Jump to content
Dogomania

asher

Members
  • Posts

    6875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asher

  1. [quote name='malawaszka']też się tego boję - tym bardziej, że na allegro jest facet z "mojej" wsi który rozmnaża i sprzedaje bezpapierowe szczeniaki - różnych ras :angryy: jeszcze go nie namierzyłam[/quote]Ech, mój wujek do niedawna produkował bezpapierowe sznaucie miniatury i "wilczury" :roll: "Na szczęście" padł mu cały ostatni miot sznaucerków, a "wilczury" ne sprzedawały się dobrze, więc dał sobie spokój. A moi rodzice radośnie pomagają rozprowadzac szczeniaki od faceta, od którego wujek kupił suczkę, coraz to nowi ich znajomi stamtąd kupują... :roll: Próbowałam rozmawiać, tłumaczyć - grochem o ścianę :shake: :placz: :flaming: Strasznie mnie to przygnębia, więc na codzień staram się po prostu o tym nie myślec, bo co mogę zrobić...
  2. [quote name='malawaszka']no a jeśli to ciąża to chyba za późno na sterylkę :niewiem: zobaczymy jak się będzie oswajanie rozwijało - jutro spróbuję jej założyć obróżkę[/quote]Można zrobić sterylizację aborcyjną... Musi ja wet obejrzeć, nie ma co filozofować na forum ;) Super, że Maja trafiła na ciebie :) ps. mnie też marzy się wieś, może nawet miałabym za jakiś czas szansę na przeprowadzkę, ale strasznie się boję, że nie zniosę właśnie tego, jak się tam zwierzaki traktuje :shake: A z drugiej strony życ w wojnie z połową wsi, to tak nie bardzo... :shake:
  3. A możesz napisać gdzie kupowałaś? Na priw, bo na Dogo nie wolno krytykować :roll: A dobrze wiedzieć, kogo lepiej unikać ;)
  4. Trzymam kciuki! :kciuki: W ogóle dziwna ta sprawa... Ja może jestem naiwna, ale cały czas liczę, że to tylko jakieś koszmarne nieporozumienie :shake:
  5. Waszko, a może by tak na sterylkę jeszcze przed porodem? Jesli ciąża nie jest wysoka, oczywiście...
  6. [quote name='irma']a coż Cię tak dziwi - że ja, osoba, która nie zna niemieckiego nie kontaktuję się z prawnikiem wynajętym ponoc do kontaktów ze mna przez aktualnych właścicieli psa - no to skoro go wynajęli to dlaczego ten prawnik (w końcu mu płacą jak jest wynajęty) nie skontaktuje się ze mną pies formalnie nie został adoptowany, wyjechał z paszportem na moje nazwisko więc sądzę, ze to druga strona winna załatwić formalności a skoro nie moge nawet uzyskac danych osoby mieniącej się właścicielem psa to dlaczego mam prosic jakiegokolwiek adwokata, korzystając z tłumacza, o to żeby mi podał dane właścicieli a nie sądzisz, że to oni powinni - mając mój adres mailowy skontaktowac się ze mną - oni, lub osoba, która znalazła i załatwiła domek i doskonale zna język niemiecki i która to osoba obiecywała kontrole poadopcyjne i osobisty nadzór nad psem - otóz ta osoba nawet nie poinformowała mnie, ze pies zmienił właścicieli i nie chce mi podać ani gdzie ani u kogo jest pies - skończyło się na obietnicach złożonych przez pierwszych właścicieli i przekazanych mi przez osoby trzecie wydaje mi się, że nadszedł czas, żeby właściciele psa zrozumieli, że oni też mają problem bo w świetle faktów to pies został ode mnie wyłudzony i zginął i chyba już dosyć takich adopcji, w których ponosimy ogromne koszty (nie tylko finansowe) związane z przygotowaniem psa a druga strona płaci za to grosze i potem kpi sobie z nas nie będę się stawiała w roli petenta, który prosi, wręcz żebrze o informacje o psie - znam inne prawem dozwolone sposoby znalezienia psa i juz powiadomiłam odpowiednie ... hmmmm ... powiedzmy, organy - teraz czekam na informacje ... a przy okazji - tak to rzeczywiście moja wina, że nie ma umowy adopcyjnej i nic mnie nie usprawiedliwia bo w moim wieku nie jest usprawiedliwieniem wiara w to, że czyjeś słowne obietnice maja jakąkolwiek wartość - to po prostu naiwna niefrasobliwość - ot nauczyłam się czegoś i lekcja jest bolesna i mam nadzieję, że nie płaci za nią Perraszek[/quote]Irma, jasne, tyle, że to tobie zależy na odnalezieniu psa, a nie tym ludziom na odnalezieniu Ciebie... Tak, jak napisałam - gdybym to ja szukała psa, zamartwiała się o niego, to skorzystałabym z każdego kontaktu pozwalającego mi ustalić, co się z psem dzieje... A już zwłaszcza z takiego, który wydaje się najszybszym :niewiem: Bo teraz najmniej ważne jest chyba to co i kto powinien, a najwazniejsze jest to, żeby ustalić gdzie jest Perro i czy przypadkiem krzywda mu się nie dzieje?
  7. Na Ochocie (obok Dworca Zachodniego) szkoli Doddy. Na Mokotowie (Cypel Czerniakowski) ayshe. Do tej drugiej sama chodzę, a obie polecam ;)
  8. [quote name='Msand']No niekoniecznie. Dziwne jest dla mnie po co tutaj pojawia się osoba prawnika? To wygląda tak jakby ci ludzie się bali o utratę psa, czyli nie wszystko jest prawnie uregulowane.[/quote]Msand, żebysmy się dobrze zrozumiały: dla mnie też to jest dziwne... Delikatnie mówiąc... Ale to nie zmienia faktu, że gdybym chciała ustalić co się dzieje z psem, to nie pogardziłabym żadnym sposobem... Zwłaszcza, że ten prawnik musi być w kontakcie z tymi ludźmi, a skoro Irma nie zamierza psa na dzień dobry odbierać, chce tylko go zlokalizowac, to tym bardziej wartoby się z tym prawnikiem skontaktować - żeby wszystko wyjaśnić, a wtedy chyba nie będzie przeszkód, żeby za jego pośrednictwem dotrzeć do psa...
  9. [quote name='Msand']A prawnik jest w posiadaniu psa?[/quote]Nie wiem, ale tak, czy inaczej chyba może pomóc w jego zlokalizowaniu, prawda?
  10. Kurczę, kolejny "dziwny" wątek... :shake: Od razu zaznaczam, że nie staję po ŻADNEJ ze stron, nie znam nikogo z was osobiście, więc po prostu nie mam zdania... Ale... Dziwi mnie Twoja postawa Irmo... [quote name='irma']oprócz namiarów na prawnika, który ponoc reprezentuje aktualnych właścicieli psa mam jedynie namiary na pierwszych właścicieli [B]do prawnika, nie będę dzwonić - nie mam do niego żadnej sprawy[/B][/quote] Piszesz, że strasznie zależy ci na zlokalizowaniu psa? Skoro tak, to czemu nie skontaktujesz się z tym prawnikiem, skoro to wydaje się najprostszą drogą do odnalezienia Perro? :crazyeye: :niewiem:
  11. Waszko, gratuluję powiększenia rodzinki :multi: Jeśli Myszka jest szczenna, to są szansę, że w przyroście przychówku pobijesz nawet Pikę :p :evil_lol:
  12. [quote name='Ewa-Jo']Uff Asher tyle w tobie zapału i energi że od samego czytania już mnie nogi bolą:evil_lol::evil_lol::diabloti:[/quote]Ciiichaj leniu :eviltong: A jak było na agility? :cool3: Kurczę, [B]Gosia[/B], nie wzięłabyć kamery na zajęcia? Mnie te komendy optyczne naprawde sprawiają trudność, machanie ręką to małe piwo, o tym wiem, i jakoś staram się kontrolować. Gorsze jst to, że nawet jak nie używam rąk, to... i tak pewnie uzywam pozostałej części asher :diabloti: I na przykład gibam się na komendę "noga", pochylam na "waruj", unoszę na palcach na "siad" z warowania, i tak dalej... :roll: Jakbym zobaczyła na filmie co tak naprawdę robię, to łatwiej by to było wyeliminować... [B]Ayshe[/B], a Camp był na zajęciach? Bo jak nie, to przekażę Lidce nad czym mają popracować. Pewnie się ucieszy :evil_lol:
  13. Pagajku... (')
  14. asher

    Kleszcze!!!

    Słuchajcie, czym przemyć zabrudzonego Preventica? Lekarka, od której go kupowałam niestety nie umiała mi tego powiedzieć, a obroża jest już dość mocno zabrudzona, a więc pewnie mniej skuteczna...
  15. [quote name='ayshe']asher-wryty:razz: :diabloti: .ale od razu nie wymagam "wrytosci"-bez szerzenia paniki;)[/quote]Ja od Sabiny JUŻ wymagam wrytości na komendę "stój". Głupka z siebie robię, bo zatrzymuję ją np. na pełnym luzi chodniku i zaczynam skakać i tańczyć dookoła psa :lol: Siad i waruj w ruchu nam lezy i kwiczy, ale dziś pood wieczór idziemy ćwiczyć ;) Kurcze, wiecie z czym mam problem ogromny? Z nieużywaniem komend optycznych - tylko słownych :roll: Chyba poproszę, żebyście mnie związali, albo co, bo nawet, jak ręce biorę do tyłu, to i tak mi automatycznie same lecą :roll: Się kurna uwarunkowałam :roll: Bo na zawodach można używać tylko jednej komendy, tak? A może można używać tylko optycznej, a słownej nie? :cool3:
  16. [B]Lulka[/B], RC Selesction Croc na pewno nie jest klasy super premium ;) To byle jaka karma, linia ekonomczna. To, że karma jest robiona z mięsa wcale nie oznacza, że jest lepsza, przecież to mieso podczas obróbki tak, czy siak zamienia się w mączkę... Jak masz na opakowaniu napisane, że jest mączka, to przynajmnej możesz sobie mniej więcej wyliczyć ile tego w karmie faktycznie jest. Przy mięsie sprawa jest trudniejsza, bo podczas obróbki mięso bardzo traci na objętości i może się okazać, że tak naprawdę karma składa się głównie z wypełniaczy, a mięsa jest ilośc śladowa... Jesli masz wątpliwośc co do jakości PF to zareklamuj ją u sprzedawcy, albo skontaktuj się z dystrybutorem. Jak mnie się wydawało, że L&R śmierdzi grzybkiem, to sprzedawca do mnie następnego dnia przyjechał, powąchał i przywiózł inny worek, zebym mogła sobie porównać zapach ;) Było ok ;)
  17. [quote name='ayshe']ostrzegam ze beda moje agresywne i niebezpieczne psy:angryy:[/quote]Ja mam wrażenie, że te twoje agresywne psy jakąś słabośc mają do mojej Sabiny ;) Bardzo spokojnie na nią reagują :) Ale też i Sabina z całej grupy je właśnie lubi najbardziej, z nimi pierwszymi nawiązała kontakt :) [B]Gosiu[/B], ja też się przeraziłam, jak przeczytałam o krótkiej smyczy, bo jestem pod kreską, ale uświadomiłam sobie, że mam przecież... smycz do kluczy :lol: Mam nadzieję, że się sprawdzi. [B]Ayshe,[/B] regulaminowo jak powinny wyglądać komendy na odległość w biegu, np. stój? Czy pies może po wydaniu komendy dac parę kroków (jeśli tak, to ile?), czy musi zatrzymac się jak wryty?
  18. asher

    Brak Inteligencji

    [quote name='Fauka']Ostatnio byłam z moim psem w parku i na ławce siedział taki facet a jego pies biegał luzem po calym parku.Biegała też tam sunie z cieczką (owczarkowata) a za nią sznur małych kundelków, ten pies jak ją zoczył to podleciał do niej i wiadomo co zrobił :/ facet patrzyla na nie ok 10 minut aż w końcu zachciało mu sie iść do odmu i podszedł do nich,walna swojego psa a przy okazji sukę kijem i wtedy pies z niej spdł i oba zawyły.Jak wiadomo były zczepione a facetowi tak się spieszyło do domu że zaczoł je bić aż w końcu się poddał o to nic nie dało.Gdy się już odczepiły facet ztłókł swojego psa a suka uciekła w popłochu.Wedug mnie to nie było normalne!! jakby odrazu nie mogł zabać psa![/quote]A ty stałaś, patrzyłaś i nic nie zrobiłaś? :crazyeye:
  19. [B]Behemot,[/B] wybrałaś "Cywila"? Nie mam żadnych osobistych doświadczeń z ta szkoła, ale słyszałam średnio pochlebne opinie. Poza tym "reklamowali" się kiedyś na onkowym forum i miałam baaardzo mieszane uczucia... Jeśli własnie tam idziesz, to podziel się potem wrażeniami, dobrze? ;)
  20. Rany, Gosiu, uszy do góry! :calus: Widziałam, że wczoraj byłas podłamana :shake: Ja sobie myślę tak, jesli czujesz, że z Szirką nie podołacie, to nie startuj w tych zawodach, nic na siłę. Nie pierwsze to i nie ostatnie zawody, jeszcze będzie okazja, a do tego czasu przygotujesz Szirę tak, że trybuny będa wiwatować :cool3: ;) Rozumiem co czujesz, bo sama mam przecież człapaka, i to takiego, przy którym twoja Szira wygląda na rozbrykanego szczeniaczka ;) Mialam chwilkę totalnego załamania - po jednym z piątkowych treningów, opisywałam to zresztą na forum, no mega dół :shake: Ale wzięłam drugi oddech i przetłumaczyłam sobie, że nie o to chodzi w tym wszystkim. Nie mogę patrzeć na to, jaka Sabina jest beznadziejna, muszę mimo jej beznadziejności i mojego braku wprawy skupiac się na każdym najdrobniejszym sukcesiku. Bo inaczej chodziłabym non stop zdołowana, a to byłoby bez sensu. Wolę się więc cieszyć, że 3 na dzieisięc ćwiczeń wyszło ok, niż, że 7 wyszło do dupy ;) Jasne, narzekam sobie na forum, ale to jest pół żartem, pół serio ;) Bo naprawde cieszę się, że coś, cokolwiek z psicą robię, bo to własnie jest najważniejsze - że spędzamy razem aktywnie czas i uczymy się siebie nawzajem. A że nie wszystko nam wychodzi? Trudno! Nie wychodzi teraz, to wyjdzie później :multi: Jasne, że marzy mi się start w zawodach, ale zdaję sobie sprawę z tego, że przed nami dłuuga droga i mojej suczce może niestety... życia, albo zdrowia nie starczyć... Ale nawet jeśli nigdy nigdzie nie wystartujemy, to nic nie szkodzi, ja i tak będę się cieszyc z naszych malutkich sukcesików :) I powiem wam w tajemnicy, ze po wczorajszym treningu byłam z Sabiny dumna :) Wiem, ze na tle grupy wcale nie wypadła jakoś nadzwyczajnie, ale jak na nią - ćwiczyła bardzo fajnie :) Co oczywiście wcale nie znaczy, że zmierzamy spocząć na laurach ;)
  21. [quote name='Flaire']O ile dobrze pamiętam, w tej dyskusji chodzi o to, czy dr Galanty polecałby zrobienie dwóch zabiegów, takich jak wycięcie listwy gruczołów mlecznych plus sterylizacja, w czasie jednej operacji. Otóż ja wiem z własnego doświadczenia, że tak by zrobił, bo operował tak dla mnie sukę-znajdę wyżła szorstkowłosego. Gdzieś na dogo była jej historia wraz ze zdjęciami, chyba nawet takimi, które pokazywały cięcia. Suka była oceniona na 8 lat - gdy znaleźli się właściciele, okazało się, że miała 12! Najśmieszniejsze było to, że gdy doktor Galanty otworzył ją, żeby wykonać sterylizację, to się okazało, że... macicy niet! Ona była już po sterylizacji. Ale to się okazało dopiero po otworzeniu jej - plan był jaki był: sterylka plus listwa (może nawet dwie z tej samej strony - nie pamiętam dokładnie) w czasie tej samej operacji, wykonywanej przez doktora Galantego. Więc do domu wróciła z dwoma cięciami. Zabieg zniosła rewelacyjnie, żadnych powikłań, doszła do siebie błyskawicznie, szczególnie zważywszy na wiek, a ja byłam z usług doktora bardzo zadowolona.[/quote][B]Flaire[/B], dokładnie ten przypadek miałam na myśli. Przeczytałam o tym we wspomnianym wyżej wątku.
  22. [B]Rybon[/B], a dlaczegóż ja miałabym cię nie lubić? :niewiem: I gdzie konktretnie cię obraziłam? :niewiem: Od samego początku chodziło mi tylko o jedno - żebyś podała źródła informacji, jakoby kastracja przed pierwsza cieczką była szkodliwa dla zdrowia suczki, bo ja wiem ze źródeł, które uważam za wiarygodne, że jest wręcz przeciwnie... A, że ty zamiast konkretnie napisać "jest tak, a tak, zbadane to zostało tu i tu, przez tego i tego" wolałaś wypisywac nic nie wnoszące do dyskusji elaboraty, atakowac mnie zarzucając brak uczuć wobec zwierząt, ironizować... No cóż... :roll: Mimo wszystko starałam się powściągnąć, bo wyobraź sobie, jak wyglądałby ten topik, gdybym na przykład w Twoim tonie odpowiadała na Twoje zaczepki dotyczące moich poglądów na temat kopiowania :roll: Mówiąc krótko - nie ja zamieniłam ten topik w pyskówkę i ani razu nie było to moją intencją. A, że poddaję w wątpliwośc to co piszesz? To chyba naturalne, skoro się z Tobą nie zgadzam? Niezgadzając się z Tobą mam Ci przytakiwać? :niewiem: [quote name='Rybon']Dra Galantego znam bardzo donbrze, jest to bardzpo slkrupulatny i ostrożny chirurg - wykluczone, żeby był ślepym zwolennikiem czegoś, co szkodzi a nie pomaga ale tobie Asher nie wierzę[/quote] Przeczytaj sobie wątek "Pies Tess już po sterylce", jest tutaj, na weterynarii. Ja nie znam osobiście dr. Galantego, ale dużo dobrego o nim słyszałam, ponoć jest świetnym fachowcem. Skoro więc taki świetny fachowiec kastruje suczkę łącznie z usuwaniem jej guzów - to ja wierzę, że takie postępowanie jest słuszne. Wierzę w słusznośc takiego postępowania tym bardziej, że moja suczka przeszła dokładnie taki zabieg i nie zaobserwowałam żadnych negatywnych skutków, rekonwalescencja przebiegała błyskawicznie. I uważam, że w przypadku mojej suczki była to jak najbardziej trafna decyzja lekarza. Jak pisałam Sabina nie jest najmłodsza, serce ma nienajzdrowsze, więc im mniej razy jest poddawana narkozie, tym lepiej. Każde zwierze to indywidualny przypadek, jestem w stanie zrozumieć, że czasem taki zabieg można wykonac łącznie, czasem nie, ale absolutnie nie wierzę w to, co piszesz Ty, Rybon - że nigdy, przenigdy nie powinno się tak robić, a lekarze tak operujący to bezduszni rzeźnicy :roll:
  23. Hahaha, Alu, a może od razu do krawca, niech mu obstaluje gustowne wdzianko :lol: [quote][img]http://images3.fotosik.pl/64/43dy7t3z444h8p3u.jpg[/img][/quote] Śliczne :loveu: :loveu: :loveu:
  24. O kurde, a nam wcięło :oops: :wallbash: Ale może się znajdzie...
  25. Ewa-Jo, pan urzędnik ma dziś szczęśliwy dzień, nie udało mi się do niego dodzwonić :evil_lol: Gosia, głowa do góry! Będzie dobrze! :kciuki: Myśmy z Sabinką poćwiczyły przedwczoraj, jak na moloska pracowała całkiem ładnie :) Dzis też przez jakiś kwadrans, w cieniu, miała dwóch konkurentów do piłki, więc było w miarę ok, zależało jej. Ale nie mam złudzeń, dziś na szkoleniu będzie klapa, bo mi się sucz dziś trochę wymęczyła - robiła za maskotkę dla doga niemieckiego :evil_lol:
×
×
  • Create New...