-
Posts
6875 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asher
-
[quote][img]http://img463.imageshack.us/img463/8944/obraz0052gz.jpg[/img][/quote] A co to za bezczelna morda tam z tyłu przeszkadza Lazy hipnotyzować kamyczek? :mad: ;)
-
Paulina, Lazy :kciuki: [quote name='LAZY']Ale co taka chemia daje? Duzo? Moze nie potrzebnie męcczę psa? Cały czas mam wątpliwości...co do tej chemi. (...) Powiedzcie ze chemia to dobre rozwiazanie...mam watpliwosci.[/quote] A co mówi lekarz? Jakie sa dla Lazy prognozy bez chemii, a jakie z chemią? Ja na pewno bym spróbowała. I jeśli suczka zniesie chemię dobrze, to jasne, że kontynuowałabym. Jeśli zniosłaby źle... to zależałoby od tego, jakie sa prognozy. Lazy to w sumie młoda suczka, na pewno warto choć spróbować powalczyć z choróbskiem :kciuki:
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
asher replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='coztego']A u nas dzisiaj lał deszcz przez pół dnia... Mam nadzieję, że spłukał to g....o z chodników, bo nie sądzę, żeby ktokolwiek posprzątał nasz "spacerowy" chodnik na obrzeżach osiedla... :shake:[/quote]Niestety, musze cię zmartwić. U nas lało wczoraj, leje dzisiaj. A gówna jak były, tak są... :shake: -
Lazy :kciuki: :kciuki: :kciuki:
-
[quote name='talut']dobrze zabiezpieczona? tzn.? (my jeszcze niedoświadczeni z cieczką ;))[/quote]Ponoć są jakieś preparaty maskujące zapach suki. Ale nie wiem, czy są naprawde skuteczne ;) Ja też w tej kwestii dośwaidczenia nie mam, bo nigdy tego u suki nie używałam (oprócz tabletek z chlorofilem, ale one w ogóle nie pomogły :lol: ). A od czerwca Sabna jest wykastrowana, więc nie mamy problemu ;)
-
Władczyni, jeśli suczka jest dobrze zabezpieczona, tak, że samce nie wyczuwają cieczki, albo jest w takim okresie cieczki, że samce się nią nie interesują, to jasne, że loozik ;) Ale jeśli suczka ma rujkę, samce na jej zapach świrują, to... No sama rozumiesz :roll: I serio, jedyne samce w grupie, to ON? :crazyeye: :lol:
-
[quote name='WŁADCZYNI']Ja właśnie kombinuje co zrobić jak mi Samba cieczki dostanie [trenować czy nie trenować o to jest pytanie] :roll:[/quote]Szczerze mówiąc nie bardzo widzę trening w obecności ciekającej się suki... :roll: Psy oszaleją i bynajmniej nie dlatego, że są owczarkami...
-
Kasia, chłopa to sie nie słuchaj. Ta silna płeć zazwyczaj jest silna tylko wtedy, jak jest miło, łatwo i przyjemnie... A jak nie jest, to psychika im siada i gadaja głupoty, zgrywając sie na najmądrzejszych :roll: (przepraszam wszystkich tu obecnych super facetów, ale sami wiecie, żeście chlubne wyjątki :eviltong: ). To normalne, że Jaga teraz nie najlepiej się czuje, przeciez przeszła operację ;) Pierwsza doba zawsze jest trudna, ale nie bój się, juz za jakieś dwa dni będziesz miała inne zmartwienie - czym zająć sukę, która nie może się jeszcze gwałtownie ruszać, a zachowuje się tak, jakby operację przeszła dwa lata, a nie dwa dni temu :evil_lol: ;) A sterylizacja to naprawdę mądra i odpowiedzialna decyzja, choc owszem, trudna. Ale plusy sterylizacji znacznie przewyżaszją minusy, przede wszystkim dlatego, że są długotrwałe! Sama pomyśl, jeśli Jaga za kilka lat dostałaby ropomacicza, jak plułabyś sobie w brodę, że jej wczesniej nie wysterylizowałaś! Naprawdę zalety tego zabiegu trudno przecenić! A o minusach związanych z operacją już za parę dni nie będziesz pamiętać :kciuki: I bardzo ciekawa jestem, co mówiłby Twój mąż, kiedy za rok, dwa wasz pies dostawałby swira z powodu cieczki Jagi :diabloti:
-
Haha, no doczekałyście się ślunzaczki, wreszcie to Warszawa wam zazdrości dogomaniackiego spotkania :eviltong:
- 78403 replies
-
Biedna Szpilka, nie dość, że jakieś wredne ciotki zrywają ja w niedzielę o świcie, to jeszcze jej własne panciostwo ją głodzi :shake: ps. Debe, nie narzekaj, ty się ciesz, że cę nie obudziłam w środku nocy :p Dla Piki nie byłam taka miła :diabloti:
-
Po pierwsze gratuluję wygranych :klacz: :klacz: :klacz: [B]Kasia&jaga[/B], a ja chyba widziałam dziś twoją suczkę, jak szła na zabieg :cool3: Byłam w Elwecie o 14, żeby wesprzeć duchowo właścicieli bliskiego mi pieska, który miał jajka obcinane (Bezyk ma się świetnie, mimo, że od dziś jest kastrat :lol: ) i jak czealiśmy na odbiór psa, to własnie erdelka była prowadzona do sali zabiegowej. Więc to chyba twoja? Była w ywśmienitym humorze ;) A ja miałam nadzieję na spokojną niedzielę... Chciałam posprzątać niemiłosiernie zapuszczną chałupę, zakupy na przyszły tydzień zrobić i wreszcie ciut poleniuchować... :roll: No i mam :placz: Link w moim podpisie :placz:
-
Spójrzcie na te zdjęcia.Wiktor ma wreszcie dom!!!!!
asher replied to asiuniap's topic in Już w nowym domu
[quote name='asiuniap']Dziś zadzwonił do mnie pan, który będąc na spacerze na Kabatach z własnym psem przeczytał ogłoszenie o Wiktorku i się przejął. [/quote]To sie cudem załapał na ogłoszenie :angryy: Dziś raniutko ponownie je rozwieszałam. Po GODZINIE nie było po większości śladu :angryy: No co za ludzie, kuźwa mać!!!!!! :angryy: Asia, jeśli mi podrzucisz kolejną partię, to w przyszły weekend też mogę powywieszac (w weekend najwięcej ludzi w lesie jest). I normalnie będę stała obok i pilnowała. A jak ktoś zechce zerwać, to smyczą przez durny łeb zarobi :angryy: -
Kasia&Jaga, a o której będziecie w lecznicy? Ja tam będę koło 10 rano, żeby wspierać psychicznie właścicieli znajomego mi psa, który będzie się pozbywał jajek ;) Nie martw się o sunię, rana zagoi się... jak na psie ;) Moja sucz miała ostatnio 3 poważne operacje, szybkość z jaką dochodziła do siebie za każdym razem mnie zadziwiała! Właściwie już po 2 - 3 dniach zaczynała dokazywać :lol:
-
Oooo, super :multi: :multi: :multi: Joaaaa :klacz: A Feniks to typowy dog, one zawsze się dłuuugo namyślają, przed podjeciem jakiejkolwiek decyzji :evil_lol: ;)
-
Paulina, i jak tam Lazy? Pamietaj, o tym, co powiedział weterynarz, że wszyscy musicie byc teraz bardzo dzielni! Lazy na pewno wyczuwa wasz zły nastrój, jeszcze sama złapie doła... A przecież musi być silna, żeby walczyć z choróbskiem! :kciuki: Ślemy wam z burkami pozytywne fluidy :buzi:
-
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
asher replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
[quote name='YBOT']my jednak wolimy ponosic....lekarz kazal to kazal....w sobote 1.04 zdjecie szwow...[/quote]No proszę, w moje urodziny :lol: Moja sucz musiała sobie na schodach radzić sama. Nie czułam się na siłach, żeby dźwigać przez dwa piętra 35 kilo psa ;) Zresztą żaden lekarz nie kazał ;) -
Kurczę, a może przekonał, żeby nie ubywało w ogóle? :multi: :evil_lol:
-
No właśnie, co z tym czasem? Z piątku na sobotę nam godzina ubywa, czy z soboty na niedzielę? :hmmmm:
-
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
asher replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
[quote name='Rauni']Coś Ty, Laluna, przy nodze chodzi bez smyczy :lol:[/quote]Ważne, że kaganiec jest :cool3: YBOTY, nie musicie znosić Bordie na rękach ze schodów :lol: Ona sobie doskonale da radę sama, naprawdę :lol: Byleby nie leciała biegiem ;) -
Tylko przypadkiem nie zaniedbuj galerii :mad:
-
Paulina :kciuki: Jesli będzie potrzebne leczenie w Warszawie, to miejscówkę macie zapewnioną. Możecie się u mnie zatrzymać na tak długo, jak to bedzie konieczne. Więc tym sie nie martw ;)
-
O rany, przetańcie, bo siem posikam :roflt: Ayshe, polskie majty górą :ylsuper:
-
Ło matko, no nie mówcie, że wcinacie kurze ratki :shake: :lol: Mnie się wszystko w środku przewraca, jak toto gotuję :lol: Ale za to galareta ze świńskich nóżek :facelick: Może dlatego, że sama nigdy jej nie robiłam :lol: ps. na szczęscie mam rodziców w Radomiu, a tam kurze nóżki są latwo dostepne ;)
-
[quote name='Mokka']Brawa dla Beżyka i witamy w klubie :lol:[/quote] Tfu, żeby nie zapeszyć, bo co przeszłam z jego obecnymi włascicielami, to moje :roll: [quote name='Mokka']Ale że Ty asher, jeszcze Bugajskiego trzymasz w takim stanie, to się dziwię ;) .[/quote]Wiesz, jak Boogie był młody, to ja byłam jeszcze w tej kwestii kompletnie zielona. I w sumie chyba dobrze, bo on jest naprawdę wyjątkowo słaby psychicznie, kastracja mogła to jeszcze pogłębić... A teraz... Na charakter już mu obcięcie jajec nie wpłynie chyba, ale z drugiej strony jakoś szczegolnie ich obecność mi nie przeszkadza ;) Taki znowu strasznie wyrywny do suczek nie jest (sama widziałas, że mimo zauroczenia Negrą umiał się w miarę skupić na torze!), więc kastracja to jedna z tych decyzji, którą ciągle odkładam na później ;) Zwłaszcza, że najpierw trzeba badania zrobić, do kardiologa iść, bo Bugajski nie jest już młodzieniaszkiem... Trochę mnie też przeraża kwestia rekonwalescencji, on jest straszny histeryk, wystarczy, że krzywo stanie i urządza scenę rozpaczy, więc nawet sobie nie wyobrażam, co będzie sie działo, jak mu się brak jajek będzie goić :roll: ;) No i pozostają jeszcze moi rodzice, to po częsci ich pies, parę lat mieszkał u nich, oczywiście są zdecydowanie przeciwni, zwłaszcza ojciec :roll: Ale już sobie zapowiedziałam, że w przyszłym roku w marcu pozbywamy się balastu ;)
-
Hahaha, ja kiedyś "musztrowałam" pieska w obecności suszącej się na słoneczku kiełbasy, robiącej za meeega rozproszenie, chcąc jednoczesnie uświadomić mu, że nie dla psa kiełbasa :diabloti: Piesek wykonał ślicznie sekwencję komend, więc go pochwaliłam i chcąc nagrodzić trzymanym w dłoni smaczkiem wygłosiłam słowo "masz"... :stupid: Na co oczywiście piesek radośnie podskoczył i olewając smaczka ochoczo poczęstował się kiełbasą :evil_lol: