Ależ cudny psiak!!! :lol: Przypomina mi Niteczkę, wychudzoną sunię, którą zabrałam ze schroniska (mąż mnie o mało nie wyeksmitował ;) bo mieliśmy dwa psy własne, znaczy się ja miałam, bo mąż był cały czas przeciwny ;) ).. Była u nas tydzień, zanim pojechała do nowego domu do Krakowa.. Chyba z tydzień za nią ryczałam.. A teraz kiedy już nie ma z nami Czarusia i Romusia wspominam ją i żałuję, że nie została u nas..
Chodziła za mną krok w krok, i jak tylko siadałam wskakiwała mi na kolana i tak tkwiła na nich zwinięta w kłębek :lol: Nie dało się jej zrzucić :lol: