Jump to content
Dogomania

malawaszka

Members
  • Posts

    78455
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by malawaszka

  1. ooo jak super - Ananas do DS czy ktoś go na DT bierze?
  2. no ja wiem wiem, ale teraz taki lęk siedzi w głowie :( do tej pory miałam zajebisty komfort i jak któryś złapał kleszcza to wyjmowałam i zapominałam o nim, a teraz... masakra - przeraża mnie to bo przy większej ilości psów można coś przeoczyć, nie sposób każdym sikom się przyglądać
  3. dzięki :) nie wiecie jak mi ulżyło... ona naprawdę była okropnie słaba - samo to, że leżała i jak chciała wstać to zrobiła pod siebie rzadką kupę - to taka już mega słabość :( ale Piździuszka waleczna dziewczynka się okazała :D a teraz nie wiem jak chodzić z psami na spacery jak tutaj tylko da się na łąki albo do lasu :/
  4. jest lepiej :) nie wiemy jak trzustka bo krew była shemolizowana - chyba przez te babeszie paskudne się rozkładały krwinki czy jakoś tak ;) jutro jeszcze raz pobierzemy. Piździuszka mocniejsza, weselsza - apetyt ma jak smok i muszę jej pilnować bo może jeść tylko hepatica teraz nieplanowo pojechałam też do Czech z Teddym :/ bo nie podobało mi się miejsce wejście jednego z drutów - no dramatu nei ma, ale go boli i bardzo sobie tam rozwalał opatrunek i lizał - a wolałam już pojechać te 120 km i mieć pewność że nic złego się nie dzieje, niż potem płakać; oczyścili mu dokładnie poowijali - może wytrzyma - się okaże ;)
  5. o współczuję :( przerabiałam to z Bryzuszką :(
  6. pokaż jakieś ciepłe foty! skrobałam dziś szyby ze szronu aaaa zima nie lubię nie lubię...
  7. mi lepiej, Piździ lepiej, a doktory mówią, że jeszcze nie możemy odetchnąć :( kuźwa... kroplówkujemy się nadal i nie słuchamy doktorów! czekam na wynik dzisiejszej morfologii - możliwe, że trzeba będzie przetoczyć krew :/
  8. Badania krwi - rozmaz pod mikroskopem i morfologia potwierdziły babesziozę, no i po wczorajszym podaniu imizolu Piździ dzisiaj już czuje się lepiej trochę - chodzi! wczoraj nie miała siły aż kupkę pod siebie zrobiła :( i dziś już nawet poszczekała :D mam nadzieję, że kryzys mamy za sobą, a teraz trzeba się zająć spustoszeniem jakiego te cholerne krętki dokonały w wątrobie, chociaż nie wiadomo czy wcześniej już coś nie było z nią nie tak, ostatnie badanie krwi robiłam jej jakieś 10 mies temu i wyniki miała dobre (poza trzustkowymi). Dzisiaj w nocy spała zupełnie inaczej niż wczorajszej nocy - wczoraj zbolała taka napięta, niespokojna, dzisiaj zajęła mi pół łóżka rozciągnięta pod kołderką <3 jejku boję się cieszyć, ale może jednak damy radę -musimy! ciągle nie mogę uwierzyć w to, że i u nas jest babeszioza już! tyle lat byłam spokojna, że u nas nie ma, a tu mimo zabezpieczenia i tak się złapało :( a ja nie widziałam u niej kleszcza
  9. śpi i śpi i śpi :( jaki to jest smutny widok.... nie szczeka, nie dokucza nikomu :( nie chcę tak! większość dnia dziś na kroplówkach, dostała imizol na babesziozę - mocz już przepłukany i jest normalnej barwy więc mam nadzieję, że w porę wyłapane i wyleczy się, wątrobowe wyniki ma złe, ale jutro mi znajoma wyśle ornipural więc będziemy intensywnie wątrobę regenerować... memory dziękuję - 200 zł wpłynęło na sznupkowe konto - to będzie na leczenie małej Daisy z grzybicy
  10. czego? czym wyleczone a czym się nie chciało leczyć? jejku no każde zdanie trzeba od ciebie wyrywać :p Czekam nadal na opis Tobiego!!!!!!!
  11. Fureczka moja teraz dostawała nospę ale w zastrzykach, nie pamiętam jakie jest dawkowanie tabletek
  12. a już się chce leczyć?
  13. no to dobrze - a co zatem?
  14. jejku i tu chorowanie :( współczuję
  15. rokowania ostrożne :( nienawidzę tego... ja nie mogę jej stracić kurde :( nie nie nie wyobrażam sobie nawet...
  16. masakra dziewczyny :( ona albo ma babesziozę albo wysiadły jej nerki :( wczoraj pobrana krew, czekam na wyniki i szukam lecznicy gdzie jest imizol bo u nas babeszioza nie jest powszechna (jeszcze :( ) Piździa ma cały czas foresto i nie widziałam na niej kleszcza, ale mogłam przeoczyć i naprawdę mam nadzieję, że to babeszioza, nie nerki :( ja umrę jak jej się coś stanie :( aa no zapomniałam napisać czemu tak myślę - właśnie złapałam mocz - brunatny, bardzo ciemny
  17. wielkie dzięki memory :) nie jest to takie istotne bo to jest tylko nasze konto więc nie ma obaw, że ktoś inny niż nasi podopieczni skorzystają :) Oj tam oj tam - kanapę szybko znajdują... :P no i to najwazniejsze :) Kurcze Piździa moja taka chora znowu :( ja się załamię - znowu gorączka 40 stopni, biegunka, ona słabiutka że leciała przez ręce - teraz już jej lepiej bo byliśmy u lekarza i dostała leki, ale to jest to samo co w zeszłym roku :( mamy nowego podopiecznego - Arion z Radys - przez chwilę był u mnie, ale Teodor nie zaakceptował go,a Arion był w schronisku bardzo pogryziony i bał się, więc Teodor korzystał paskudnie... zawiozłam Ariona do Ulki - za co ogromnie Uli dziękuję, a w czwartek wraca do Warszawy bo znalazł się domowy tymczas, a Arion fajnie się w domu odnajduje więc należy mu się najlepsze - trochę pojeździ, ale potem już będzie dobrze - sorki za chaos w wypowiedzi., ale tak mnie głowa boli, że nie mam siły myśleć za bardzo nad tym co piszę... trzymajcie kciuki za Piździątko bo strasznie się martwię :(
  18. bo jest stara i już może mieć demencję dżizes jak szybko te szczyle już :o
  19. bardzo to jest przykre i odliczam dni kiedy będę mogła ją tak na maxa wytulić i juz nie będę musiała zamykać - oby za tydzień a tymczasem Teoś :) dumnam z niego bo niedawno nie było szans na spacer z Igą - obskakiwał ją brzydko i nie szanował, a teraz prosz - jak słucha :D https://www.youtube.com/watch?v=rtQSb-yLD9c
  20. Teddy dobrze - w piątek byliśmy na kontroli, doktor zadowolony, następna kontrola za 3 tygodnie, chyba że coś mnie będzie niepokoić to mam jechać wcześniej. Jest jedno miejsce - wejście jednego z drutów, które wygląda gorzej niż pozostałe i to miejsce może nam przysporzyć zmartwień bo też widzę że Teedyemu dokucza bo tam najbardziej chce lizać i kombinować. Chodzi nadal głównie na dwóch łapach - nawet po schodach na górę na nich potrafi. Poza tym to jest uparty bardzo i kochany też. Ale na spacerach czasem już mnie denerwuje bo on chce iść zwykle do różnych smrodów i się zapiera i kładzie się plackiem jak nie pozwalam i leży - więc on leży, ja stoję i tak czekam aż mu się znudzi bo przecież mu nie odpuszczę. ;) a malutka myszka jest bardzo biedna - w czwartek byłam z nią u wetki naszej, zrobiła zeskrobinę i oczywiście radomska diagnoza jest do dupy... byłam taka wściekła, że nawet nie chciało mi się pisać o tym - pod mikroskopem widać liczne dermatofity więc grzyby, którymi mogą się zarazić psy i my też. Niestety więc malutka musi być odizolowana nadal - po 10 dniach zobaczymy jak będzie. Daisy nie miała przyjemnego życia u tamtych ludzi - jest bardzo pokorna, cichutko siedzi na górze - jak nie sznup. Wczoraj jak brałam ją na spacer to na górę wszedł mi Teddy więc na niego krzyknęłam, żeby złaził na dół, a ona biedna myślała, że to do niej i z podkulonym ogonkiem zawróciła do swojego pokoju na posłanko i tam się skuliła - okropnie smutny widok...
  21. masakra my nie mamy żadnego przygotowania do takich "w razie WU" :/
  22. jakie podobne z twarzy :D
  23. pasuje - pisałam C na fejsie :p dziwna jest - nie miała super fajnego domu na pewno... obróżkę tą niebieską taką wyświechtaną i bardzo ciasno założoną, tak się kuli trochę i jak nie sznup - w ogóle ni protestuje jak musi siedzieć sama na górze; jak jej poćwierkam to się cieszy i się wspina na nogi, ale jak biorę na ręce to cała sztywna; za to do psów jest dominator - naubliżała dziś Teodorowi przez płot, jak się spotkała z kotem to cała sztywna się zrobiła - wyprężona żeby wyglądać na większą :) słodka, kochana, a niedługo zapewne ją popsuję i nie będzie już chciała siedzieć sama i będzie się wydzierać :p jest niewiele większa od Piździ
  24. Teddy zaczyna łobuzować - za szybko kurde, roznosi go energia a to dopiero 4 dni po operacji - osiwieję już do reszty pies strózujący i maleństwo łysieństwo
×
×
  • Create New...