Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. [quote name='KUMPELka']No właśnie, mi się bardzo podoba tylko...:oops: czyje to oko :roll: Czyżby Saba miała takie żywe i młodzieńcze spojrzenie :cool3: bo ona zawsze tak troszkę smutnawa przez te diety :mad:[/quote]A mnie tam z oczka wieje melancholią ;) Pudelek jest uroczy :multi: To naprawde wspaniałe psy!
  2. [quote name='Flaire']A jak się już nauczysz, jak się wyrobić, to daj znać, coby inni mogli skorzystać... :shake:[/quote]To to nie przychodzi z czasem??? :crazyeye: :mdleje: :lol: [quote name='Wind'][B]asher,[/B] Witaj w klubie pozytywnie zakreconych :loveu: Podczytuje topik o Cavano i wiem, ze bardzo sie staracie z Bugajskim :cool3: Przyznaj, ze to fajna forma aktywnosci i dajaca mnostwo radochy :-)[/quote] Oj daje, daje :multi: [quote name='Wind']A gdzie chodzisz z Sabina na PT?[/quote] Tam, gdzie ty z Majutem chodziłas do przedszkola :lol: [quote name='Wind']Z naszej przygody lapania Bezyka, pamietam ja jako wyjatkowo karnego psiaka :-)[/quote] Dzięki :oops: :lol: Nie poszłam na szkolenie dlatego, że mamy jakieś szczególne problemy, których nie umiałabym rozwiązac sama ;) (nie to, że taki ze mnie spec, ale po prostu nauczenie psa czegoś więcej, niż podstaw nie jest mi tak naprawdę potrzebne, a z tym sobie jakoś radzę ;) ). Po prostu ze mna jest ten problem, że ja lubię uczyć psa nowych rzeczy, ale do utrwalania ich brakuje mi juz cierpliwości, motywacji... Zwał, jak zwał, jestem po prostu leń ;) No i chcialam, żeby Sabina popracowała w grupie, czego na własną rękę nie miałam jak jej zapewnić. Własciwie jedyny problem z Sabiną, to agresja wobec suk, szczególnie ON nie lubi, dlatego praca w specjalnej owczarkowej grupie na pewno dobrze nam zrobi :) Na dodatek będziemy tam ćwiczyć na śladzie :multi: Zawsze chciałam to z suką porobić, ale jakos nie mogłam się zebrać w sobie ;) No i po prostu nie chcialam, żeby sucz była poszkodowana, bo z Bugajskim chodzę na agility, to co, ona ma być gorsza? :lol: [quote name='Wind']To tylko kwestia treningu :-) Zobaczysz jak za pare tygodni wyrobi Ci sie kondycja i nawet po paru godzinach aktywnosci bedziesz chciala wiecej i wiecej :cool3:[/quote]Ufff, mam nadzieję!!! :) [SIZE=1][COLOR=wheat]Również na zgubienie paru zdecydowanie zbędnych kilogramów[/COLOR][/SIZE] :lol:
  3. To znowu ja :oops: [quote name='Szira/Gosia']Miałam jeszcze inny problem, koło mnie nie mieszkaja ludzie z ONkami, a tak naprawdę zabawę ONka rozumie tylko ONek[/quote] Moaj sucz najfajniej bawi się z bulowatymi :lol: Nie ma to jak szaleńczy wyskok w górę i w powietrzu z impetem zderzenie się klatami :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Mamy na osiedlu takiego jednego kundliszona, który na mój gust ma coś z jakiegoś bulbulka (Ayshe, znasz delikwenta, to Bas ;) ) i to własciwie jedyny pies, z którym sucz się naprawde BAWI. Inne psy tez są fajne do zabawy, ale raczej NIMI, a nie Z NIMI :diabloti: :mad:
  4. Aaaa, zapomniałam, [B]Alix[/B], o nauce aportowania nie bazującej na wrodzonych popędach poczytasz [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=9176&highlight=aportowanie"]w tym topiku[/URL] No i na stronie klikerowej: [url]http://www.dogs.gd.pl/kliker/[/url] I to na tyle, już spadam :oops: :lol:
  5. [quote name='Ewa-Jo']Dla Josha od 4 miesiąca życia najważniejszy stał się aport. I przyznam że płakac mi się chciało jak reszta bachorów się bawiła ,a on przynosił patyk i wywalał go pod nogi komu się dało aby mu rzucać. Nie chciał sie bawić z kumplami tylo patyki i patyki.[/quote] Ewa, Gosia ma rację, taki pies, to skarb :loveu: To przewodnik ma być najwazniejszy dla swojego psa. I jesli pies ma takie zachowanie wrodzone, to tylko pozazdrościć! No sama się zastanów, przecież większośc ludzi idzie na szkolenie z psem tylko dlatego, że sobie z nim nie radza, że własne psy mają ich w doopie, że na spacerach mają o wiele ważniejsze i fajniejsze zajćecia, niż zawracanie sobie głowy przewdonikiem... ;) Ja na przykład od dorosłego psa wcale nie wymagam, żeby chciał się bawić z innymi psami. Ważne, żeby chciał się bawić ze mną, a innych psów nie chciał zjadać :lol: Przy czym jasne, że socjalizacja u młodzika jest wazna, ważne, żeby miał dużo kontaktów z różnymi (ale zrównoważonymi!) psami, żeby mógł się z nimi wyszalec, ale i nauczyć się, że jakis pies może sobie natręctwa młodzika nie życzyć. Ale to ma być tylko dodatek, i tak najfajnieszy ma być przewodnik. A propos, podejrzewam, że moja Sabina nie była dobrze zsocjalizowana z psami, stąd jej irracjionalne zachowania... :shake: Nie znam jej przeszłości, to znajda, jest ze mną od dwóch lat mniej więcej, a więc trafiła do mnie jako już w pełni dorosła suka... Widzę, jak jest napięta w kontaktach z obcymi psami, jaki to dla niej stres. I jak ważne jest dla niej, żebym ja jej jasno pokazała, że obca suka jest ok, ze [U]nie trzeba[/U] jej atakować... Naprawdę gołym okiem widac, jak uchodzi z niej napięcie, stres, jak Sabina wtedy wylozuwuje... (wyluzowywuje? wyluzowuje? :hmmmm: Trrrudne słowo :evil_lol: ) Boogie natomiast jest psem po cięzkich przejściach, jako szczeniak został zabrany chłopu z łańcucha, chłopu, który bił go i głodził... W nowym domu Bugajski wychowywał się w stadzie psów, niestety był przez niektóre nieźle dołowany... Ale mimo wszystko to procentuje! W zasadzie niewiele jest psów, z kórymi Bugajski nie umie się "dogadać". Przy czym jednak unika jakiegokolwiek bliższego kontaktu, nie umie bawić się z psami, bez względu na to, czy to suka, czy szczeniak. Możliwe, że próbę bliższego kontaktu odbiera jak zagrożenie (tu sie kłaniają błędy w prowadzeniu psa, ale o tym dłuuugo by pisać ;) ) - zazwyczaj po prostu się odsuwa, idzie sobie gdzie indziej, a w grupie obcych psów znajduje sobie jakieś zastępcze zajęcie - albo ze mną, albo samodzielnie (czyli kopanie dołków :lol: ). Jesli jakiś pies jest wyjątkowo nachalny, to Boogie warczy. Przy czym nie jest to wstęp do ataku, a raczej dobitne pokazanie, że sobie nie życzy kontaktu i już. Ja mu na takie warczenie pozwalam, nie karcę go za to, a po prostu go odwołuję, odwracam jego uwagę - bo to warczenie nie jest groźne. Boogie nigdy nie warczy sam z siebie, a tylko w odpowiedzi na jakieś zachowanie innego psa, które mu się nie podoba. Zazwyczaj nie interweniuję również, jak między moim psem, a obcym dorosłym ZRÓWNOWAZONYM samcem dojdzie do krótkiego spięcia, pyskówki raczej, a nie zwarcia. Bo wiem, że jak to z wlascieielm tego drugiego psa olejemy, to skończy się na paru ostrzegawczych kłapnięciach zebami, a jak będziemy próbowali interweniowac, to starcie między psami może przerodzić się w prawdziwą walkę. Przy czym Bugajcki nigdy nie jest inicjatorem starcia, jeśli już używa zebów, to w reakcji na nieprzyjazne zachowanie innego psa (no, z małymi wyjątkami, ale wtedy trzymam Bugajskiego krótko za mordę :diabloti: ). Ufff, znów sie rozpisałam, wybaczcie, ale ja mogę o swoich psach rozmawiać i rozmawiać i rozmawiać... :oops: :oops: :oops:
  6. Zdjęcia jak zwykle... :loveu: Za 101 stronę :drinking: A co to za konkurs, w którym wygranej niniejszym gratuluję? :oops:
  7. asher

    po co agility?

    [quote name='bonika']I przy okazji : Akurat tu mówimy o zwierzętach, ale też jeśli chodzi o posiadanie dzieci - nie powinno być tak, że jak ktoś urodzi sobie dziecko z automatu ma nad nim opiekę i dopiero jak zrobi dziecku krzywdę to jest alarm - uważam, że rodzice powinni przechodzić jakieś testy psychologiczne aby wykazać czy mogą skrzywdzić swoje dziecko - konkretnie pobić - tak jak to ma czasami miejsce. I do zwierząt też - powinny być testy czy ktoś nie skrzywdzi np. swojego psa - w przypadku zwierząt mnie przeraża jak wiele człowiek może zrobić krzywdy - jak wiele mu wolno - wolno mu być wręcz bogiem dla zwierzaka - a ma przecież w ręku cudze nie swoje życie.[/quote] Oj, obawiam się, że oblałabyś ten test na całej linii :lol: Bo niestety nie tylko biciem można wyrządzić krzywdę, chorą miłością również... [quote name='bonika'][FONT=Arial][SIZE=2]I mój pies - jest to sunia po strasznych przejściach - przygarnięta i dlatego tak wylewnie okazuje mi przywiązanie co było na początku szczególnie uciążliwe. A co do zabaw z nią - to po tylu latach wiem co lubi a czego nie lubi - np. nie lubi aportować czegokolwiek [/SIZE][/FONT][/quote] Skoro nie lubi aportować, to jakim cudem bawisz się z nią w rzucanie patyczków? :hmmmm:
  8. asher

    tropienie

    Sporo na temat tropienia rozmawiało się na liście dyskusyjnej Dogobserver. Ale nie wiem, czy nadal się rozmawia, bo dawno listy nie czytałam...
  9. [quote name='Flaire']A u mnie tak jakoś cicho było, więc udałam się poprzez pokoje w poszukiwaniu moich psów. I znalazłam obydwa, rozwalone u mnie na łóżku. Ciekawe, gdzie ja mam spać? :niewiem: Aaa, już wiem: pewnie w budzie! :cool3: :evil_lol: :mad:[/quote]No jak to gdzie masz spać? :crazyeye: A w klateczce nie łaska? :diabloti: Muszę się pochwalić, że wreszcie nie czuję się gorsza, kiedy czytam o Waszych wysiłkach szkoleniowych :multi: Z Bugajskim chodzimy na agility (pal sześć, ze dziś mój piesek zamiast skakać, wciąż kombinował, jak by tu hopki ominąć :shake: ), a z Sabiną chodzimy na PT :multi: Cały weekend mamy zaedukowany :laola: I mam tylko nadzieję, że z czasem się wyrobię, bo teraz po weekendowym maratonie szkoleniowym padam na pysk :lol:
  10. [quote name='malawaszka']zabił żmiję bo jest wieśniakiem :roll: wczoraj właśnie z ojcem dyskutowałam czy zabił ją wiedząc,że to gat. chroniony? mój ojciec twierdził, że nie wiedział, a mnie się wydaje, że wiedział bo aż takim burasem nie jest chyba :evil_lol: [/quote]Ekhm... Ja chyb nie burak, a przynajmniej nie taki klasyczny, a nie wiedziałam, że żmije sa pod ochroną :oops: Tyle, że ja na widok żmii to raczej bym zwiewała w podskokach, nie w glowie by mi były mordy :lol: Tak się zastanawiam, ale w obronie własnej to chyba można gada życia pozbawić, co? :cool3:
  11. [quote name='Pagaj'][IMG]http://img426.imageshack.us/img426/9229/mazury3kb.gif[/IMG][/quote] Na sam widok dostaję choroby morskiej :lol: Wilki morskie refujące zaształowane żagle... :hmmmm: Czy jest na sali tłumacz? :candle:
  12. No własnie, Lazy wcale nie wygląda na chorą :loveu: :loveu: :loveu: Cudne fotki, wiosenne, słoneczne i OPTYMISTYCZNE :kciuki: Czekam na kolejną porcję, może być z następnego spacerku :)
  13. [quote name='Maga100'][B]a czemu nadrabiać? też cię nie było?[/B][/quote]Byc byłam, ale jakby przelotem ;) A PIKA i Rydzewska rozrastają się w zastraszjącym tempie :shake: :lol:
  14. asher

    Białaczka!

    [quote name='LAZY']Tutaj nawet nie chodzi o wymioty. Jesli wyniki sie nie porpawia, jesli jej samopoczucie nie bedzie lepsze po chemii...to nie bede jej meczyc.[/quote] Paulina, a co mówi lekarz? Bo chyba może przecież byc tak, że choróbsko zareaguje na chemię dopiero po pewnym czasie? Lecę do galerii :multi:
  15. Hmmmm... No niestety, ja Sabinie popuściłam, a może nawet i podkręciłam jej niewłaściwe zachowania i na efekt nie musiałam długo czekać... Do dziś walczę u niej z agresją i obawiam się, że to walka bez końca :shake: Moja powolna misiowata sunieczka potrafi naprawdę nieźle zgnoić inną sukę, przy czym nie jest to niewinne "zdyscyplinowanie", a gryzienie tak, żeby zagryźć :shake: Udało mi się osiągnąc tyle, że jeśli odpowiednio wcześnie zareaguję, to jest odwoływalna. Ale tego, żeby nie miała ochoty na takie wyskoki prawdopodobnie nie uda mi sie osiągnąć nigdy... :shake: , już zawsze będe musiała mieć się na baczności... Początkowo próbowałam osiągnąc jakiś efekt metodą całkowicie pozytywną, tzw. barowaniem. Niestety bez skutku. Zadziałała dopiero naprawdę silna awersja - czyli... zglebienie suki za kazdy wyskok... Choć to całe barowanie dało nam chyba niezłe fundamenty pod dalsza pracę, pokazało suce, że oplaca się skupiac na mnie. Awersja natomiast pokazała, że atak wybitnie się NIE OPŁACA... Pewnie trudno wam w to uwierzyć, że ona jest problematyczna, bo na pierwszy, a nawet drugi i trzeci rzut oka wyglada na grzeczna i potulną ;) Ale dajcie jej trochę czasu, niech sie oswoi z grupą :diabloti: Niektórzy znają mojego Bugajskiego. Co do niego, mogę być prawie pewna, że w konfliktowej sytuacji zębów użyje naprawde w ostateczności... Same widziałyście, jak reagował na zaczepki waszych psów: głowa w bok i odsuniecie się ;) Piszę "prawie pewna", bo to tylko pies, zęby ma do gryzienia ;) Po drugie jest psem słabym psychicznie i nie zawsze umie odpowiednio ocenić zagrożenie - potrafi zareagować bardzo histerycznie... A cały ten przydługi elaborat napisałam po to, żeby pokazac, że nie powinno sie pozwalac psu na najmniejsze wyskoki o agresywnym podłożu. Podzielam zdanie tresera - za delikatnie, o ile w ogóle, reagujecie na niefajne zachowania swoich psów wobec innych psów... Pamietajcie że póki pies jest młody, można takie zachowanie zupełnie odkręcić, jeśli będzie starszy i utrwali mu się, że napięcie najlepiej rozładowuje się przez agresję, to już niestety mozna tylko starać się miec całkowitą kontrolę nad psem. Bo prawie pewnym jest, że w chwili stresu spowodowanego obcnością innego psa wasz pies będzie chciał "rozwiązać problem" zębami... O tym, jak sobie z tym radzić celowo nie piszę, bo to, że Sabinę dyscyplinowałam przyszpileniem, to nie oznacza, że tak powinno się postępowac z kazdym psem. To jeden z najsilniej awersyjnych bodźców dla psa, nie zawsze powinno się/trzeba tak postępować... Ayshe jest o wiele bardziej kompetentna, na pewno wam doradzi. [quote name='ayshe']ewentualnie przyniose wam po marchewce.moge nawet umyc.:roll:[/quote]Oooo, Sabina sie ucieszy, to jej ulubiony przysmak, częstuje się marchewkami prosto z pola, podczas gdy pancia stoi na czatach i wypatruje, czy aby chłop z widłami nie leci :evil_lol:
  16. Oooo, cześć Maga! :lol: Motor świetny. A ja nigdy w życiu nie jechałam motorem, jakoś nie mam odwagi :oops: :lol: Ale, ale, oprócz kasków, butów, pasków, sakiew i opon, to chyba by sie jakas przyczepka dla Leona przydała, co? :cool3: ps. jakbyś nie wiedziała, to powiadomienia nadal przychodzą stadami :diabloti: pps. nooo, wreszcie jakas galeria, wktórej nie muszę nadrabiać kilkudziesięciu zaległych stron :evil_lol:
  17. Ło matko, Betty, przez ciebie drapię się nerwowo po głowie :lol: Ale kleszcza nie znalazłam na szczęście :lol: Ka-Vanga, Bugajski to nie kombinator, tylko leser i wałkoń :mad: Co by tu zrobić, żeby sie nie narobić, to jego motto życiowe! Ma to po panci :diabloti:
  18. asher

    Ręce opadają

    [quote name='Gosia_i_Luka']Mam dokładnie tak samo. :evil_lol: Wszyscy się stresują miesiąc przed egzaminem, a ja na luzie zaczynam uczyć się, gdy zostanie kilka dni do egzamu. I dopiero wtedy mam motor.[/quote]Ja też mam tak samo. Tyle, że u mnie spowodowane jest to li i jedynie lenistwem (po co zakuwac przez miesiąc, skoro można tylko przez parę dni?) :evil_lol:
  19. [quote name='Ewa-Jo']Dzisiaj było im goraco no i chciało im się pić. Będzie o.k.[/quote]Taaa... Będzie, ale coraz goręcej, niestety :evil_lol: Dawajcie zdjęcia, co prawda nie wiem skąd i czyje, ale chętnie obejrzę :lol:
  20. asher

    Białaczka!

    Paulina, nie poddawajcie sie jeszcze, najpierw choćby skontaktujcie się z lekarzem! :kciuki:
  21. [quote name='Romas']Ale jesli to sabina siedziala uwiazana na skarpie to wiem, w pewnym momencie tak miotnelam pilka ,ze poleciala prosto w Sabine odbila sie nad jej glowa i spadla o kork od niej.Nie zrazona tym Bianka podbiegla zabrala pilke nim Sabina zadazyla cos powiedzic.Ladna mi socjalizacja ,pilkami w psa rzucaja :-)[/quote]Ooooo, super! Nie widziałam tego, ale bardzo się cieszę :lol: Niech mi się suka uczy panować nad sobą :mad: Pszesz, że "nie zdąrzyła nic powiedzieć", a chciała? :mad: ;) [quote name='Romas']Mi to sie podoba suczka Eli od Leona.Nie wiem jak ona ma na imie ale bardzo skromniutko i bardzo delikatnie przymawiala sie o kluske z mojego zapasu az sie zlamalam i dalam jej .Przepraszam :oops: Ale ona tak delikatnie brala ja z mojej reki ,miodzio ,szczegolnie ,ze moje psie prostaki biora smaczki razem z palcami[/quote]Taka malutka czarna mordeczka? To Monia i nie Eli, a Mokki ;) Ale faktycznie od Leona ;) :lol:
  22. [quote name='Romas']Asher a ktora to Sabina,ja nie widzialam :-)?[/quote]Widziałaś :lol: W przerwie podeszłam do ciebie i Musiałek (jesli pomyliłam nick, to przepraszam, chodzi mi o Dogomaniaczkę z ozikiem Blue i szelciakiem), byłam wtedy z oboma psami, pytałam Cie jak Biance poszło wczoraj w Nowym Dworze ;) A podczas treningu Sabina siedziała na skarpie uwiązana do drzewa ;)
  23. A ja z dzisiejszego agility nie mam nic pozytywnego :placz: Boogie zachowywał się fatalnie, interesowało go wszystko, tylko nie tor, a na hopki to się chyba obraził :mad:Dziwi mnie to o tyle, że on zawsze lubił skakać, przez cokolwiek... Nie wiem, co go dziś opętało :shake:
  24. A dla mnie nie był :placz: Bugajski się obraził na hopki i uznał, że lepiej je omijać z daleka :mad: I tak się wymęczył, że drogę powrotną najchętniej pokonałby na rączkach panci :lol: I w metrze usnął :-o On się trochę w metrze denerwuje i nigdy dotąd się jeszcze nie wyluzował, ale dziś było mu chyba wszystko jedno, ważne, że był kawałek miejsca, w którym można się połozyć :lol: Sabina też zmęczona, tyle, że nie wiem czym, chyba lenistwem :lol: Na anstępny trening też ja wezmę, oki? Bo chcę ją przyzwyczajać do przebywania w grupie obcych psów...
  25. Ewo Joanno :lol: A jak tam po dzisiejszym treningu? :cool3: Ja padam na psyk, a Bugajski jest tak zmęczony, że drogę do domu najchętniej pokonałby na rączkach panci :lol: Sabina tyż zmęczona, nie wiem czym, chyba lenistwem :evil_lol:
×
×
  • Create New...