-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
[quote name='wolfi']i ponawiam pytanie-wracając do tematu-jakie zalety mają greenies-bo do tej pory się nie dowiedziałam.[/quote]Mojej suczy ten gryzak sprawił ogromną frajdę :loveu: Taką samą, jak inne gryzaki, które jej daję. I taką samą, jak kości, których jej nie daję, bo ma po nich ogromne problemy żołądkowe (jakie pewnie pamietasz - opisywałam je w miarę dokładnie w polemice na temat karmienia psa suchą karmą ;) ). I ja również nie uwazam, żeby zła reakcja na kości miała powodować wykluczenie psa z hodowli ;)
-
[quote name='jo-jo']a Boorki nam dały głosik dziękujemy asher :calus: :lol:[/quote]No dały, dały, nie mogły nie dać ;) pozdrawiam Aczer:evil_lol:
-
[quote name='wolfi']Asher- moje psy także żyją -i mają się świetnie.:lol:[/quote]Ale ty nie przeprowadzasz na nich naukowego eksperymantu, a ja tak :cool1:
-
A coż się robi o szóstej rano w przedszkolu? :crazyeye:
- 78403 replies
-
O matko, o szóstej... :crazyeye: Współczuję :shake:
- 78403 replies
-
Kasiu dobranoc! :hand: Alu, chyba pozazdrościłaś Rupczewskiej sennej galerii? :razz:
- 78403 replies
-
Jakim szybciorkiem? :-o Zaraz północ będzie...A ja dzisiaj jestem strasznie niewypana, musiałam się zerwac bladym świtem, żeby pojechać z Sabiną na zdjęcie szwów...
- 78403 replies
-
Bardzo mi przykro z powodu odejścia Togusia :-( Piękny był, jak skóra zdarta z Fafika... (')
-
[quote name='HankaRupczewska'][B][I][FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]Ascher, czy amory juz zakończone ? Biedny Bugajski ... Taki niespełniony ... :p [/SIZE][/FONT][/I][/B][/quote] Amory nie zakończone, nadal niespełnione. Tyle, że Boogie pojął wreszcie, ze nic z tego nie będzie i zrezygnowany połozył się spać. Ale raz na jakiś czas znów wstępuje w niego nadzieja... A ja nie mam szamponu dla psów :sad: Suchy nie wystarczył :shake: ps. ja jestem przez samo ha... :mad:
-
[quote name='jo-jo']no wiadomo wystarczy Jojeczka spotkać i już ktoś zmienia zdanie :lol: to chyba jakieś fatum bo jesteś kolejną osobą która tak mówi ;-))[/quote]Bo on naprawdę wyjątkowo udany jest :) A oprócz tego, że ładny, to jeszcze ma wdzięk, czy jak to tam nazwać ;) Rozumiem, że ten czerwony komplecik, to specjalnie dla odczyniania uroków? :lol: Mrówka, no co ja na to poradzę? :cool1:
-
Jojo, a mnie się jeszcze niedawno płaszczyki nie podobały za bardzo ;) Ale Jojek ma w sobie to COŚ... :)
-
Mnie rozwala wyraz ogarzych pysków. Urodzeni melancholicy :loveu:
-
[quote name='mrowka']No nie!!!! Ta to juz chyba wszystkie moje kochane koniki widziala :placz: [/quote]Hehehe :evil_lol: I jeszcze parę takich, o których nie masz pojęcia :eviltong: :cool1: ;)
-
[quote name='Alicjarydzewska']:eviltong: chwalipieta / ja też chce Jojka zobaczyć:mad:/[/quote]Alu, no toż zapraszałam do siebie na Kabaty... Ale skoro ty wolisz nocować w namiocie na fortach... :niewiem:
-
KARTKA dla SABINKI - wróciłabym do CARO i SPÓŁKA,,,,ale żal
asher replied to Sabina1's topic in Foto Blogi
Zapomniałam, że Saba ma te dni ;) Faktycznie musicie miec ubaw po pachy ;) -
Chciałam wszem i wobec ogłosić, że na zywo Jojek jest wręcz oszałamiająco śliczny :loveu: I niezwykle mu do pyska w czerwonej obroży i smyczy :)
-
[quote name='Sabina1'][SIZE=4][B]Caro nie ciągnie !!!!!!!!!!!!!!![/B][/SIZE] Asherku, chyba mnie szlak trafi. On idzie luzem, bo ma 8 metrów i wie doskonale kiedy ta smycz sie kończy, bo ma ją zawsze! Na zwykłej smyczy właśnie psy chodza jak na postronku, bo ona ma 1.5 m. To nie jest dla dużego psa.[/quote]Moze niech cię nie trafia szlag, a po prostu zastanów się, jak działa flexi? No chyba, że ty blokujesz mechanizm i te 8 metrów zwisa luźno, pies nie musi tego wyciągac ze smyczy? Bo jeśli nie blokujesz, to owszem, ciągnie. [B]Musi[/B] [B]lekko[/B] [B]pociągnąc, żeby[/B] [B]długośc smyczy się zwiększyła.[/B] A jak ciągnie, to kolce, czy tego chcesz, czy nie wbijają się psu w szyję. I tak, jak Małgosia pisze - kolczatka psa nie wyszkoli. Nie raz widywałam psy ciagnące jak szatany, mimo kolczatki na szyi. Dzisaj nawet doświadczyłam tego osobiście, jak mi dog niemiecki, mimo kolczatki na szyi z ogromnym przyspieszeniem wyskoczył z siadu do biagającego obok psa ;) Jeszcze teraz czuję to szarpnięcie w łokciu ;)
-
[B]Małgosiu[/B], "głupieje", bo flexi wymaga ciagnięcia, a kolczatka, czy łańcuszek ciągnięcie czyni nieprzyjemnym. Więc biedny pies początkowo nie wie, co jest grane, a potem zaczyna olewać oddziaływanie kolczatki, czy łańcuszka... I nie bardzo rozumiem, co masz na myśli pisząc, że Bajan na flexi nie ciągnie? Póki blokada jest zwolniona, a on sie oddala, to musi ciągnąć, ty tego nie odczuwasz, bo on nie ciagnie ciebie, a mechanizm rozwijający smycz. [B]Sabino[/B], to nie używaj flexi a zwykłej smyczy. I po prostu naucz psa chodzić tak, żeby cię nie ciągnął, to naprawde nie jest trudne ;) Używając flexi utrudniasz psu tę naukę.
-
[quote name='mmbbaj']:lol: nasz szkoleniowiec w ogóle nie pochwala flexi, a do tego uważa, że Bajan osiągnął już ten poziom w "zachowaniu", że powinien chodzić w łańcuszku, a nie w kolczatce :roll: [/quote]No własnie :evil_lol: [quote]Marek chodzi z nim na flexi, ale on nie mając czasu chodzi z nim tylko tu koło nas i zakłada mu łańcuszek, kolczatki nigdy![/quote]To nie ma znaczenia. Flexi zmusza psa do ciągnięcia (dlatego absolutnie nie powinny na takiej smyczy chodzić psy, które jeszcze nie mają opanowanej umiejętności chodzenia na luźnej smyczy ;) ). Jednoczesnie obroża szkoleniowa (czyli kolczatka, albo łańcuszek) ciągnięcie czyni nieprzyjemnym. Ergo: pies głupieje ;) Na dodatek osłabiasz sobie działanie kolczatki i łańcuszka, bo pies przyzwyczaja się po pewnym czasie do tego, że mu się lekko kolce w szyję wbijają, albo go łańcuszek lekko dławi. I te metody szkolenia diabli biorą... ;)
-
[quote name='Zbiwro'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Problem polega na tym, że Ty traktujesz zwierzęta jak rzeczy. Nawet sądy w tej chwili tak nie postępują i w swoich orzeczeniach kierują się dobrem zwierzęcia. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ustawa o ochronie zwierząt jest dokumentem obowiązującym do odpowiedniego traktowania zwierząt, również w przypadku postępowania karnego i cywilnego.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]A w myśl tej Ustawy można odebrać psa właścicielowi bez wyroku sądowego, bo pies to nie samochód ani komputer.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pies posiada nie tylko wartość materialną, jego wartością jest przede wszystkim jego życie i jako żywa istota ma prawo do poszanowania, ochrony i opieki. Jeżeli ktoś mu tego nie zapewnia, lub nie jest w stanie zapewnić, można zachęcić go do oddania zwierzęcia, a w przypadkach szczególnych, odebrać. Można to zrobić na podstawie decyzji np. burmistrza lub prezydenta miasta. [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W przypadkach gdy dalsze pozostawanie psa pod opieką właściciela, lub osoby utrzymującej go, zagraża jego życiu, policjant lub np. inspektor TOZu może odebrać zwierzę natychmiast, zawiadamiając o tym fakcie burmistrza.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Próba namówienia osoby, która nie radzi sobie z opieką nad psem, lub nie ma warunków do trzymania i/lub utrzymania zwierzęcia, nie jest traktowana jako próba wyłudzenia rzeczy, tylko jako działanie na rzecz dobra zwierzęcia.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dopiero w przypadkach nie regulowanych przez Ustawę o ochronie zwierząt, stosuje się przepisy dotyczące rzeczy, ale zawsze powinny być one interpretowane na rzecz dobra zwierzęcia.[/SIZE][/FONT][/quote] [B]Zbiwro,[/B] zgadza się, ale jakie to ma znaczenie w tym konkretnym przypadku? :niewiem: Ani burmistrz, ani tym bardziej sąd nie wydały żadnej decyzji w sprawie tego konkretnego psa. Jego właściciel nie może obecnie sprawować nad psem nalezytej opieki, ale w tym przypadku nikt nie ma prawa mu psa odebrać. Podobnie, jak nie mógłby, gdyby własciciel przebywał nie w więzieniu, a na przykład w szpitalu. Organa prawa mogłyby odebrać psa jego matce, jeśli nie sprawowałaby nad nim nalezytej opieki, ale odebrać nie na zawsze, a tymczasowo - do czasu powrotu prawowitego właściciela zwierzęcia. Jednak nawet to nie miało miejsca, co w sumie jest tutaj nieistotne. Jeśli po wyjściu z więzienia własciciel psa będzie go chciał z powrotem, to pies będzie musiał do niego wrócić. I dopiero jeśli wtedy własciciel nie będzie zapewniał psu nalezytej opieki - można starać sie o to, żeby mu zwierzę odebrać. Nie wiem, czy wiesz, ale czasem psy skazanych trafiają na czas ich pobytu za kratkami do schroniska. I siedzą w schroniskach dopóki własciciel się ich nie zrzecze, albo nie wyjdzie na wolność. Schronisko nie ma prawa wydac takiego psa do adopcji.
-
No piękny, jest, piękny :) A jak się błyszczy :-o [B]Małgosiu[/B], a co wasz szkoleniowiec sądzi o zestawie flexi plus kolczatka? :diabloti:
-
A ja dzisiaj widziałam przelotem wysubaną Leokadię :loveu: Bradzo jej w braku kłaczków do pysia :loveu: [B]Flaire[/B], jestem wykończona i nie chce mi się priwa słać, więc spytam tutaj: czy ja mogę dzisiaj Sabinę wykąpać? Nie ma znaczenia, że dziś jej weterynarz resztki szwów wydłubał? Bo mi się panna wytarzała w śniegu i miejsce chyba dośc niefortunne wybrała... Jak wróciłyśmy do domu to Bugajski oszalał na jej punkcie, zaleca się ostro i chce ją kryć :stupid: A jej nie bardzo się to podoba i goni go, aż iskry lecą :roll: Zdjęcia wszyscy wklejacie prześliczne :) I trzymam kciuki za egzaminacyjne zmagania co poniektórych :kciuki:
-
Migawki z życia Białych Misiów trzech i Niepieseczki :-)
asher replied to Camara's topic in Owczarek podhalański
Niech zgadnę... Belka na kanapie, a Borys na pododze? :evil_lol: