Jump to content
Dogomania

Gosia_i_Luka

Members
  • Posts

    2593
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gosia_i_Luka

  1. Hmm, może się narażę, ale uważam, że nie ma nic gorszego od "dosmaczania" suchej karmy. :roll: Jest to niepotrzebne rozpuszczanie psa; uleganie jego kaprysom, powodowanie, że stawia na swoim ("acha! Nie będę jadł suchych kulek, to Pańcia doda mi ziemniaczka/oliwy/rosołku/mięska! Wygrałem!")... Bardzo dobrze rozumiem właścicieli psich "wybredków" - moja sunia również niechętnie podchodzi do miski z suchym. Ale całkiem niedawno zastanowiłam się - hej! coś tu nie gra! Jeśli ona nie chce jeść tych kulek, a ma nos i instynkt, to coś z tym musi być nie tak! Zwłaszcza, że generalnie jest jamochłonem - zjada wszystko, co tylko suchym nie jest. Dlatego zaczęłam karmić ją BARFem - mała jest zadowolona, je z wielkim apetytem, a posiłek WRESZCIE jest przyjemnością (zarówno dla niej, jak i dla mnie, gdy patrzę, jak wcina kurzą szyjkę :lol: ) I wolę jako przysmak dać kurzą łapkę, albo surową marchewkę zamiast dosmaczać suchą karmę dodatkową porcją tłuszczu, mięsa, węglowodanów, czy białka (bo wg producentów zawiera ona wszystko, co tylko zawierać powinna i żadnych dodatków nie wymaga-mogą one tylko zaszkodzić). A jeśli chodzi o clue tematu - zdecydowanie odradzam wszelkie puszki (no, chyba że Hillsa /9-10zł za puszkę/ :wink: ) - nie widziałam psa, który karmiony żarciem z puszek wyglądałby choć przeciętnie... Moja sunia po bardzo dobrych puszkach miała kłopoty z wątrobą w wieku 2 lat...
  2. W przyszłości chciałabym zawsze mieć w domu jednego (z tym, że małego) kundelka (może nawet jako trzeciego psa) - starego schroniskowca, brzydkiego, bez szans na adopcję, którego koniec zbliża się wielkimi krokami - chciałabym, aby zasypiał po raz ostatni w ciepłym domu, z ludźmi. Aby jego ostatnim wspomnieniem nie były kraty klatki, ale dotyk ludzkiej dłoni. Aby swoje życie kończył najedzony, bez stresu i lęku. Chciałabym stworzyć "dom spokojnej starości" - aby zawsze był u mnie jakiś jeden maleńki psi staruszek... :fadein:
  3. Ja mam Luczkę, bolończyka bez rodowodu-baaaardzo żałuję, że te 3 lata temu nie byłam mądrzejsza i nie kupiłam suni rodowodowej :x (chociaż z drugiej strony-to nie byłaby Luka :wink: ). Dlatego gdy tylko będę miała warunki (czyt. swój kąt na ziemi-czyli za baaardzo długo! :roll: ) zamierzam dokupić Luce "wielkopsa" :lol: Jakiej rasy? Skłaniam się ku dużemu, długonogiemu, rozczochranemu i szaremu (deerhound) 8) Chociaż podobaja mi się również borzoje, saluki, (ciche marzenie-wilczarze i komondory :wink: ), a z bardziej "psich" psów - łyżew (wszelkie szorstkie odmiany), moooże seter. I na deser, oprócz wielkopsa - maleńki lundehundzik albo border terrier :lol: Eeeech, zresztą i tak najważniejsze, żeby Luka go zaakceptowała :wink: Ale drugi pies niestety pozostaje jeszcze przez długi czas tylko w sferze marzeń. Ale co byśmy bez tych naszych marzeń zrobili...? :fadein:
  4. Mam jeszcze ptanko-spotkałam się z opinią, że nie powinno się zamrażać mieszanki wazywnej razem z JAJKIEM (powinno się je dodać po rozmrożeniu veggie mixa). Czy rzeczywiście jest taka konieczność??
  5. A małe, białe i kudłate mają szanse na jakieś mini - agility? :roll:
  6. Witam :lol: Jesteśmy po "pierwszym razie" 8) Otóż Luka dostała dziś skrzydełko kurczacze. Oczywiście podane z ręki, co by nie połknęła w całości :wink: Fajnie wyglądała, jak je pożerała-taki mój mały niedźwiedź polarny :D Ale zjadła CAŁE. Mimo że gryzła dokładnie, nie pozwalałam jej łykać dużych kęsów w całości, to jednak mam trochę "stresa" żeby jej sie od tych kości nic nie stało... Każdy pewnie przez to przechodził :wink: Zaraz lecę miksować warzywka i owocki, mam nadzieję, że biała nie pogardzi tą miksturą :roll:
  7. Również mam po sąsiedzku pekinkę - starszą już suczkę, ale bardzo miłą, nieagresywną i spokojną. Często (podobnie jak w przypadku innych małych ras) właściciele traktują psy jak zabawki i to jest największy błąd. Stąd "rozhisteryzowane" yorki, "złośliwe" jamniki i "wredne" pekińczyki...
  8. Złośnica - po raz trzeci dzięki :wink: Siedzę i obliczam, analizuję, liczę :lol: Wariatka normalnie :lol: Jutro idę umawiać się z "naszą" panią z mięsnego, czy nie miałaby szyjek. Ale mam jeszcze jedno pytanie - o zamrażanie. Rozumiem, że mieszankę mogę zamrozić spokojnie (porcję tygodniową), ale jak z kośćmi? Porcja tygodniowa mięsa w przypadku białej to 0.07kg, kości: 0.75kg :wink: Musiałabym prosić w sklepie codziennie o jedno deko piersi z kurczaka i 15 deko kości 8) (kurcze, czy ja czegoś nie pomieszałam?? :roll: Naprawde wyszło mi 1 deko! :roll: ) Nie ukrywam, że chętniej bym sobie te kości zamroziła, ale... czy można? Mogą sobie tydzień leżeć w zamrażalniku i będzie ok?
  9. Wprawdzie nie mam yorczka, ale też swego czasu chciałam mojej białej chipa wszczepić. I jak już się zdecyowałam okazało się, że Gdańsk nie podpiał umowy z frncuskim dystrybutorem i chipów nie ma :cry: Prawdopodobnie nawet cała baza danych zaniknie (a sporo psiaków ma u nas chipy-teraz już niepotrzebne...). Lady-chipy czasami (ale ponoć baaardzo rzadko) mogą "wędrować" pod skórą. Znam przypadek, gdzie chip z karku goldena "przeszedł" na łapę! (dopiero tam czujnik zareagował :roll: ).
  10. Odin-30km to jeszcze nie jest aż tak daleko - a zajęcia odbywają się zazwyczaj raz w tygodniu (najczęściej w sobotę albo w niedzielę) - można sobie zrobić nawet taki mały weekendowy "piknik", zabrać dzieci (jest to nawet wskazane)... Przemyśl to :D
  11. Odin- najlepszym rozwiązaniem byłoby chyba tzw. psie przedszkole. Spotykają się tam właściciele ze swoimi szczeniaczkami. Ludzie uczą się, jak postępować ze szczeniakiem, jak go wychowywać i układać, a młode psiaki poprzez wspólną zabawę uczą się życia wśród innych psów, zachowań "stadnych", itd... Jednym słowem-socjalizują się. Uważam, że w Waszym przypadku byłoby to najlepsze rozwiązanie. Dobrze, że "zabierasz się" za ten problem tak szybko - za parę miesięcy takie pogryzanie może się stać niebezpieczne. Więcej informacji możesz znaleźć tu: http://www.hauward.pl (pod "rodzaje kursów" i "przedszkole")
  12. Już od długiego czasu zamierzam przestawić moją Lukę na BARF, ale... To jest prawe 3-letni, mały piesek (bolończyk), z natury dość delikatny. Swego czasu miała problemy z wątrobą. Obecnie jest na BOSCHU. Przedtem jadła gotowane (musiałam przestawić ją na "susz" w momencie gdy zaczęła "karmić wirtualne szczeniaczki" - miała ciążę urojoną i niewskazane było mięsko). No i jest problem, bo ona nie znosi suchego. Je wszystko, co tylko nie jest BOSCHEM (eukanubą, royalem, etc). Wydaje mi się, że wcina tylko tyle, aby przeżyć... :wink: Żebra potwornie, ciągle jest głodna, chuda jak patyk (waży 4kg, na gotowanym dochodziła do 5,5)... :cry: Gotwane bardzo lubi, ładnie wtedy je, ale coraz bardziej przekonuje mnie właśnie ten BARF. Boję się tylko o jedno. ONA JEST TAKA MALUTKA :roll: Czy poradzi sobie z DOKŁADNYM rozgryzaniem kości kurczaka? Czy nie zadławi się kostkami z szyjek? Czy nie utkwi jej w gardle kurczacze skrzydełko? :roll: Czy znacie kogoś, kto karmił takiego malucha BARFem? Wskazane jakieś pinczerki, yorki :wink: To te gabaryty 8) Jak sobie te psiaki radziły? Żyją wszystkie? ;) ps. I czy ewentualnie mogłabym wybłagać jakąś dobrą duszę o wyliczenie mi dziennej porcji kości z mięsem oraz mieszanki warzywnej na psiaka 4kg? Byłabym dozgonnie wdzięczna :lol:
  13. dbsst - jak kości, to tylko SUROWE! Nie wolno dawać gotowanych (szczególnie kurzych i wieprzowych) - są one bardzo niebezpieczne, gdyż łamią się na ostre kawałki i mogą doprowadzić do perforacji jelit, lub utknąć w przełyku przełyku! :evil:
  14. Psy myśliwskie, które boją się strzałów, przyzwyczaja się do nich. Nagrywa się po prostu na magnetofon huk wystrzału i odtwarza w domu - najpierw baaaardzo cicho (nagradza się psa za nie zwracanie na to uwagi), z czasem coraz głośniej... Oczywiście nagródka za brak reakcji, a ignorowanie strachu. Może jest to jakieś wyjście również w przypadku burzy (nagrać grzmot i podobnie psiaka przyzwyczajać)...
  15. Fajną zabawą, rozwijającą więź z właścicielem i uczącą psiaka zwracania uwagi "gdzie jest pańcia" jest zabawa w chowanego. Zazwyczaj jednak potrzebna jest jeszcze jedna osoba. która psiaka czymś zajmie w czasie, gdy będziesz się chowała :lol: Zasady są proste - Ty się chowasz, a psiak szuka. Jeśli na początku niezazbytnio mu to idzie, możesz cichutko cmokać, albo wołać jego imieniem. :D
  16. Problem Agaty pewnie trochę przedawniony :wink: ale na pewno nie jest ona jedyną osobą z takim kłopotem. Mam nadzieję, że "mój" sposób komus pomoże :lol:
  17. Z moich obserwacji wynika, że na smyczy ciągną zazwyczaj psy, które swojego właściciela mają w momencie spaceru w... głębokim poważaniu. :roll: Nie interesuje ich ani to, gdzie właściciel jest, a już tym bardziej to, gdzie chce iść... Świetny sposób zaproponował autor książki "Mój pies świadczy o mnie". Cel: nauczyć psa zwracania na siebie uwagi na spacerze (a w konsekwencji - nie ciągnięcia). Otóż idziemy z psem (najlepiej, aby miał na sobie odpowiednio założony łańcuszek zaciskowy - smycz 1.20m skórzana), trzymamy go przy swojej lewej nodze. Prawą ręką trzymamy koniec smyczy, lewą ją tylko podtrzymujemy. Idziemy prosto, po czy robimy NAGŁY ZWROT w prawo. NIE CIĄGNIEMY PSA, tylko pozwalamy, aby SMYCZ SAMA SIĘ NAPIĘŁA i w naturalny sposób szarpnęła psa. Dalej idziemy prosto. Chwilkę przed skręceniem mówimy wyraźnie "równaj!", po czym - skręt. Poza "równaj" nie mówimy do psa nic. Robimy zwroty nie tylko w prawo - należy również przecinać psu drogę (dobrze, jeśli nawet lekko uderzy się o nogi właściciela!), robić skręty o 180st., podbiegać... Najważniesze, aby pies zrozumiał, że TRZEBA ZWRACAĆ UWAGĘ NA PANA, BO INACZEJ WLEZIE MI POD ŁAPY. :wink: Początkowo trening taki należy wykonywać na dużym, niezaludnionym polu. Pies musi się maksymalnie skupić na właścicielu, a i właściciel będzie mógł wygodnie robić "zwody", nie wpadając przy tym w przechodzniów. Gdy idziemy z psem po chodniku i zacznie on ciągnąć, NIE WYKONUJEMY TYPOWEJ KOREKTY (czyli szarpnięcie smyczą), a jedynie odwracamy się na pięcie (pies musi iść po lewej stronie) i zaczynami iść w przeciwnym kierunku. Mam nadzieję, że w miarę jasno wszystko wyjaśniłam. Jeśli nie, to pytać! :D Gwarantuję, że po paru takich lekcjach psiur zacznie zwracać większą uwagę na to, gdzie jesteś TY, a nie pachnąca kępka trawki :wink:
  18. :roll: No cóż, ONek to duży pies, wymaga świetnej jakościowo karmy, szczególnie w okresie wzrostu. Nie można na nim oszczędzać! Zresztą nawet jest to niemożliwe - to, co zaoszczędzisz teraz - za parę miesięcy będziesz musiał wydac na weta... :-? Pojawią się problemy ze stawami, kośćmi, sierścią, skórą. Alergie, dermatozy, uczulenia. Aż strach wymieniać... Jeśli nie stać Cię na karmienie dobrej jakości "suszem", nie karm nim wogóle. Obecnie na rynku jest duży wybór świetnych karm - niektóre naprawdę nie są AŻ TAK drogie... Albo, jak radziła Taysha-przejdź na gotowane jedzonko...
  19. Adaam - jeśli karmisz jedzonkiem przyrządzanym samodzielnie, pies MUSI dostawać oprócz mięsa dodatkowo warzywa i wypełniacz (z makaronu, ryżu, kaszy rezygnuje się tylko w przypadku diety BARF). Dodatkowo niezbędne są dodatki mineralno-witaminowe, które uzupełniają niedobory spowodowane niedokładnym zbilansowaniem, gotowaniem warzyw, etc... Jeśli będziesz psa karmił TYLKO mięsem i podrobami (nieważne, czy surowymi, czy gotowanymi, czy smażonymi), tak jak już pisałam - nie wyjdzie mu to na zdrowie... Jeśli Twój pies nie toleruje "normalnego" jedzonka (mięso+warzywa+wypełniacz) proponowałabym jednak przejście na suche. Ale możesz wybrać karmę dla psów aktywnych - zawiera więcej tłuszczu i białka, jest bardziej wilgotna i zazwyczaj lepiej psom smakuje. Możesz rozmaczać ją ciepłym, chudym rosołkiem, albo mieszać z niewielką ilością resztek z Waszego obiadu (ale niezbyt przyprawionymi!) - bardzo dobry jest sposób Tayshy! I nie powinieneś ograniczać ruchu - jeśli dobrze sę orientuję, że masz AST - psy te powinny mieć dobrze wykształconą masę mięśniową - może dlatego wydaje Ci się na wystawach, żę Twój piesek jest "chudszy" - może tamte są po prosu bardziej umięśnione? :roll:
  20. Tilia- to ja proszę z Kazimierza jakieś pięęęęękne zdjęcia szarych :lol: A Sopot 14-15 VIII wchodzi w trasę Waszych wojaży wakacyjnych? 8)
  21. Adaam - dajesz TYLKO mięso, trochę suchego i podroby ? :o A gdzie warzywka i owocki (nie wspominając o oliwie, jajkach, nabiale, ziółkach, dodatkach min.-wit. niezbędnych przy krmieniu naturalnym) oraz wypełniacz (makaron, ryż)? Karmiąc tak w dalszym ciągu możesz spowodować przebiałczenie u swojego psa (co w prostej linii prowadzi do chorób skóry, alergii, etc)...
  22. Gosia_i_Luka

    uszy

    Osobiście wychodzę z założenia, że jeśli uszyska są zdrowe, czyste, różowiutkie i brzydko nie pachną, nie ma co ich ruszać! Intensywnym czyszczeniem więcej można zdziałać złego, jak dobrego. Jeśli zaś w uszach pojawia się nieciekawa, cuchnąca wydzielina, kup u weta preparat do czyszczenia uszu (taki, który wkrapla się bezpośrednio do kanału słuchowego) - unieś i lekko naciągnij uszko, nakrop preparatu, "sklapuj" ucho, delikatnie pomasuj, a następnie wacikiem kosmetycznym (ale nie patyczkiem!) nasadzonym na palec wytrzyj dokładnie uszko. Jeśli masz wątpliwości, poproś weta, aby zademonstrował :)
  23. Graf :) Mam jeszcze jedną uwagę. Otóż labki mają to do siebie, że szybko się rozkojarzają. Na spacerze interesuje laba każdy kamyczek, każdy listek, każdy człowiek i każdy pies. Trudno jest u tak "głodnego nowych wrażeń" stworzenia wyrobić nawyk zwracania uwagi na... właściciela :wink: Stąd często wynikają problemy z chodzeniem przy nodze i nie ciągnięciem na smyczy... Dlatego warto już teraz zacząć uczyć pieska, że obojętnie, co by się działo, najważniejszy jest właściciel. Na każdy spacerek zabieraj pyszne smakoszki i zabawkę - to Ty masz być "nawiększą atrakcją" :lol: Masz być "smaczniejszy" od wszelkich trwnikowych aromatów, przechodniów, etc. Często wołaj pieska (zawsze go za to nagradzaj), uciekaj mu, bawcie się w chowanego. Nawiązuj z pieskiem więź już teraz! Zapewniam, że o wiele łatwiej skorygować błędy u kilkumisięcznego szczeniaka, niż dorosłego, cholernie silnego labradora. Zacznij małego już teraz uczyć reagowac na (lekkie) pocągnięcie smyczą. Gdy się zaprze, puść smycz i zacznij mu uciekać. Nie szarp go, nie nawołuj ostro, po prostu bądź mądrzejszy :wink: Co do nadmiernej (wg Ciebie) przyjacielskości - nie będę oryginalna - to cały lab :lol: Nie możesz wymagać, aby kochał tylko Ciebie - to niewykonalne :wink: On kocha cały świat...
  24. Puz - jeśli chcesz karmić suchą karmą, możesz udostępnić ogarkowi całą dzienną porcję - niech leży w misce, a on będzie podjadał, jak zgłodnieje. Jak karmię moją sucz suchym, to właśnie tak postępuję (ona jest baaardzo wybredna na suche :wink: ). Ale stawiam rano michę z żarełkiem, a ona (zazwyczaj wieczorkiem) sama dawkuje sobie, ile i kiedy chce jeść. Z psim niejadkiem nie ma problemu, że zje za dużo lub za szybko - a już na pewno nie zagłodzi się na własne życzenie :wink: . Ale ważne jest, aby niczym nie dokarmiać p-dzy posiłkami!
  25. Witaj Puz :) Generalnie weterynarze proponuja odrobaczac dorosle psy rzeczywiscie co 6 m-cy (za czeste odrobaczanie moze powodowac zbytnie "wyjałowienie" przewodu pokarmowego psa). Dlatego uważam, że w zupełności taki tryb wystarcza. Twoj ogarek rzeczywiście może robić sobie lekką głodówkę ze względu na upał. Moja suńka jak jest ciepło również grymasi (ale ona w sumie zawsze grymasi :roll: ). Piszesz jednak, że urozmaicasz mu jadłopis jak możesz... No właśnie! Może za bardzo go rozpieszczasz? Czy jak odchodzi od miski z mięskiem i warzywami nie tknąwszy nawet jedzenia, Ty podsuwasz mu coś "smaczniejszego"? Jeśli tak, być może się wycwanił i zapamiętał, że jeśli nie zje tego, co w misce, dostanie coś lepszego?? Wg mnie powinnaś karmić go 2 razy dziennie (ważne, aby zawsze o tych samych porach) - i postępować tak, że wołasz psa, stawiasz miskę, jeśli pies powącha i odejdzie - zabierasz miskę i wkładasz jedzonko do lodówki (będzie czekało na drugą porę karmienia). NIC NIE DAJESZ PSU P-DZY POSŁKAMI (absolutnie NIC!). O drugiej porze karmienia postępujesz tak samo. NIE MARTW SIĘ, JEŚLI PIES PRZEZ PIERWSZE 1-2 DNI NIE BĘDZIE JADŁ. Nic mu się nie stanie. W końcu zrozumie, że jeśli nie zje tego, co dla niego masz, będzie po prostu głodny! I żadnych dodatków smakowych do jedzenia! Pies szybko w nich zasmakuje i będzie trudno przestawić go na "normalne" jedzenie. Pozdrawiam Gosia
×
×
  • Create New...