Jump to content
Dogomania

Gosia_i_Luka

Members
  • Posts

    2593
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gosia_i_Luka

  1. Po pierwsze to nie jest gwałcenie, a psy naskakujące na inne to nie "erotomani" :wink: Jest to typowe zachowanie dominacyjne i może mieć miejsce zarówno w przypadku dwóch suczek, jak i dwóch psów. Naskakujący pies w wyraźny sposób "degraduje" innego i okazuje swoją przewagę.
  2. Tak, tak, Dereczek jest miodzio :D Czarne podpalane lewki są u mnie na II miejscu, zaraz po słodkich czekoladkach :angel:
  3. Karka :lol: Na allegro pojawiła się biżuteria z pieskami! (kolczyki i wisiorki) - całkiem, całkiem! :D Z bichonów jest frise i maltańczyk (ale trzeba poprosić o zdjęcia, bo nie wszystkie pokazali). Szkoda tylko, że... 150-170zł :cry: :cry: :cry:
  4. No naprawdę jestem pod wrażeniem 8) A że lewki odważne - w końcu króle zwierząt, no nie? 8) :wink: :lol:
  5. Śliczne foteczki :angel: 25 psów?? :o :o :o I żadnych konfliktów nie było?? :o
  6. Nikogo nie ma :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
  7. Acha, to niebieskie to jest własnie kong :lol:
  8. [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6945.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6946.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6948.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6949.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6950.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6951.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6952.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6953.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6954.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6955.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6956.jpg[/img]
  9. Mam zdjęcia! :D Udało się!! :lol: [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6927.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6929.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6930.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6931.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6932.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6934.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6936.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6938.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6939.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6940.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6942.jpg[/img] [img]http://www.lukrowi.pl/galeria/_img/6944.jpg[/img]
  10. No na kaukaza to to wcale nie wygląda :wink: Podejrzewam, że ktoś tu kogoś zrobił w balona :wink: 8) Internet nam się spsuł, więc miałam 2-dniowy przymusowy odwyk :lol: Właśnie wróciłam znad morza, biała wyszalała po piasku, poaportowała metrowe :o patyki , a teraz śpi :lol: Pogoda śliczna, zazdroszczę Eclairs wypadu :oops: :cry: Ja zostaję w domu, mam mnóstwo roboty :cry:
  11. Hop, hop! Bichonomaniacy - gdzie Was wywiało?? Jak tak dalej pójdzie, to nigdy nie dogonimy pudlarzy!!! Teraz wychodzę, a jak wrócę - mają być co najmniej 2 strony nowych postów opisujących Wasze kudłate białasy (w większości :wink: )!!!
  12. Aaga, no przecież to mniej więcej napisałam :roll: W takim razie, jeśli wybór rasy jest przemyślany, to bardzo dobrze. Trochę tylko nie pasuje mi stwierdzenie "szczeka tylko, gdy zajdzie taka potrzeba" - musisz wiedzieć, że dla pinczera i np. sznucera takich "potrzeb" jest o wiele więcej, niż człowiek jest w stanie zaobserwować :wink: Także musisz mocno nad szczeniakiem pracować, aby nie stał się szczekliwy (mieliśmy sąsiadów ze sznaucerem średnim - :evil: makabra, szczekał na KAŻDY szelest...). Na Twoim miejscu brałabym jednak 8-tygodniowego szczeniaka. Takiego malucha łatwiej ukształtować wg Twoich wymagań, łatwiej nauczyć odpowiedniego kontaktu z dzieckiem, łatwiej nie dopuścić do błędów, niż je naprawiać! Ale, jak już pisałam, musicie mieć zaufaną "dog sitter" :wink: Ja miałam komfortową sytuację, bo jak brałam Lukę, chodziłam do liceum 3 minuty od domu. Na każdej długiej przerwie przybiegałam do Luki. W pierwszych miesiącach życia szczeniaka najważniejsze jest wytworzenie więzi i socjalizacja ze światem. Trzeba spędzać z pieskiem naprawdę dużo czasu! Tak się zastanawiam... jeśli wychodzisz do pracy przypuśćmy o 7.30, czy zdążysz wyjść z psem rano przynajmniej na pół godziny intenswnego spaceru? Nie zmęczony pinczer zacznie wymyślać sobie zajęcia w mieszkaniu (miewają nieprzyjemne skutki). :roll: Wracasz pewnie koło 17.00 - zimą i jesienią jest już ciemno - czy będziesz miała czas przynajmniej na 1,5 godzinny spacer "z atrakcjami"?? Pinczer tego wymaga, to pies sportowy, musi coś robić! A masz jeszcze synka, którym też trzeba się zająć, zrobić obiad, przypilnować lekcji, porozmawiać... Czy naprawdę zdołasz w to "wcisnąć" psa? Ja mam bolończyka, niby rasa kanapowa, ale nie wyobrażam sobie nie iść z nią na długi spacer (1,5-2 godz.) przynajmniej 3x w tygodniu! Widzę też po niej, że jeśli np. cały tydzień pada deszcz, ona zaczyna szaleć w domu, widać, że brakuje jej regularnego wyżycia się na spacerze. Ale ja studiuję i mam dla niej czas. Gdyby nie było nikogo w domu 9 godz., psa bym nie miała, zwłaszcza, że preferuję rasy wymagające :roll: . A wierz mi, że psy to treść mojego życia... Ktoś pytał, czy osoba, która pracuje 9 godz. nie może mieć psa... Szczerze?? Wg mnie powinna się baaardzo zastanowić. Zwłaszcza, jeśli ma to być pies tak aktywny, temperamentny i żywy, jak pinczer...
  13. [quote name='aaga']i dlatego niezupełnie mogę się zgodzić z Twoim zdaniem co do tej rasy :) [/quote] Jeśli mogę Cię prosić - napisz, co się nie zgadza. I nie piszę tego z przekąsem - na prawdę chciałabym się tego dowiedzieć :roll:
  14. Już się usprawiedliwiam 8) Jutro mam kolejne koło 8) Pół dnia spędziłam w akademiku, uczyłyśmy się z koleżanką, a Luka z nami, a jakże :lol: Aaaale będzie wyedukowana, jak skończę te studia :wink: :lol: Noo, w końcu to PSYchologia :wink: A przed południem spędziłam pracowite 2godz. - Luka wyszczotkowana dogłębnie i wykąpana, że aż lśni! :angel: Przystrzygłam suche końcówki, włos na uszkach i łapkach, więc wygląda prześlicznie, po kąpieli dostała MEGA głupawki, moja mama pokładała się ze śmiechu - mój brat siedział na kanapie z piłką-jeżem, a Luka najpierw na podłodze robiła ukłon, potem maxymalnie się rozpędzała i wskakiwała na mojego brata łapiąc piłkę (parę razy nie wycelowała i walnęła głową w dół kanapy :roll: :wink: ), po czym dosłownie "zrzucała się" z kanapy, odbiegała kawałek, znowu ukłon i znowu speed na Marka! Mówię Wam - komedia :lol: Pogoda dziś śliczna, aż żałowałam, że muszę siedzieć nad tymi książkami :evil: Za to jutro to sobie odbijemy - może morze?? :wink: 8)
  15. Mimo wszystko dla [b]szczeniaka[/b] 8-9h to bardzo dużo! Za dużo :roll: Musisz mieć kogoś, kto chociaż po 4 godzinach przyjdzie, nakarmi, ew. wyprowadzi pieska, chwilę się z nim pobawi... Poza tym - pinczer średni to pracuś, na dodatek z tendencjami do dominacji - czy na pewno dobrze przemyślałaś wybór rasy? To pies dla kogoś, kto lubi z psem pracować, spędzać każdą wolną chwilę, zająć zwierzaka nie tylko fizycznie, ale i psychicznie! Polecam artykuł "[b]Pinczer to NIE jest pies dla każdego[/b]" oraz "[b]ZANIM kupisz[/b]" na stronie: [url]http://www.pinczeromania.idysk.com/start2.htm[/url] . Mam nadzieję, że zarówno Ty, jak i Twój synek nie boicie się psów i umiecie poradzić sobie z temperamentem i silnym charakterkiem pinczera... Sama kiedyś zastanawiałam się nad tą rasą, ale moja mama boi się psów i zdecydowałam, że pinczer mógłby to szybko wykorzystać... :roll: Dorosły pies spokojnie może zostać sam na 8-9h, ale tylko wtedy, gdy po powrocie z pracy poświęcisz mu maksimum swojego czasu! Nie tylko długi spacer, ale również, jak już pisałam, jakieś zajęcie, Ideałem byłby psi sport :roll: Szczeniak wymaga socjalizacji, socjalizacji i jeszcze raz socjalizacji! Czy na pewno po tych 9h samotności starczy Wam czasu na zapoznawanie go z ruchem ulicznym, innymi ludźmi, zabieranie go co chwila w inne miejsce, wizyty u znajomych, spacery z dobrze ułożonymi, dorosłymi psami, czy planujecie tzw. psie przedszkole?? Przydałby się też szkolenie - czy będziesz miała na to czas... i siłę po 9 h pracy?? Wg mnie chociaż 2-tygodniowy urlop zaraz po wzięciu szczeniaka to oczywistość :roll:
  16. Już gdzieś tutaj wklejałam zdjęcie konga i pisałam, że to zabawka z grubej gumy, rzucona na twarde podłoże odbija się w przeróżne strony, co zmusza psa do szybkiego reagowania i pogoni jak za prawdziwym zającem :wink: :lol: W dodatku ma dziurkę w środku - można tam nałożyć żarełko i zająć psa na jakiś czas. [url]www.kong.com.pl[/url] Nasz kong nie jest firmowy, więc był o wieeeele tańszy. Wygląda i "zachowuje się" identycznie jak ten oryginalny. Kupowałam go już dawno temu w sklepie, który nie istnieje. Od tamtej pory nie spotkałam się z kongiem w sklepie zool. :roll: Dlatego pilnuję naszego jak oczka w głowie 8) :lol: Widziałam na allegro "kongi" za 16zł, może też są OK, mimo że podróbki?? Może ktoś kupi na próbę? :wink: 8) :lol: Karka, te łapki to takie?: [url]http://animalia.pl/produkt.php?kat=159&id=2345[/url] Jeśli tak, to są u nas prawie w każdym sklepie zoologicznym. Luka też je bardzo lubi :D Nie ma to jak śmierdziuchy 8) :lol:
  17. [quote name='Gośka']patrząc na tą ilość przywiązanych w lesie husky, przyprowadzanych przed każdymi porządkami świątecznymi do weta na uśpienie długowłosych ozdóbek, pudelków z tatuażami w uszach w schroniskach jakoś ciężko mi uwierzyć że ktoś kto nie ma sumienia nie wyrzuci psa tylko dlatego że za niego zapłacił.[/quote] Hmmm, to porównaj to z ilością porzuconych i sponiewieranych [b]kundelków[/b]! Ciekawa jestem wyników :-? [quote name='Gośka']Ależ ja Gosię doskonale rozumiem[/quote] Sorry, ale [b]wogóle[/b] mnie nie rozumiesz! :roll: Myślę, że nie ma sensu ciągnąć tej dyskusji, tu romawiamy o bichonach, a nie o ogólnopolskim problemie psów niechcianych :wink: I mi i Gośce zależy na dobru zwierząt, ale nasze fale mózgowe lecą innymi torami :wink: Ale nawet tygodniowa dyskusja na forum nie rozwiąże problemu, a przykładami można rzucać drugi tydzień więc - zmieńmy temat 8) Wróciłyśmy właśnie z polka :D Biała przez bitą godzinę szalała z kongiem. Spotkałyśmy śliiiiicznego, wieeeelkiego długowłosego collie o futrze jak marzenie i mądrych oczkach :D Cud, miód i orzeszki :lol: :angel: W drodze powrotnej (z polka idzie się jakieś 10-15 minut) Luka była tak zmęczona, że ogon smętnie zwisał jej do połowy masztu :wink: Teraz dostała obiadek i śpi :lol: Jak ja lubię ją tak zmęczyć 8)
  18. [quote name='Gośka']Sory ale do mnie nie przemawia, że tylko bogaci powinni mieć psa.[/quote] Do mnie też to nie przemawia... Ba! Jestem przekonana, że tak być nie powinno! Widzę, że niektórzy zupełnie mnie nie zrozumieli :roll: :cry:
  19. Gośka, piszesz o skrajnościach. Ja z kolei mogę Ci przytoczyć opowieści o kobiecie u nas na dworcu, która trzyma 5 psów w klatkach, zwierzaki siedzą w kagańcach i na smyczach cały czas, ma też kilka kotów (na smyczach) :roll: Wątpię, czy tacy ludzie, mimo że być może kochają zwierzęta, powinni je mieć :roll: Ciekawa jestem też, jak taki np. maltańczyk wyglądałby na dworcu, mieszkając z bezdomnymi - myślisz, że dbaliby o jego sierść?? Kąpali co tydzień?? Szczotkowali dwa razy w tygodniu?? :roll:
  20. Ki-wi - ja mówię o WSZYSTKICH psach, nie tylko rasowych! A zauważ ile jest w schroniskach psów rasowych (z tatuażem), a ile "rasowych" i kundelków... Czyli jednak ta cena za psa z rodowodem działa :roll: Aga - wysokie podatki tak, ale przeznaczane właśnie na sterylizacje/kastracje. A że mówimy o [b]utopii[/b], to z góry wiadomo :cry:
  21. [quote name='Eclairs']Czekam na baty :wink:[/quote] Na baty ode mnie nie licz :lol: Mam dokładnie takie samo zdanie, jak Ty! Jak słyszę, że właściciel np. labradora bez rodowodu mówi, że "nie stać go było" na psa z papierami, aż mną rzuca :evil: W takim razie jak on jest w stanie utrzymać takiego psa?? Szczeniak i młody labrador to miesięczny wydatek rzędu 300-350zł (przynajmniej tyle "kosztowała" moją ciocię Dalba), potem poniżej 200zł też nie schodzi! Zresztą ceny psów "rasowych bez rodowodu" wcale nie są tak bardzo niższe od cen za psa z papierami! (przekonać się można np. na allegro :evil: )... :roll: Jak napisała Eclairs, jeśli człowiek zdobędzie coś większym trudem, jeśli więcej zapłaci, jeśli będzie musiał dłużej na to coś czekać, będzie to później o wiele bardziej szanował, niż gdyby "zachciał wczoraj, kupił dzisiaj za 5zł" :roll: Bardzo podoba mi się pomysł z wysokimi podatkami i sterylizacją/kastracją opłacaną z tych funduszy!
  22. Właśnie, zapomniałam pochwalić cudne fotki i jeszcze piękniejsze lewki :D Karka! Gratuluję stadka!!! :D :angel:
  23. [quote name='Ki-wi'][quote]Moim marzeniem jest, żeby psy były KOSMICZNIE drogie, żeby tylko Ci, co są w stanie na nie uzbierać (czyt. ci, którzy NAPRAWDĘ chcą psa) mogli sobie psa kupić![/quote] Czyli jednymi slowy mniej zamozni ludzie,ktorzy nie sa w stanie uzbierac kosmicznej sumy na psa nie powinni miec psiaka? Wedlug Ciebie ..tylko ten,ktory potrafi uzbierac duza sume pieniedzy,naprawde pragnie miec psa. :hmmmm: I kosmiczne ceny za psy daja nam gwarancje odpowiedzialnych opiekunow....bez urazy ,ale moim zdaniem...bardzo dziwna teoria. :roll:[/quote] Ale zupełnie mnie nie zrozumiałaś :roll: Psy mogą być i za darmo rozdawane, ale wtedy powinny być jakieś "testy na właściciela psa", szkolenia dla ludzi, itp... Nie wiem, jak jest u Ciebie, ale na moim osiedlu większość psów jest w zdecydowanie nieodpowiednich rękach - i są to zarówno kundle, jak i rasowce. A zdecydowanie ZA prosto jest zdobyć psa (zapraszam na giełdę). Mi chodziło o to, że jeśli ktoś bardzo pragnie zwierzaka, będzie na niego zbierał i 3 lata, ale w końcu go sobie kupi. W tym czasie będzie mógł się DOKŁADNIE zastanowić, czy aby na pewno psa chce mieć! A jeśli nie jest w stanie uzbierać na psa, to czy będzie w stanie go utrzymać?? :roll:
  24. Na całe szczęście nasze osiedle jest wolne od biegających luzem, agresywnych suk. Jest parę suczek puszczanych samopas, ale są przyjazne. Jedna to nawet od Luki odgania wszystkie inne psy, bo przecież TYLKO ona ma prawo niuchać się z taką fajną Luką :D Biega za to dużo psów, więc każdego dnia chwalę pod niebiosa decyzję o kupnie suczki! :D Ale, jak pokazuje poniższyprzykład, sytuacje konfliktowe zdarzają się również na smyczach... :roll: Idę z Luką chodnikiem. Przed nami rodzinka z kilkumiesięcznym, ale już sporym husky, suką. Luka stanęła, nie zna tej suki, trochę się przestraszyła. No to stanęłam, nie ciągnęłam białej na siłę i czekamy, aż ludzie z psem przejdą. Ale oczywiście facet, który prowadził husky, stwierdził (nawet mnie nie pytając :evil: ), że przecież jego uroczy szczeniaczek musi, po prostu MUSI przywitać się z Luką. A szczeniaczek ruszył pełną parą na białą, facet telepał się na drugim końcu 2-metrowej smyczy, Luka panika, zaczęła chować się za mnie, husky zaczął ją podszczypywać zębami, Luka pisk, husky ją łapą, smycz szczeniaka wokół moich nóg, facet smycz miał chyba pierwszy raz w ręku, nie umiał przytrzymać własnego psa :evil: Żeby ratować Lukę i moją równowagę chwyciłam za smycz szczeniaka (drugą ręką starając się przytrzymać Lukę) i czekałam, aż facet zapanuje najpierw nad sobą, a potem nad swoim psem :evil: Nie powiedziałam przy tym ani słowa, nie chciałam stresować Luki kłótnią, zresztą nie miałam nastroju do pyskówki... Facet nawet nie przeprosił. :roll: Poszłam w swoją stronę, ale z uszu mi dymiło... :evil: Moim marzeniem jest, żeby psy były KOSMICZNIE drogie, żeby tylko Ci, co są w stanie na nie uzbierać (czyt. ci, którzy NAPRAWDĘ chcą psa) mogli sobie psa kupić!
  25. No i jesteśmy z powrotem :D Wybrałyśmy się w końcu do Parku Oliwskiego :D Kupiłyśmy nową piłeczkę na sznurku, a właściwie to na pasku - rozwaliła się po pierszym rzucie :wink: Pasek do połowy urwany, rozpruty - no zła jestem potwornie, 9zł poszło się gonić po lesie :evil: Przy okazji stałam się obiektem złości pewnej sarszej Pani, która szła z jamniczką (a właściwie z parówką :wink: ) na smyczy. Luka była luzem, ale szła przy nodze, wpatrzona w piłkę. Babka do mnie, żebym zapięła psa, bo jej się rzuca. Na to ja, że moja nie podejdzie, niech trzyma swoją, to będzie OK. Na to ona, że lepiej, żebym zapięła, bo jej się naprawdę rzuca i mogą się pogryźć. :-? Wkurzyłam się trochę, bo alejka szeroka, jamniczka na flexi, kobieta nawet nie stara się ściągnąć smyczy i każe mi zapinać Lukę, która nawet nie spojrzała w stronę jej psa, nakręcona na piłeczkę... Wiedziałam, ze w sytuacji, gdy drugi pies na nią warczy, a ja mam serek w kieszeni ona w życiu do niego nie podejdzie. Powiedziałam to babce, no to się obraziła, cos burknęła (wiem już, po kim suka taka wredna :wink: ) i odeszła podchodząc do nas maksymalnie blisko :evil: A z Luki byłam dumna, bo nawet nie spojrzała w stronę tej suki :D Bawiłyśmy się świetnie, Luka miała zapewniony ogólnorozwojowy trening (wbieganie i zbieganie z górki, bieg po asfalcie, trawce albo piachu, jak zwykle wykopała tez piękną dziurę pod ławką - ale ciiiiiiii!!!!!! 8) :lol: ) Nie ćwiczyłam z nią nic, tylko sama zabawa :D A pogoda śliczna! Słoneczko, w miarę ciepło :D Sama przyjemność taki spacerek :D
×
×
  • Create New...