-
Posts
78455 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malawaszka
-
nie mam doświadczenia w tym temacie, ale wydaje mi się, że dobrze byłoby znaleźć alergen - nie wiem jak u was, ale widziałam, że w Warszawie robią jakieś testy psom i wiadomo na co uczulony bo to nie musi być karma - może być jakiś detergent, płyn do podłóg - no cokolwiek i jak mozna to wyeliminować to najzdrowiej dla psa
-
Sznaucerek Mondy i reszta naszej kochanej bandy
malawaszka replied to Kate1205's topic in Już w nowym domu
Już rok - kocham Was za to, że pokochaliście tego łobuza mimo zniszczeń jakich Wam narobił - oj miał on szczęście, że to własnie Wy go wypatrzyliście :) Trzymam kciuki za kotki! -
tak Kate - wchodzisz do zooplusa przez ten link który tam podałam wyżej i już wtedy przekazywany jest 1 albo 2 % wartości zamówienia :) fajne to
-
Dziękuję Wam Wczoraj był dzień sznupkowy na wielu płaszczyznach - do domków pojechały nasze sznupki: Wincent do Krakowa i Molly do Gliwic od Angeliki z hoteliku i Czorcik od Ulki Trzy nam ubyły, ale przybyła Kulka w DT u Sylwii w Warszawie: i Arusia, której historia jest dramatyczna, a wczorajszy dzień jeszcze dramatu dodał przez ludzka bezmyślność :( Opiekunka Arusi zmarła ok rok temu i suczka została/trafiła do pijaka - więc tak byle jak żyła z nim aż się zapił, a jego ciało odnaleziono dopiero po kilku dniach, wiec ten psiak przerażony przeżył wiele, potem została sama w tym domu, gdzie przynoszono jej tylko jedzenie... dostałam maila kilka dni temu z prośba o pomoc - mail od pani z rodziny mieszkającej w Anglii więc sama nie mogła wiele pomóc, ale jednoczesnie wiedziała wczesniej o tym, że suczka mieszka z tym pijakiem i pozwalała na to zamiast wcześniej szukać dla niej pomocy/domu, no ale stało się. Teraz - pomocy bo zdziczała i gryzie ale nie chcemy jej usypiać :( na fb miałam ostatnio kontakt z panią która bardzo chciała dać dom sznaucerce, przekonała mnie że sobie poradzi, że ma doświadczenie, więc skontaktowałam ją z tą rodziną i się zaczęło - wczoraj ktoś z tej rodziny przywiózł Arusię z Bydgoszczy do Łodzi w transporterku i co zrobili? Najgłupszą rzecz pod słońcem - na jakiejś stacji benzynowej się spotkali i zamiast suczkę przewieźć do domu i tam wypuścić, to z transporterka, bez smyczy, bez niczego, wypuścili ją do samochodu tej pani :o debilizm level hard... z jednej i z drugiej strony zresztą bo nie wiem co ta pani sobie myślała godząc się na to :/ Więc zaraz miałam telefon, że one nie wiedzą już co robić bo pies na desce rozdzielczej i nie daje się dotknąć, że gryzie, ze one juz nie mają siły bo godzinę próbują a nic lepiej... no wcale się nie dziwię, że nic lepiej - Arusia przerazona na maxa :( więc po iluś tam telefonach do znajomych z Łodzi udało się skontaktować z Centrum Zwierzak i P. Monika zgodziła się pomóc wyjąć z samochodu Arusię i przyjąć do siebie - wielkie dzięki dla niej i dla Sylwii i Joanny od seterów <3 i dla Oli, której nawet nie znam, ale była gotowa też pomóc - dobrze, że są tacy ludzie bo sytuacja była dość kryzysowa, a ja na odległość :/ Arusia: dziwne bo tu ma ogonek a tu wygląda jakby miała kopiowane uszka - nie spotkałam się ze sznaucerem ogoniastym, ale bez uszu :o ponoć ma 7 lat
-
no to tylko się cieszyć
-
Dzięki dziewczyny, muszę się uporać ze sobą teraz, ale jest mi cholernie ciężko, nie wiem czemu tak bardzo wierzyłam w jakiś głupi cud w jej przypadku, a przecież na co dzień w cuda nie wierzę... miałam absolutnego fisia na jej punkcie i chciałam... żeby była :( ale już jej nie ma. Spakowałam leki, chowam wszystkie jej rzeczy, a i tak ciągle słyszę jak tupta. Potrzebujęczasu żeby się pozbierać. a Czorcika wstawiłam na stronę i na fb i juz miałam pierwszy bardzo fajny telefon ze Zgierza http://sznaucery.eadopcje.org/psiak/1025
-
Nie ma już Vikuni... jest ból, potworny ból, bunt na niesprawiedliwość świata, jest moje rozsypane serce... Stanęłyśmy pod ścianą - leki przestawały działać, wyższe dawki powodowały okropne skutki uboczne... to małe kochane stworzonko już dłużej nie dało rady. Nienawidzę dziś świata za to co się stało, za to że ktoś kiedyś ją tak strasznie skrzywdził, za to, że mimo walki, nie udało mi się jej pomóc... Kocham Cię Vikulinko moja i nigdy nie zapomnę... a teraz już śpij spokojnie [']
-
aaa żebyś wiedziała - kocham go... masakra... i pozazdrościłam mu urody i dziś ostrzygłam Piździę i Tinę i mam już swoje śłiczne czarnuszki :P włala
-
wydarzenie Teddyego wreszcie zrobiłam, udostępniajcie, zapraszajcie znajomych https://www.facebook.com/events/1474272582876093/
-
napisałam od razu jak zarejestrowałam się tam.... wcześniej też pojęcia nie miałam o tym... pamiętajcie "na zaś" bo nic drożej nie płacimy a grosiki wracają
-
Zapisałam nas do fanimani.pl - okazuje się, że mocno jestem opóźniona w takich różnych sprawach - wszyscy już tam są od dawna :/ ale ja nie wyrabiam z tym wszystkim :( przydałby się ktoś kto by się zajmował takimi różnymi nowościami, social media czy co tam... :( https://fanimani.pl/sznaucery-w-potrzebie-podgrupa-fundacji-viva/ Zrób zakupy w jednym z 700 współpracujących z nami sklepów Chcesz kupić artykuły spożywcze, książkę, ubrania albo sprzęt elektroniczny, a może jeszcze coś innego? Robiąc zakupy przez FaniMani.pl, wskazany procent wartości Twojej transakcji wraca do wybranej przez Ciebie organizacji w formie darowizny. I to nic Cię nie kosztuje.
-
nieźle się maskował w schronisku co? taki aniołek miał być, a tu takie tygrysisko się wyłoniło <3 ma tez u mnie niestety wielkiego minusa bo mi kotka pogryzł, ale to niestety jak zawsze moja wina bo nie zauważyłam że na łące się kocina w trawie czai i za szybko puściłam Teośka ze smyczy...
-
Pokażę Wam mojego tymczasowicza z tego schroniska - co prawda nie jest maleństwem, ale chyba nie ma wątku dużeństw? :) Teodor - jest młody, szalony, fantastyczny dla aktywnych ludzi - musiał żyć kiedyś w bardzo złych warunkach - ciasnym kojcu lub czymś podobnym i zostało mu bieganie w kółko - zwłaszcza jak się rozemocjonuje, ale i tak jest przkochany w schronisku [attachment=16791:11535934_846185058770282_6783593937352686532_n.jpg] i dziś :D
-
ha ha wyciągamy... działaj - ja w tej kwestii nie dam rady niczego ruszyć bo nie wyrabiam, ale jak wyciągniesz i zorganizujesz wszystko to damy radę - faktury w sensie damy radę, ale musisz zorganizować no w tej chwili niczego nowego nie biorę - z Viki jest znowu gorzej, nie wiem co będzie, znowu niepewność, albo może coraz większa pewność, że... kocina moja też gorzej od wczoraj wieczora jej się zaślimaczyło, dziś ją wzięłam do kliniki, ma zmieniony antybiotyk i jak do 5 dni się nie poprawi to rozcinanie i szycie warstw bo jej się skóra oddzieliła od tkanek... a niedługo muszę wziąć do siebie Teddyego żeby się z nami oswoił bo po operacjach i już do czasu znalezienia domu będzie u nas
-
Domek by poczekał (choć woleli jak najszybciej), ale ja nie chciałam czekać bo istniała poważna obawa, że jej nie oddam jak pobędzie choćby tydzień dłużej ze mną... jestem teraz trochę psychicznie rozsypana (znowu z Viki jest średnio) i tak mi ta Muka się przykleiła do serca, że głowa mała... więc rozsądniej było ją posłać już; kobitka, która robiła wizytę jest super fajna w wizytach i w ogóle i obiecała na miejscu czuwać i dopilnować sterylki, a Państwo są cywilizowani i sterylka nie jest dla nich nowością bo mają sterylizowaną koteczkę i ich poprzedni sznupek - chłopak był kastrowany więc nie miałam obaw (no miałam, ale... czytaj wyżej ;) ) U Diany nie wiem bo się boję dzwonić - jak nie odzywają sie tzn że wszyscy żyją, jutro mają spotkanie ze szkoleniowcem, ale jakoś mam przeczucie, że ona i tak wróci do mnie.
-
Muka właśnie wyruszyła w drogę do nowego domku do Wrocławia - bardzo fajnych ma ludzi, mam nadzieję, że z dzieciakami się dogada ładnie... Muczuszku mój... masakra jak ją pokochałam...
-
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
malawaszka replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
bo ma chorą skórę... tam to na pewno się wyleczy... -
Schronisko w Radysach - psiaki do adopcji
malawaszka replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
a Ariona nie wydali :( -
nie będą łamać, ale wycinać kawałek kości, żeby się naprostowało - tak około 2,300 jedna łapka - pierwsza opr 24 września
-
my też kochamy Taksówki nieustająco i wciąż :) oto mój podopieczny Teodor w cudnej Taksówce z eko-skórki :D
-
to ją bierz! kitek niby dobrze, ale taka dziura to będzie się długo goiła :( i kitek musi siedzieć we więźniu :(