobrze reaguje i dobrze się czuje na tej karmie, którą dostawał jeszcze u Agi i która z nim pojechała do dexterki, więc pomyślałam, żeby mu nie zmieniać. To karma dla wrażliwego przewodu pokarmowego, a po radysach każdy psiak chyba ma wrażliwy :( Ponadto jest rozsądna cenowo. Dla odmiany od czasu do czasu parę puszek. Karen, nie masz mi za złe, że nie spytałam Cię najpierw o zgodę? Numer zamówienia: EX/1126788 Data złożenia zamówienia: 06-12-2019 23:14:53 Wartość koszyka: 190,00 zł Dostawa: Przesyłka Kurierska DPD ( 0,00 zł) Razem do zapłaty: 190,00 zł Metoda płatności: E-płatności PayU Opłacone: tak Farmina Cibau Adult Medium/Maxi Sensitive Fish Sucha Karma dla psa op. 12kg+2kg GRATIS ( 139,00 zł x 1 szt. ) 139,00 zł Dolina Noteci Premium Adult Dorsz z Brokułami Mokra Karma dla psa op. 800g ( 8,50 zł x 6 szt. ) 51,00 zł
  4. Dexterka pisze, że Trek chodzi za nią jak cień, przytulas jest straszny :) Zaraz przytulasowi zamówię karmę, bo mu się kończy.
  5. I obiecane zdjęcie lampionika ogrodowego :) ..eee uszkodzonego lampionika x)
  6. Trekuś goi się pięknie, tylko w swej beztrosce i nieokrzesaniu (:D ! ) załatwił już drugi kołnierz. Dobrze, ze za 2 dni go zdejmuje.. jak będzie co zdejmować :F Zdjęcie wrzucę wieczorkiem, jak wrócę do domu
  7. Jak dobrze, ze Szagusia już nikt nigdy nie zostawi..
  8. No i dzisiaj pani do mnie zadzwoniła. Najpierw napisała smsa, że chce zadzwonić, porozmawiać, że rozmowa może być dla niej pomocna, bo mają wrażenie "takiego impasu". W swej naiwności pomyślałam, że może chcą jednak coś spróbować ułożyć, zmienić. Ale jak chyba głupia jestem i głupia umrę. Pani przez pierwsze dziesięć minut opisywała mi bardzo przejęta, co oni przeżywają, jak ona źle się czuje we własnym domu, jak im trudno i źle. Ktoś, kto z boku słuchałby jej wynurzeń i nie znał powodu sytuacji, pomyślałby, że wydarzyła się tam jakaś potworna tragedia. Wysłuchałam cierpliwie, po czym rżnąc głupa w najlepszym stylu spytałam ją jak jej mogę pomóc nie będąc psychologiem? Na to usłyszałam, że oczywiście nie chodzi o to, żeby jej pomagać w sposób psychologiczny, tylko, że w znalezieniu domu dla Rufika, bo to tak jakoś "stanęło"! Nie będę przytaczać całej naszej rozmowy, ale nie sądzę, żeby pani zadzwoniła jeszcze kiedyś do mnie o pomoc. Chyba też nie sprawdziłam się w roli powierniczki od tragedii życiowych, nie chciałam użalić się nad panią.. Żal mi bardzo Rufika. Znowu nie było słowa o tym, jak on się u nich czuje, co robi, nawet na moje pytania wyraźnie o niego, pani umiała nadal mówić o tym, co ONI dla niego robią, jak się nim wspaniale opiekują. Mam wrażenie, że to cholernie egoistyczna histeryczka, która pięknie umie grać rolę wrażliwej osoby. O tym, jak jest wrażliwa też usłyszałam znowu parę razy. Potwierdziłam - powiedziałam jej, że rzeczywiście jest niesamowicie wrażliwa - na swoim punkcie. Resumując: prosiłam, żeby rozpytywali swoich znajomych i rodziny, czekali na oddzew z ogłoszeń, bo nie ma cudownych i szybkich sposobów na znalezienie domu dla psa. Tyśku, wszystkie kontakty z ogłoszeń są na Was? Na p. Marzenę?
  9. Daj spokój Tysiu, jak może Ci być głupio? Z jakiego powodu? Zawsze chętnie pomogę, jeśli tylko będę w stanie. To mi jest przykro, że nie na wiele ta moja pomoc się zdała :/
  10. Tak, pytałam co jest nie tak z psem, bo przecież nie zapytam o to co jest nie tak z nimi! Usłyszałam, że pies jest super, jest w porządku, problem tkwi w tym, że to oni nie potrafią nawiązać z nim odpowiedniej więzi, tak się" na niego otworzyć", jak on na to zasługuje. Więc mówiłam im, że może są zbyt surowi dla siebie, że zbyt szybko oczekują jakiejś super mocnej relacji, że z psem jest jak z człowiekiem - trzeba się najpierw trochę poznać, pobyć ze sobą, zanim pojawi się więź emocjonalna, że pies nie ma jakichś bóg wie jakich oczekiwań związanych z oceanem miłości, który powinien go zalewać ze strony właścicieli, że na pewno są w stanie dać mu bardzo dużo i będzie z nimi szczęśliwy itp itd.. Ale mogę tylko powtórzyć: scenariusz nie został odtworzony tak, jak było widocznie zaplanowane. Może pies miał naprawić jakiś problem między nimi, a okazało się, że nie naprawia? :(
  11. No chyba właśnie tak :( Tak długo z nimi rozmawiałam, za pierwszym razem siedziałam tam u nich ponad 2 godziny, był entuzjazm, zapał, bo chyba podobała się ta myśl, że będą mieli psa. Potem po ich decyzji o zwrocie rozmawiałam z panem przez telefon z pół godziny, i tym razem miałam trochę wrażenie, że mówię do ściany. A jak usłyszałam, że oni są sobą tak rozczarowani, że żona wczoraj wieczorem nawet (!) płakała.. to mi ręce opadły i szczęka gwizdnęła o ziemię. Ale wspięłam się na wyżyny swojej delikatności i współczucia (ktoś, kto mnie zna i słyszałby tę rozmowę byłby w szoku! :D), żeby wykorzystać ten fakt na korzyść psa, żeby podłechtać to ich ego, ale wygoda życia najwyraźniej okazała się jednak ważniejsza :(
  12. Piękne dzięki! :) :* Mnie wczoraj serducho się śmiało do tego wariatuńcia :)
  13. Taki teraz niedobry czas adopcyjny dla wielu psiaków, tyle zwrotów z adopcji, ze postanowiłam się wczoraj wieczorem podtrzymać na duchu Zefirkiem i jego Rodziną :) I dostałam fantastyczny - powtarzam: fantastyczny! - filmik jeszcze z wakacji nad morzem. Nie mogłam na nim poznać naszego smutnego i zahukanego oraz spokojnego psiaczka. Podeślę do Kiyoshi z żebraniem znowu o wstawienie tutaj :)
  14. Nie chcą go oddawać do kojca, jeszcze w czasie PA była mowa o tym, jak wielka krzywdą jest nieprzemyślana adopcja i rezygnacja z psa, a i teraz na moje pytanie, czy zdają sobie sprawę co przeżywa pies po zwrocie z adopcji powiedzieli, że nie pozwolą, aby wrócił do kojca, że może u nich poczekać na dom. To, szczerze mówiąc daje mi jakiś nikły cień nadziei, że teraz, na spokojnie, wiedząc, że psa nie będą jednak mieli, ale pozwalając mu zostać u nich do czasu znalezienia innego domu, zmienią scenariusz. Może się okaże, że jednak się do niego też przywiążą...
  15. Państwo od Rufika nie są w stanie zaakceptować sytuacji, która nie wpasowała się w ICH idealny plan na życie. Pewnie mimo wszystkich zapewnień o przemyślanej decyzji o adopcji psa, zapomnieli dodać, że stworzyli już sobie najwyraźniej scenariusz pięknego filmu o swoim życiu, a pies nie odegrał swojej roli tak, jak sobie zaplanowali. :( Strasznie mi żal Rufika. Nie spodziewałam się, że pod pokrywą i maską spokoju tyhc ludzi jest wyrachowanie, a pod wrażliwością kryje się faktycznie wrażliwość, ale na wyłącznie WŁASNYM punkcie. Żal mi dzieci, jakie kiedykolwiek ci ludzie będą mieli. Bo co będzie jeśli i one nie będą idealnie odgrywać swoich ról i rodzice nie będą w stanie ich pokochać??
  16. On się nie szarpie na smyczy, potrafi chodzić na niej całkiem sprawnie, zwłaszcza, jak poznał już teren. Szarpie się, jak człowiek coś przy nim bezpośrednio robi, jak go dotyka, jak za bardzo się zbliża.
  17. Dzisiaj jeszcze przelałam 40 zł za hotelowanie Treka u Agi przez pierwsze dni listopada. Prosiłam ją o podliczenie, ona tego nie zrobiła od razu na początku listopada, dopiero teraz.
  18. Jamor twierdzi, że z obrożą będzie lepiej i łatwiej. Fado chodzi głównie sam, wychodzi z kojca sam, jedynie, żeby zaprowadzić go z powrotem jest brany za smycz na kilka chwil dosłownie. Dzisiaj wieczorkiem poszukam jakiejś wygodnej obroży oraz gryzaków i prześlę Ci link elik, dobrze? Zamówisz dla niego?
  19. Grosik poleciał, przepraszam, że tak niewiele, ale nie wiem sama jak się pozbieram w tym miesiącu ze zwierzydłami :(
  20. Wiesci z dziś: "Hej , Trek czuje się znakomicie , do kołnierza się na tyle przyzwyczaił ,że zupełnie normalnie z nim funkcjonuje i często zapomina że go ma i np wbiega we mnie albo w psy :-p opuchlizna się zmniejszyła ,ale nadal jeszcze jest"
×
×
  • Create New...