Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. [quote name='Mraulina']Wyraz: kundel w dawnej polszczyźnie był obelgą. I nadal jest określeniem pejoratywnym. Ktoś, kto usłyszy, że ma kundla z rodowodem PKPR, ma pełne prawo się obrazić.[/quote] A jak ktoś ma kundla bez jakiegokolwiek rodowodu, to już się nie może obrazić? Znaczy, że kundel z rodowodem to nie kundel, a kundel bez rodowdu to kundel? Czy Ty mnie aby nie obrażasz? :obrazic: [quote name='Mraulina']Asher- w ACE jest sporo różnych związków krajowych. To już nie jest organizacja kanapowa.[/quote] Ale jakie to ma znaczenie w dyskusji na temat zgodności z prawem statutu ZKwP? :niewiem:
  2. [quote name='onek']Problem jest wtedy, gdy postanowienia statutu są sprzeczne z obowiązujacymi przepisami i wolnościami człowieka i obywatela. O rany, no to odpowiedz mi wreszcie, czy mam prawo donieśc na ZK do RPO za to, że zakazuje mi rozmnażania suki/psa bez uprawnień, albo krycia suki z uprawnieniami samcem bez uprawnień i vice versa? "Wolnści człowieka i obywatela" mi na to zezwalają, a ZK mi nie zezwala. Ergo: zapisy statutu ZK dotyczące rozmnażania psów godzą w moje prawa. Czyli każdy "chodoffca", który puszcza dwa miociki w roku, jeden "legalny", a drugi "lewy", i którego za to wywalono ze Związku ma szansę wygrać z ZK przed sądem, tak? :razz: A czy pannie Krysi i wszystkim innym członkiniom mojego Stowarzyszenia Kobiet Broniących Praw Ryb do Godnego Życia mogę statutowo zakazać przynalezności do organizacji propagujących wędkarstwo i połowy morskie? Czy to też będzie sprzeczne z prawem i mnie za to do sądu podadzą? Albo do RPO doniosą? :cool3: [quote name='Marzena S']Jak dla mnie bardzo niefajne jest określanie psów posiadających rodowody spoza FCI jako kundli, albo grzeczniej rzecz ujmując nierasowych. (...) Niech będzie, że nasze organizacje nie współpracują ze sobą - przecież nie muszą, natomiast takie traktowanie psów uważam za conajmniej niestosowne. BeataG już Ci odpowiedziała. A bardziej obrazowo: ja mam dwa psy, rasową niehodowlaną (długi włos plus klapnięte ucho) suczkę ON i psa mixa ON(mama kundel, tata NN prawdopodobnie ON lub mix ON). Wymyślam sobie organizację kynologiczną, np. o nazwie Asherowe Stowarzyszenie Hodowców Psów. Układam statut. Rejestruję stowarzyszenie. Piszę sobie własne, wymyślone przeze mnie wzorce ras, według których moja Sabina to "długowłosy owczarek lewostronnie zwisłouchy", a Bugajski to "mazowiecki owczarek niemiecki". Wystawiam swoim psom rodowody. I w tym momencie nie mam już niehodowlanej ONki i kundla mieszańca ON, tylko dwa rasowe, rodowodowe, pełnowartościowe hodowlane egzemplarze :razz: I mogę się bardzo obrazić, jak ktoś nazwie Sabinę owczarkiem niemieckim, na dodatek niehodowlanym :mad: Przeciez to będzie niestosowne, moja Sabina już nie będzie ON, tylko długowłosym owczarekiem lewostronnie zwisłouchym ;)
  3. Bugajski ma zwyrodnienie kręgosłupa. ŁĄduję w niego kupę wspomagaczy i jakby trochę lepiej. Choć z tej strony jest trochę lepiej, TFU żeby nie zapeszyć... Ale biedak zestresowany jest strasznie, nie jestem w stanie poświęcać mu wiele uwagi, na dodatek często muszę go odganiać od siebie, jak jest przy mnie Sabina - żeby jej nie potrącił, nie uderzył ogonem itd. Bardzo źle wpływa na niego cała ta sytuacja i mój stres, którego źródła nie rozumie. A jest bardzo wrażliwym psem...
  4. [quote name='Karmi']Możesz, ale nie możesz ,,pannie Krysi" zabronić, zeby nie należała do - dajmy na to - PZW bo tam powiedzmy przewaga liczebna facetów jest a Ty ich nie lubisz. Nie mozesz też wyrzucić Krysi bo zaczeła chodzić w spodniach i pojechała z panem Romkiem powędkować w konkursie na najdłuższego węgorza. :diabloti:[/quote] Oczywiście, że mogę wyrzucić "pannę Krysię" za wędkowanie z panem Romkiem, jeśli w statucie swojego stowarzyszenia umieszczę zapis, że jego członkowie nie mają prawa wędkować. Bo np. będzie to Stowarzyszenie Kobiet Broniących Praw Ryb do Godnego Życia :evil_lol: I to nie oznacza, że ja zabraniam pannie Krysi wędkować. Może sobie przecież wędkować ile chce. Ale nie wtedy, kiedy jest członkiem SKBPRdGŻ :evil_lol: Obowiązku przynależności do SKBPRdGŻ nie ma, więc w żaden sposób nie ograniczam praw panny Krysi. Chce wędkować, niech sobie wędkuje. Chce należeć do SKBPRdGŻ - godzi się nie wędkować... ;)
  5. [quote name='Karmi']Jakich prawników? :razz: Tych, którzy uznali statut za zgodny z prawem w związku z czym ZKwP mógł zostac zarejestrowany, tych z warszwskiego urzędu miejskiego, do których zwrócił się Azawakh, BeatyG... [quote name='Karmi']Nie zakazuje? Problem w tym, ze zakazuje i własnie tak jak napisałaś ,,ZK sam sobie przypisuje taką moc sprawczą". Jak zakazuje? :-o Przecież w każdej chwili możesz zapisać się do PKPR, kto Ci broni? Jeszcze raz zapytam, czy ZK łamie prawo nie pozwalając mi kryc co cieczkę mojej suki hodowlanej z uprawenieniami tejże organizacji? Przecież prawo powszechne mi na to zezwala. A ZK mi to prawo ogranicza? Skoro uważacie, że statut ZK jest niezgodny z prawem, bo nie pozwala Wam być zarazem członkiem ZK i członkiem organizacji kynologicznej nie współpracującej z FCI, to dlaczego na zasadzie analogii nie uwżacie, że ZK łamie prawo nie pozwalając Wam robić ze swoimi hodowlanymi psami tego co Wam się podoba, w granicach prawa powszechnego, oczywiście? Gdzie w prawie powszechnym macie zakaz krycia suki co cieczkę? Gdzie w prawie powszechnym macie przepisy pozwalające kryć sukę/kryć psem tylko po uzyskaniu przez nie uprawnień hodowlanych? Czemu więc, skoro w prawie powszechnym takich zapisów nie ma, ZK ma takie zapisy w swoim statucie? Na jakiej podstawie niby ogranicza w tym zakresie prawa sowich członków? Czemu nikt z Was nie uważa, że i to działanie ZK jest niezgodne z Waszymi swobodami obywatelskimi?
  6. Widzę, że Foks, mimo choroby ma się świetnie? :multi: Czekam w takim razie na najnowsze wieści doopne ;)
  7. [quote name='onek']Beatko :) Za dużo na raz, za szybko :) Swoboda umów, prawo pracy, podmioty równorzedne, spółka, w której udziałowcy decydują z kim chcą być? Miszmasz. Ale zrozumiały miszmasz ;) [quote name='onek']A w ustawie prawo o stowarzyszeniach jest tak: [FONT=Helvetica, sans-serif]Art.1.ust.2. [/FONT][FONT=Helvetica, sans-serif]Prawo zrzeszania się w stowarzyszeniach może podlegać ograniczeniom przewidzianym jedynie przez ustawy, niezbędnym do zapewnienia interesów bezpieczeństwa państwowego lub porządku publicznego oraz ochrony zdrowia lub moralności publicznej albo ochrony praw i wolności innych osób. [/FONT] Czyli, Twoim zaniem, nie mogę zarejestrować np. stowarzyszenia, którego członkami będą tylko kobiety? Bo to dyskryminacja, no i po drugie godzi to w prawo każdego obywatela do zrzeszania się, bez względu na płeć tegoż obywatela? :cool3:
  8. [quote name='Eruane']Kazik coraz lepiej się czuje. Jak się załatwi, to się cieszy, jak nie wiem.[/quote] No proszę, jak niewiele potrzeba do szczęścia :lol: Cały czas trzymam kciuki! :kciuki: [SIZE=1][COLOR=paleturquoise]A u Sabinki masakra z oczami, dzis kolejna wizyta u okulisty...[/COLOR][/SIZE] :-(
  9. [quote name='Mraulina']FCI to organizacja nieruchawa i strupieszała. Mraulina, z całym szacunkiem, ale kto tu jest zacietrzewiony, kto uprawia demagogię? Czytając takie teksty można się tylko rozesmiać, bo to takie tupanie nóżką, normalnie, jak w przedszkolu :lol: Nie podoba Ci się ZKwP, to kto broni Ci wystąpić z tej organizacji? Siłą Cię tam trzymają, czy jak? Zapisz się do takiej organizacji, która Ci odpowiada. Widzisz, ja nie należę do żadnej organizacji kynologicznej, nie mam więc żadnego interesu w bronieniu FCI, czy ACE. Nie interesują mnie motywy działania FCI, czy ZKwP dotyczące nawiązanie bądź nie współpracy z taką, czy inną organizacją kynologiczną. To w tej dyskusji zupełnie nie jest istotne. Interesuje mnie tylko jedno - zgodnośc bądź nie działania ZKwP z krajowymi przepisami. Moim zdaniem, popartym, jak widać zdanem prawników, ZKwP prawa nie łamie. Tak, jak napisała BeataG, ZKwP nie zakazuje Ci przynależności do jakiejkolwiek innej organizacji kynologicznej. Aż takiej mocy sprawczej ZK nie przypisuj ;) Więc swobodę zrzeszania masz: możesz, ale nie musisz być członkiem ZK, możesz, ale nie musisz byc członkiem innych działających w Polsce organizacji kynologicznych, wreszcie możesz, ale nie musisz założyć sobie swoją własną organizację kynologiczną. Czy uważasz, że ZK i PKPR złamią prawo kiedy odmówią Ci zarejstrowania w swoich księgach rodowodowych zwykłego mieszańca? Przecież w Polsce nie ma zakazu posiadania psa nierasowego. Masz prawo kundelka posiadać? Masz. Masz prawo uważać, że ten kundelek jest rasowy? Masz. Możesz nawet założyć organizację kynlogiczną, a w niej założyc księgę wstępną dla nowej rasy "pimpek małopolski" :lol: Jak myślisz, PKPR bez wahania uzna rasowość Twojego psa i zarejestruje go u siebie? Śmiem wątpić. Czyli ZK i PKPR ograniczają Twoje prawo do uznawania rasowości psa według własnego widzimisię? Ciekawam, jakim prawem :cool3: Naprawdę nie widzisz analogii?
  10. [quote name='BeataG']Nie. Mylisz dwa pojęcia. Ograniczanie wolności zrzeszania się jest wtedy, gdy jakiś przepis prawa zakazuje Ci wstępu do określonego stowarzyszenia czy do wszelkich stowarzyszeń. Natomiast samo stowarzyszenie może swoim statutem wprowadzić ograniczenia dla potencjalnych członków i członków już będących w stowarzyszeniu i nie ma to absolutnie nic wspólnego z ograniczeniem wolności zrzeszania się.[/quote] To do Onka? A jak wygląda sytuacja, która mi przyszła na myśl, tzn. kiedy z jakichś powodów, żby móc coś robić/posiadać itp przepisy NAKAZUJĄ mi wstąpienie do jakiegoś stowarzyszenia? To też jest ograniczenie wolności zrzeszania się? Mnie się wydaje, że tak, bo wolnośc zrzeszania się oznacza chyba nie tylko to, że mogę sie zrzeszyć, ale i to, że nie muszę się zrzeszyć?
  11. Kurczę, jakby się tak zastanowić, to ZK łamie kostytucję, prawa człowieka itd itp... :mad: No bo przecież konstytucja daje mi prawo rozmnażania mojej suczki co cieczkę, daje mi prawo krycia moim reproduktorem każdej suki, nie tylko tej z uprawnieniami hodowlanymi, czyz nie?. A ZkwP mi te prawa ogranicza, bo za takie dzialania grozi mi wywalenie na pysk ze stowarzyszenia. Czyli te zapisy regulaminu też są bezprawne? :evil_lol: Azawakh, na to też koniecznie zwróć uwagę swoim znajomym prawnikom! :razz: A serio, Onek, z punktu widzenia ZK nie masz prawa wystawiać swojego psa (zarejestrowanego w ZK) na wystawach PKPR, podobnie, jak nie masz prawa kryć nim niehodowlanych suk. Ja tu widzę pewną analogię... I dlatego wydaje mi się, że BeataG ma rację - zapis o zakazie równoczesnej przynalezności do innej, niż uznawana przez FCI organizacji kynologicznej wcale ie stoi w sprzeczności z prawem do swobody zrzeszania się. Przepis o swobodzie zrzeszania się złamany byłby wtedy, gdyby szary obywatek RP np. nie miał możliwości posiadać psa rasowego inaczej, jak zostając członkiem ZK. Dopóki ma się prawo wyboru - złamania tego przepsiu nie ma.
  12. W Polsce też można zrobic psu rezonans, tyle, że w ludzkiej klinice. Jak jeszcze nie wiadomo było czym jest ten guz Sabiny, to jeden z lekarzy wspomniał własnie o rezonansie. Niestety cena (kilkaset zł) przy świadomości, że operacja i tak będzie konieczna (kolejne kilkaset zł) spowodowała, że nie zrobiłam tego badania, nie dowiadywałam sie też, gdzie byłoby to robione. Ale możliwość miałam.
  13. [quote name='14ruda']Uciekł wam kiedyś pies za sarna?Jak reagowliście po powrocie psa?Jedni każa nagradzac i sie cieszyc ze piesek pogonił zwierze i pół godz go nie było,inni karcą.:roll:[/quote]Uciekł. Kiedyś pojechałm z Sabiną w odwiedziny do rodziny, na drugi koniec Polski - tam, gdzie Sabina została znaleziona przez mojego ojca. To było po ok. 2 latach od zabrania Sabiny, była tam po raz pierwszy od tego czasu. Dojechaliśmy pod wieczór, ściemniało sie już, więc od razu wzięlam Burki na spacer. W okolicy są lasy, ale poszłam z psami w kierunku elektrowni, gdzie ostały się tylko kawałkami jakieś niedobitki zagajników, własnie po to, żeby się nie natknąć na zwierzynę i gdzie jest sporo pustej przestrzeni dającej niezłą widoczność, mimo zmroku. Wracaliśmy już, kiedy tuż przed naszymi nosami śmignęło stadko. Oba burki pognały za sarnami, Bugajski zaraz wrócił, a Sabina... przepadła :placz: Darłam się, jak opętana, miotałam w tę i we wtę, mając jeszcze na tyle rozsądku, żeby nie próbować psicy gonić, tylko zostać w tym miejscu, skąd mi zwiała. Nie miałam pojęcia, czy Sabina dobrze zna tę okolicę, fakt, błąkała się tam dość długo, ale to było dawno, mogła zapomnieć... Jesuuuu, miałam stan przedzawałowy :shake: Nie wiem, ile jej nie było, wydawało mi się, że wieki całe, a prawdopodobnie było to kilka - kilkanascie minut. Wróciła z zupełnie innego kierunku, niż ten, w którym pobiegła, musiała zatoczyć niezłe kółko... Moment, kiedy zobaczyłam, jak się wyłania z mroku był jedną z najpiękniejszych chwil w moim życiu! Do głowy mi nie przyszło, żeby ją skarcić, ja jej o mało nie zamiziałam na śmierć :loveu: Wzięłam wariatkę na smycz i chwilę potem okazało się, że chyba nie dam rady wrócić do domu - nogi odmówiły mi posłuszeństwa, jak adrenalinka zeszła ;) Bęcki sucz dostawała tylko, jak pogoniła za kotem i udało mi się ją jakimś cudem dopaść. Jesli wróciła sama - zawsze była nagroda. Wiecie, ja cały czas narzekałam na to uganianie się Sabiny za zwierzami. A teraz, kiedy Niunia ledwo zipie i ledwo chodzi - widzę tego plusy. Bo ja Sabina ma wybitnie zły dzień, jak ledwo człapie, jak mi się zawiesi na spacerze, to wystarczy, że szepnę "kici kici", albo "goń ptaszka" i sucz od razu się ożywia ;)
  14. [quote name='BeataG']Ależ Chita JEST rodowodowym owczarkiem niemieckim. :evil_lol:[/quote]Sabina też :lol: A Bugajski będzie, jak sobie założę organizację i ustalę własny wzorzec :diabloti::diabloti::diabloti: ;)
  15. Znajomemu rotkowi własnie Sterna robił operację na zespół końskiego ogona. Niestety, nie wyszło... Oczywiście nie sugeruję, że Sterna coś spaprał, takie operacje po prostu nie dają gwarancji sukcesu :shake: No nic, w poniedziałek zadzwonię. Z tego co wiem, Sterna i tak ma dość odległe terminy...
  16. [quote name='ayshe']faktyczna sytuacja prawna jest taka ze wzorzec dlapsow o nazwie owczaerek niemeicki ustala sv.[/quote] No właśnie nie. Bo AKC ma swój wzorzec, ZOND ma swój wzorzec... i tak dalej. Ja myślę, że SV umie zadbać o swoje interesy. I zadbałoby, gdyby miało taką możliwość. Skoro więc tego nie robi, to wydaje mi się, że nie może, a nie - że nie chce. Ale do Augsburga i tak chętnie bym napisała, tylko, cholercia, niemieckiego nie znam :evil_lol: Myślisz, że jak napiszę po angielsku, to raczą mi odpowiedzieć? ;) Bo naprawdę mnie to interesuje.
  17. Nie znam żadnego psiego neurochirurga. Jest w ogóle ktoś w Polsce o tej specjalności? Dr Sterna to ortopeda, podobno dobry fachowiec.
  18. [quote name='ayshe']ma prawo. (...) sv maprawo dlatego ze od poczatku to sv tworzylo niejako rase. [quote name='ayshe']natomiast moge osbie zalozyc wlasna organizacje,napisac wzorzec[co mi tylko do glowy wpadnie]i nazwac go owczarek niemiecki zwislouchy bez ogona:evil_lol::evil_lol:.a sv co najwyzej popatrzy z politowaniem na ten twor.:diabloti:. Ayshe, czyli jednak SV nie ma prawa ani do rasy, ani do nazwy. Nie ma na nie wyłączności. Bo gdyby SV miało taką wyłączność, to nikt, kto hoduje według innego, niż ustalony przez SV wzorca nie miałby prawa nazywać swoich psów owczarkami niemieckimi. A jak widać ma. I gdybyśmy sobie jutro załozyły na spółkę nową organizację kynologiczną i zarejestrowały w niej Twoją Chitę i mojego Bugajskiego, jako rasowe, wzorcowe (według naszego wzorca) owczarki niemieckie, to szczeniaki po tej jakże uroczej parze... byłyby rodowdowymi owczarkami niemieckimi :evil_lol: ;) I SV nic by nie zrobiło nie dlatego, że by nie chciało, ale dlatego, że nie mogłoby nic zrobić. A to różnica. [quote name='ayshe']jesli natomiast na wystawie fci ktosbychcial wystawiac rase jako owczarek niemiecki np.zwislouchy to nie moze.bo rasa owczarek niemeicki jest jedna i o jej ksztalcie decyduje sv. Ale nie może nie dlatego, że SV ma wyłącznośc na hodowlę ON, a dlatego, że FCI podpisało taką, a nie inną umowę z SV. I gdyby tej umowy nie było, to SV nie miałoby nic do gadania, wzorzec ustalałoby FCI i zmiany we wzrocu również. I mnie nie chodzi o to, czy zerwanie umowy między FCI, a SV miałoby sens, a jeśli tak, to jaki. Jak równiez nie zamierzam namawiać cię na założenie hodowli bazującej na naszych psach ;) Mnie chodziło tylko o ustalenie faktycznej sytuacji prawnej.
  19. [quote name='asher']mój Bugajski ma zwyrodnienie kręgosłupa, konkretnie jednego kręgu (albo ostatniego lędźwiowego, albo pierwszego ogonowego, nie pamiętam dokładnie :oops:). [quote name='AM']asher, pewnie chodzi o ostatni lędźwiowy (L7) lub pierwszy krzyżowy (S1) . Ponoc owczarki niemieckie sa bardziej poddatne na takie zwyrodnienie. Doktor w Ostrawie mi mowił, że u ONków najczęsciej właśnie te kręgi "wysiadają" :shake: AM, namieszałam :oops: Bugajskiemu na RTG wyszło zwyrodnienie "na styku" odcinka krzyżowego i ogonowego. Myślę, że to ostatni kręg krzyżowy, bo ogonowy nie miałby chyba aż takiego wpływu na motorykę tylnych łap? Poczytałam jednak na Vetserwisie o tym, o czym Ty napisałas, czyli o zespole końskiego ogona. No i mnie (znów) szlag trafił... Bo z tego, co tam piszą to schorzenie można wykluczyć tylko wykonując testy neurologiczne i rezonans magnetyczny, albo w ostateczności RTG z kontrastem. Oczywiście ani jednego, ani drugiego Bugajskiemu nie zrobiono :shake: A łapy, mimo podawania Niuniowi od tygodnie baterii wspomagaczy wcale nie lepiej. Dziś mi się dwa razy przewrócił na spacerze :placz: Żeby do mnie podejść musiał się obrócić dookoła własnej osi, a, że teren był trochę nierówny, to stracił równowagę i bęc... Dobrze, że lądowanie miał miękkie, przynajmniej nie potłukł się przy okazji. Boleć go nie boli, bo zachowuje się normalnie, żadnego doła, żadnej cofki. Martwię się strasznie. W poniedziałek spróbuję nas umówić na wizytę do dr. Sterny. Ale i tak będę mogła tam pójśc nie wcześniej, niż pod koniec lutego...
  20. [quote name='jefta']To byłoby bezsensu, te psy mają prawo do rodowodu FCI bez oglądania psa-wystarczy zanieść do nostryfikacji, a wtedy obowiązuje już umowa o uznawaniu rodowodów między FCI a SV i głupio byłoby się procesować :cool1:[/quote] Ale taki PKPR, czy KHRON, czy ZOND nie mają umów z FCI, rodowodów nostryfikowac nie można, a te organizacje tez używają nazwy "owczarek niemiecki", nie wspominając już o całej rzeszy psów bez jakichkolwiek papierów. Ja się po prostu zastanawiam, czy ta nazwa/rasa jest jakoś prawnie chroniona? Wydaje mi się, że nie. I jeśli na przykład założę sobie "Asherowy Związek Hodowli Owczarka Niemieckiego" i zarejstruję tam swojego Bugajskiego (mixON) i każdego burka, jaki się nawinie, nawet takiego, który bardziej przypomina pekińczyka, niż ON, to i tak mogę szczeniaki sprzedawać, jako rodowodowe owczarki niemieckie? A SV i wszyscy święci mogą mi nagwizdać? [quote name='jefta']Czy każdy ON z rodowodem FCI ma prawo być wystawiany na wystawach SV czy uznaniowo?[/quote] Też chętnie się dowiem.
  21. [quote name='LALUNA']Byc moze jezeli ACE rozwinie sie do tak duzej organizacji jak AKC moze tez FCI podpisze porozumienie. Wiec nie ma co wieszac psów na ZK tylko rozwijac sie kynologicznie w PKPR pokazac ze jest to swiatła i prezna organizacja i wrato z nia nawiazac współprace[/quote] Własnie :multi: Jak widać współpraca jest możliwa, nawet między organizacjami o bardzo odmiennym spojrzeniu na hodowlę. Ja się nie dziwię, że FCI nie zależy na współpracy z ACE. Bo póki co ta współpraca przyniosłaby jakiekolwiek korzyści tylko jednej stronie - ACE właśnie. A nie na tym chyba powinna polegac współpraca? :cool3:
  22. [B]McDzik,[/B] a próbowałaś Algolithu? Tylko dawkowanie powinnaś skonsultować z weterynarzem, zwłaszcza, jeśli karmisz malucha gotową karmą, bo algi mają witaminy i minerały, a przedawkowanie może mieć niefajne skutki. Skontaktuj się też z hodowcą, na pewno coś poradzi. Co do opisywanych w tym wątku flamastrów to... szczęka mi opadła. Dla mnie stosowanie tego, to zwykłe oszustwo :shake:
  23. [quote name='ayshe']aher-pisalam wkontekscie uznawania ras przez organizacje kynologiczne.donki moglyby byc wystawiane na wystawach JAKo rasa jakby wyrzucic z nazwy niemeicki czyli fci musialoby uznac takowa rase a uznanie rasy przez fci to ....duuuzo roboty i czasu.ja pisalam w kontekscie dyskusji .podkreslilam ze wzorzec ona pisze sv.wiec sv mujsialoby zmienic wzorzec uznajac wade dyskwalifikacyjna nagle za dopuszczalna:diabloti:.to malo prawdopodobne :eviltong:.po czym jesli fci mialoby uznac tkaie psy to nie moglyby miec niemiecki w nazwie prawda?o to mi chodizlo.a ty piszesz o wystawianiu dona na wystawach fci.wogole o tym nie pisalam.bo to OCZYWISTER ze jak masz psa z ordowodem to sem ozesz go wystawic nawet jak mawady dowolne lacznei z dyskwalifikujacymi.niewiem wprawdzie po co ale ok. mam nadizeje zeteraz ZROZUMIALAS o cyzm ja pisalam.a niewciskasz mi brak jakiejs tam racji.bo to zabawne dosc.:evil_lol:[/quote] Tak, teraz zrozumiałam. Wystarczyło napisać jaśniej i wtedy nie "wciskałabym Ci braku jakieś tam racji"... Zastanawia mnie też, to zdanie o pisaniu wzorca ONa przez SV. To znaczy, to jest dla mnie oczywiste. Ale fakt, że SV jest organizacją powszechnie poważana na świecie i uznawaną za tę, która ma pierwsze i ostatnie słowo w sprawie hodowli ON nie przekłada się chyba na powszechne przepisy prawne? Chodzi mi o to, że mimo ogromnego wkładu w hodowlę ON, SV nie ma chyba praw własności do rasy i praw do nazwy "owczarek niemiecki"? Czyli to, że FCI nie może samodzielnie zmienić wzorca ON wynika nie z jakichś odgórnych, powszechnych przepisów, a po prostu z umowy między FCI, a SV? I jeżeli, hipotetycznie, FCI zerwałoby umowę z SV, to mogłoby sobie dowolnie ten wzorzec zmieniać i SV nic nie mogłoby na to poradzić. Bo np. AKC, KC i pozostałe organizacje, które wymieniła Jefta mają wzorce ONa bardzo odmienne od wzorca SV, a mimo to te psy nadal przecież mają nazwę "owczarek niemiecki". Czy w związku z tym SV jakoś się upomina o "swoje", wytaczło tym organizacjom procesy?
  24. [B]Lisico[/B], przykro mi :calus: A wiesz, wczoraj się zastanawiałam, gdzie się podziewasz... To już kolejny znajomy kot, który w krótkim czasie odszedł z powodu nerek :-( Naprawdę, jakiś koszmarny jest ten początek roku :shake:
  25. [quote name='Mokka']Ja też miałam kiedyś przygodę z gwizdkiem. Uroczy, piękny posokowiec próbował pokryć mojego kilera, a pańcio nadbiegał z daleka i mało płuc nie wypluł tak dął w gwizdek. Ale widać Leon był bardziej powabny niż gwizdek. ;)[/quote] Strzelam, że Leon znacznie skuteczniej, niż najmagiczniejszy gwizdek uwarunkował uroczego posokowca na niekrycie killerów? :evil_lol:
×
×
  • Create New...