-
Posts
2593 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Gosia_i_Luka
-
Cudowny!! :lol: :lol: :lol:
-
Moja sunia dostaje prawie wszystkie warzywa i owoce, oprócz cebuli (włoszczyzna, sałata, pomidory, buraki, ogórki, kalarepa, szpinak, jabłka, banany, nektarynki, brzoskwinie, winogrona, jagody (jak ma możliwość; zrywa z krzaczków:lol:)) - ALE - wszystko surowe i zmiksowane z podrobami. (marchewkę czasami dostaje w całości do chrupania).
-
Beata-bierz kociaka!!! :lol: Wogóle się nie martw reakcją Poświaty - będzie super! Oto mój mały pogormca kotów (nie przepuści żadnemu dachowcowi - musi chociaż go obwarczeć :wink: ), gdy przyniosłam do domu takie cudo: ps.niestety kotka nie mogła zostać z nami na zawsze - mama ma alergię :(
-
Szamanka - w diecie BARF nie daje się wogóle ryżu :lol: a wszystkie warzywa, owoce, podroby, jaja, etc muszą być surowe i najlepiej nieobrane ze skóry - bardzo dokładnie zmiksowane na papkę. Tak gwoli ścisłości :wink:
-
Tilia - a masz już kilt? :lol: Czy może lepiej K. powinien się zaopatrzyć :lol: 8) :lol:
-
PALATINA, krótko przed przestwieniem na barfa, karmiłam Lukę karmą BOSCH PREMIUM dla psów aktywnych. I byłam mile zaskoczona, bo nawet mojej białej w miarę smakowała! Może spróbuj z tym -podobno smakuje prawie wszystkim wybrzydzającym psom! :lol:
-
Tilia piekne zdjęcia!! A uroczy domek - prawie jak szkockie zamczysko :lol: :lol: :lol:
-
Tilia - czekamy :lol:
-
Himka :D To ja na początku miałam psa-przylepę. Tak, jak Mikuś na spacerze biegła do każdego, koła do góry i prosiła o mizianko. Było to bardziej kłopotliwe, niż zabawne (dla mnie) - potrafiła przez pół polka lecieć do kobity, trzymającej na smyczy sukę wykzującą zamiar pożarcia Luki. A mała biała chciała się "tylko" z kobietką przywitać... :roll: Dlatego cieszę się, że Luka dojrzała i stała się (czasami nawet bardzo) nieufna. Nie ma szans, żeby leciała do obcego i dawała się międlić każdemu na spacerze! Osobiście mam awersję do ludzi, którzy do czyjegoś psa pchają się brzydko mówiąc "z łapami" nie pytając właściciela o zgodę. Luka jako szczeniak potrafiła być na spacerze głaskana przez obcych 30x, aż w końcu zaczęłam mówić: "oj, tak, wiem, że jest piękna, ale mamy z nią trochę problemów - choruje na grzybicę..." :lol: :wink: NIKT po takim wyznaniu nie odważył się jej dotknąć :lol: No, ale to już dość radykalna metoda :lol: Teraz rzadko ktoś ją na ulicy dotyka, bo po pierwsze Luka nie reaguje na żadne tam obce cmokania czy gwizdy, a po drugie dyplomatycznie cofa się, gdy ktoś wyciąga rękę :wink: Co do dzieci... :evilbat: Generalnie akceptuje je, ale bez zbytniego entuzjzmu 8) Bardzo denerwuje się, gdy odwiedzają nas bardzo małe, raczkujące dzieci - myśli pewnie, co to za dziwaczny, obcy pies wtargnął na JEJ teren :o I niestety zachwouje się wtedy baaardzo nieodpowiednio :wink: Z kolei starsze, kilkuletnie dzieci mogą ją głaskać, rzucać jej piłeczkę i jest OK. Zupełnie inny charakterek, jak Wasze potworki :lol: Niestety Luka ma czasami zbyt ognisty ten charakterek :wink:
-
PALATINA - ewenement :o :wink: Naprawdę znam kilka psów karmionych puszkami typu Pedigree, Chappy, etc i każdy każdziusieńki z nich ma problemy ze skórą (łupież, alergie, dermatozy) i sierścią. Mojej Luce skończyła się kiedyś sucha karma, więc poszłam i kupiłam puszkę (Friskies). Wymiotowała za przeposzeniem dalej niż widziała. Podobna sytuacja zdażyła się jeszcze ze 2 czy 3 razy , musiałam podać puszkę i biała znowu - wymioty. A nie jest jakoś wybitnie wrażliwa na nagłą zmianę karmy. Nic się nie działo, gdy np. zamiast suchego nagle podałam gotowane. Ani gdy z dnia na dzień przeszłam na surowiznę... Tylko po puszkach. :roll: Gdy Luka zastrajkowała całkowicie i stwierdziła, że suchego nie ma zamiaru nawet tknąć, kupiłam puszkę Animonda. Byłam bardzo zadowolona - okazało się, że nie dość, że Luce to smakuje, to jeszcze wygląda ładnie i nie wymiotuje. Kupiliśmy cały karton Animondy w hurtowni. Niestety po kilku miesiącach biała zaczęła dostawać potwornych kolek wątrobowych, wymiotów i krwistej biegunki. Nie dostałam dokładnej diagnozy od weta, mimo usg, morfologii i innych badań, ale po czym innym mogła mieć problemy z wątrobą, jak nie po złym żarciu? Odstawiłam puszki i nie zamierzam nigdy do nich wracać. Powtarzam to ciągle i ciągle - kżdy pies jest INNY, inaczej reaguje na żywienie, co innego mu szkodzi, a co innego służy. Należy spróbować wszystkiego, aby znaleźć odpowiedni progrm żywieniowy dla SWOJEGO (ale nie KAŻDEGO!) psa i się go trzymać. Mojej Luce ani tym kilku znajomym psom puszki zdecydowanie nie służą, dlatego z mojego punktu widzenia są "złe". Jeśli u Ciebie zdają egzamin - ok.
-
Ja podaję mojej małej (ale nie SH :wink: ) mielone siemię. Można takowe kupić (ale dość drogo wychodzi) albo zmielić samemu.
-
Aa! I jak Samba wceluje w Twój palec najpierw głośno i żałośnie piśnij. "Atakuj" dopiero, jak te incydenty będą się powtarzać, a ona nie będzie reagowała na Twoje piski - tak zrobiłby inny pies :lol: Pamiętam, jak pierwszy raz dałam białej skrzydło - rrrrany, ale to był stres!! :D Miałam prawie weta pod telefonem :lol:
-
Po pierwsze - Luka to też pies :lol: :wink: Po drugie - sama przecież napisałaś, że kot Ci przebił paznokieć; zapewniam, że Luka (gdyby chciała) mogłaby mi odciachać pół dłoni :lol: Ale raz dostała przysłowiowo w łeb, jak wcelowała w mój palec i już ani razu się to nie powtórzyło. Nawet czasami jak natrafi zębem "na mnie", w ułamku sekundy się orientuje i zwalnia ucisk. Dlatego nadal śmiem twierdzić, że można nauczyć nawet doga jedzenia z ręki... Zgadzam się z bravaś, że ilości podawanego "z ręki" pokarmu mogą być dla człowieka męczące, dlatego w pełni popieram Złośnicę - daj dużego kuraka albo korpus z indyka/gęsi - pies będzie musiał "pogłówkować" i zacznie odgryzać mniesze kęsy. Chociaż spróbuj! :wink: Zresztą w żywieniu barfem dość znamienne jest właśnie gryzienie kości. Przygotowuje to układ pokarmowy na ich trawienie, sam proces gryzienia rozwija mięśnie szczęk i karku psa. Kości i będące na nich mięśnie i ścięgna doskonale czyszczą zęby, ścierają osad i kamień nazębny. Poza tym są doskonałą rozrywką i zajęciem dla psa!
-
bravaś, a nie możesz np. podawać mu na początek z ręki? Rozumiem, że pewnie z szyją indyczą byłoby trudno, ale możesz zacząć od szyjek kurzych, potem np. skrzydełka, albo udka... Moja Luka wprawdzie jest mała, ale również lubi łykać (wychowana na suszu :roll: ). Do teraz dostaje z ręki kurze skrzydła, ale szyjki, łapki, większe części korpusów je bez problemu sama. A miesiąc temu byłoby nie do pomyśenia, żeby rzucić jej szyjkę, bo próbowałaby od razu połknąć ją w całości :roll: Ale, jak widać, można psa nauczyc dokładnego gryzienia i późniejsze karmienie jest z pewnością prostsze i szybsze, niż mielenie (na dodatek tak wielkich ilości, jak dla doga :roll: ). Aha! Z tego, co czytałam w necie, wynika, że nawet doświadczeni, długoletni barfiarze zawsze są przy swoich psach, gdy te jedzą kości! Nigdy też nie wolno zostawiać psa samego z kością (chyba że jest to wielki gnat wołowy :) ).
-
kayla - pierwszy link podałam już wyżej 8)
-
Samba - a owocki?? :lol: To też psiakom potrzebne; jakieś jabłuszko, bananek (są słodkie, więc podnoszą walory smakowe papki), może być też pomarańcz, jeśli psiak lubi, nektarynka, brzoskwinia. Z warzyw można dawać też sałatę, buraki, szpinak, ogórki, cukinię, fasolkę, etc, etc... Ma być maksymalna różnorodność, ale oczywiście niekoniecznie wszystko na raz :wink: !! Jajka miksuję razem z roślinkami i podrobami (koniecznie jajka całe ze skorupką!) Warto też do mixu dodać trochę orzechów, migdały, słonecznik, parę suszonych śliwek, czosnek (potocznie mówiąc, "na robaki" 8) - poprawia też smak), trochę łagodnych ziół (majeranek, tymianek, bazylia, oregano), miód. Olej z pestek winogron albo oliwa z oliwek (tudzież nienasycone kwasy tłuszczowe Omega 3 i 6, dostępne u weta) - ale tym polewam papkę tuż przed podaniem. BARFiarze polecają też kelp (wodorost) :lol: To wszystko również są bardzo ważne składniki BARFu, których nie powinno w diecie zabraknąć... Do robienia papki najlepszy jest malakser (z nożami) albo sokowirówka - papa ma mieć konsystencję... papy :lol: Samba, jeśli mielisz roślinki maszynką do mięsa, to może warto czynność tą parę razy powtórzyć - żeby otrzymać "ciapowatą" masę :wink: i żeby nie było to za suche...
-
bravaś - a dlaczego drób mielony?? :o :o :o Co do warzyw - wszystko masz na stronce www.barf.aplus.pl a dokładniej: http://www.barf.aplus.pl/barf/index.php?option=content&task=view&id=13&Itemid=27 Siemię tylko mielone (można kupić, ale drogie, albo samemu zmielić) ps. kupiłam wczoraj Luce mostek i kawałek żeberek cielęcych (takie małe kawałki; w sam raz dla białej :D ) oraz kawałek szyjki indyczej (też udało nam się dostać mały!) - niech ma troszkę urozmaicenia :lol:
-
Samba - pierwsze podejście z surową rybą miałyśmy wczoraj - była to pokrojona przeze mnie szprota niepatroszona i niesolona. Niestety Luka odmówiła jedzenia czegoś, co ma płetwy, skrzela i oczy na wierzchu :o :lol: Poprzednio dawałam jej filet z łososia :lol: Tak, to było dobre :lol: Ostatnio dostała też tuńczyka z puszki w sosie własnym. :D U nas niepatroszone rybcie można dostać bez żadnego problemu; no a jeszcze mój dziadek wędkuje, więc jest już maksymalna radocha :D Żeby tylko biała się do rybek przekonała... :roll: Będę dalej próbować
-
No właśnie - mięsa ma być bardzo mało! Podstawą są mięsne kości (RMB-raw,meaty bones), a nie mięso (Luka dostaje je tylko 2x w tygodniu). Zresztą na skrzydełku, czy ładnie obrośniętej kostce cielęcej jest mięcha sporo, więc białka Twojemu psu nie zabraknie :wink:
-
Samba-no jasne, że nie wypada karmić niczym innym! :lol: Tylko Barf jest tym, co psu najbardziej odpowiada :lol: :wink: A swoją drogą tak ostatnio się zastanawiałam - zobaczcie, co ludzie z psami zrobili! Kto to widział, żeby pies wolał suchą kulkę od surowego mięcha?? :o kayla; co i kiedy kupuję: kości - jednorazowo zazwyczaj 3 skrzydła, 3 szyjki kurze, 2 łapki kurze, korpus i kość cielęcą (Luka dostaje 4x w tyg. po 1 skrzydle/szyjce, raz 2/3 korpusu i raz kość cielęcą. Łapki są jako przekąska) - taki zapas zamrażam mix - papka słada się z roślinek i podrobów + dodatki; szykuję ją mniej więcej raz na 2.5 tygodnia (czasami, jak daję w tygodniu więcej ryb, nabiału, kości; papa starcza nawet na 3 tyg.) - pakuję w woreczki i również zamrażam (jest to zwykle 13-14 porcji) mięso - wołowina - małe porcyjki, zazwyczaj 3-4 starczają na 2 tygodnie ryby i nabiał - zawsze kupuję w dzień podania, wieczorem wyrzuam resztki, nic nie zamrażam Jak widać, kości to głównie drób; wieprzowiny nie podaję, raz w tygodniu Luka obgryza kostkę cielęcą. Mój wujek jest myśliwym; planuję poprosić go o jakieś resztki i małe kości z dziczyzny - będzie dodatkowe urozmaicenie :lol: Mimo że ilości są niewielkie, zajmują sporo miejsca w naszej zamrażarce, więc gdybym chciała zamrozić zapas 2-miesięczny, mama by mnie razem z tym z domu wyrzuciła :lol:
-
Roczna labradorka to jeszcze młoda psina, ma prawo mieć trochę "pstro" w głowie. Twoim obowiązkiem jest niedopuszczanie do takich sytuacji, aby jednak sunia zachowała swój przyjcielski stosunek do innych psów! Moja Luka wprawdzie nie da sobie w kaszę dmuchać, ale również (mimo chęci :wink: ) nie ma szans z dużym agresorem - dltaego znam stosunek większości psów z mojego osiedla do Luki i tym, które nie pałają do białej miłością - schodzę po prostu z drogi. Tobie poponuję to samo, bo często łagodne psy, którym co rusz jakiś inny pies spuszcza łomot, zaczynają nie uciekać, ale atakować pierwsze "na wszelki wypadek"... Tak jak pisała tongue - dziewczyna dojrzeje, zmądrzeje i nie będzie leciała do każdego napotkanego psa. Ale już teraz, jak widzisz, że ciągnie do idącego psiura, każ jej usiąść i niech tak siedzi, aż ten drugi przejdzie. Kiedy jesteście na otwartym terenie i widzisz z daleka obcego psa, weź sukę na smycz i dopiero jeśli właściciel zapewni, ze zwierz jest łagodny i/lub odmiennej płci - pozwól na zabawę... A właściciele agresywnych zwierząt to osobny temat :pissed:
-
kayla-a Ty myślisz o karmieniu swojego chihuahua barfem? Rozumiem, że na razie czekasz na pieska - czy gdy już będziesz go miała, masz w planach właśnie barf?
-
W takim razie źle zrozumiałam ten fragment :roll: Wydawało mi się, że dlatego Samba będzie również dostawała mielone, żeby koty za nią nie latały... :wink: A z ciekawości - jak Twoim kotom smakuje mix roślinkowy i podroby?? A co do listy dyskusyjnej- bardzo polecam!! I najpierw proponuję przeczytanie całego archiwum 8)
-
Hej :lol: Super przepis, sprawdzony i testpwany przez Lukrowe psiaki :lol: : Ciasteczka wątróbkowe 3 jaja 1/3 szklanki oleju 0.5 kg wątróbki 2 szklanki mąki ząbek czosnku Jajka i olej mieszamy+czosnek. Do tego dodajemy zmieloną wątrobę. Mąki tyle, żeby ciasto dobrze się skleiło, ale żeby nie było lejące. To wszystko na blaszkę i piec 30 min (wkładamy do nagrzanego piekarnika) w temp. 220st.Kiedy ciasto zacznie się rumienić i podpiekać, można wyjąć z pieca. Pokrojone na kawałeczki pozostawiamy do wystygnięcia.Możnaz amrażać, albo trzymać w lodówce!
-
A kto mówi o "dużej kurze"?? :roll: :roll: :roll: Tutaj link do listy dyskusyjnej właścicieli pinczerków min. na BARFie: http://groups.yahoo.com/search?query=minpin+barf Niektóre min-piny ważą mniej więcej tyle, ile chihuahua, a radzą sobie z kostkami wyśmieicie! Ludzie karmią kocięta surowizną ze świetnym skutkiem! Wiadomo na chłopski rozum (i nie wiem, czemu muszę to tłumaczyć :roll: ), że chihuahua nie zje całej kości wołowej, alb korpusu indyczego! Ale kurzą szyjkę albo małe skrzydełko - czemu nie?? Samba - nie denerwuj się, osobiście nie czytam od początku całego topicu, gdy wchodzę na niego - można zapomnieć, szczególnie, że wiele ludzi się wypowiada... :roll: Jeśli tak Ci wygodnie i jest to najbardziej optymalne rozwiązanie - karm kośćmi zmielonymi. Ale nie wiem, gdzie kupisz zmielone kości wołowe, cielęce, indycze, gęsie, ew.wieprzowe - bo BARF to nie tylko drób! Pies musi od czasu do czasu dostać kości i mięso innego typu!