-
Posts
78455 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malawaszka
-
z Dianą pracują, ja miejsca dla niej już nie trzymam jakoś specjalnie, ale nie bardzo chcę brać nową suczkę do Teodora bo próbuję z nim coś pracować, żeby trochę nauczył się panować nad emocjami :/ nie jest łatwo... a i teraz nie mogę go już puszczać ze smyczy bo jak tylko skończył się sierpień to sarny wyległy na łąki i koniec sielanki - Teodor jak opętany tylko szuka... męczące teraz są spacery - po łąkach prawie wcale z nim nie chodzę tylko do lasu bo tam mniej głupieje. Bardzo bym chciała go już wydać bo z sarnami nie wygram...
-
Tobi teraz w kojcu, ale zanim Angelika zabezpieczyła kojec żeby nie uciekał łobuz to mieszkał w domu - w przedpokoju, albo w kocim pokoju i tam nie chciał siedzieć sam - drapał w drzwi i wył od czasu do czasu
-
Ręce mi opadają kurde na ludzi... dzisiaj jakiś kran się odkręcił i dzwonią o Teodora, ale nikt z dzwoniących NIE PRZECZYTAŁ ogłoszenia :/ - jedna myślała, że on malutki jest, inna ma dwa koty, trzecia dała nadzieję i czekam na odesłanie ankiety przed adopcyjnej, ale nie wiem czy odeśle bo mieli problem z odległością, już powiedziałam, że podzielimy się na pół trasą (po 150 km każdy), ale nie wiem czy coś z tego będzie... załamka :(
-
buuahahaha
-
to na pobudzenie szarych komórek :p
-
hahaha wilcza się rozpisała jak zwykle :v
-
tu https://www.facebook.com/media/set/?set=a.1058588544172753.1073742430.106101606088123&type=3 i na www też i wilcza załatwiaj ogłoszenia bo chłopak lada dzień będzie kastrowany i mógłby już się pakować na swoje :p
-
no tak byłoby najlepiej, tylko weź znajdź takich, którym się będzie chciało pilnować burka na ogrodzie... no i nadal pozostaje problem zostawania podczas nieobecności opiekunów - ja myślę, że problemy z nim będą tylko na początku, ale musimy znaleźć kogoś, kto to przetrwa ;)
-
oj tam oj tam, ale są na stronie i stamtąd się da wstawić :p fajny ten Tobi co nie???? tylko nie wiem jaki dom - żaden chyba - dom z ogrodem nie bo ucieknie, blok - na początku będzie ciężko bo jak zostanie sam to może drapać w drzwi i wyć :/ Zagląda tu ktoś jeszcze? :/ umiera ta dogomania, aż się nie chce wchodzić :/
-
nie jeszcze, na spacery razem, ale tak to siedzi jeszcze na górze, ona jest kochana bardzo, nadal taka pokorna, ale ma diabełka za uszami - koty gania, kury gania, do psów fika, lubi się bawić - no skarbuś będzie, chciałabym już móc ją tulić, ale lepiej jeszcze chwilę się wstrzymać też możesz :p http://sznaucery.eadopcje.org/psiak/1034
-
Piździowa morfologia wróciła do normyyy - Piździa Terminator jest :D watroba jeszcze nie, ale daję jej ornipural więc nie ma wyjścia i też wróci!
-
u mnie tylko Teddy się ucieszył ze śniegu, a jemu akurat nie wolno bo umoczy opatrunek; resztę na siłę wyciagałam, a Piździa to kupy chyba do wiosny nie zrobi...
-
no... mamy śnieg i zimowe gumki w piwnicy :p psice po kontroli dziś - czekam na wyniki krwi Piździ, Daisy porasta, ale jeszcze do końca nie jest dobrze, kontynuujemy leczenie - niestety rozkaszlała się więc kąpiele mam ograniczone :/ samo życie...
-
a pewnie, że powinnam - chętnie przygarnę :v najlepiej z kilkuletnim zapasem paliwa bo większe autka zwykle = większe spalanie ;) a mój i tak pali jak smok jutro z Piździą, Tiną i Daisy na kontrolę jadę... no i mam nadzieję, że przywiozę już tylko dobre wieści
-
Ania to na pewno nie przyroda... taki pożar tam na pewno nie zrobił się sam z siebie...
-
no bardzo spokojna miałam niedzielę - koło 20 zobaczyliśmy z okna: 300 m od domu... nie powiem żeby mi się nie zrobiło słabo bo już zaczynałam myśleć jak upchnąć psy i koty do samochodów :/ a pozostałe psiaki mają się super mam ze wszystkimi kontakt
-
Dobrze :) Piździa już szaleje jak przed tygodniem i nic nie widać, że była ledwo żywa - no tylko musi przytyć bo schudła :( a Tinka też dobrze, jeszcze widać, że obolała, ale apetyt ma i wierzę, że to był jednorazowy "wybryk"
-
Niufki: Zmorka, Szelma[*], kot Tommy[*], collak Aris[*] i puli Luśka .
malawaszka replied to arima's topic in Foto Blogi
hahaha jak dzisiaj gotowałam Tinie mięso to Jarek stwierdził, że chyba się rozchoruje i będzie umierający to może też się doczeka :p -
Maleńka starsza Figa - leczymy i szukamy domu!
malawaszka replied to ania0112's topic in Już w nowym domu
nooo - dobrze, że wyrzygolone i nie poszło wgłąb psa - uf -
Maleńka starsza Figa - leczymy i szukamy domu!
malawaszka replied to ania0112's topic in Już w nowym domu
no własnie??? :o Ania jak to? kto? -
a teraz jeździłam po wsi szukając właścicieli psa, który tu do nas czasem przychodzi - taki niufek, kiedyś chyba nawet wstawiałam jego zdjęcia - był wtedy w dobrej kondycji więc zawsze pobył u nas i jak mu kazałam to szedł do domu, a dziś się przeraziliśmy z Jarkiem bo kazałam psu iść do domu, a on trzy kroki i się kładzie, z trudem wstaje i znowu, i znowu i znowu... biedaczysko - ale kolos więc tak się bałam sama go brać do samochodu i z nim jeździć wiec został i jechałam sama, mniej więcej kojarzyłam gdzie może mieszkać - i znalazłam włascicielkę - ponoć go szukała, ale sama mówi że chora i siły nie ma, a właścicieli psa czyli młodych nie ma w domu, ucieszyła się że przyjechałam i pojechałyśmy po psinę, zawiozłam go do domu, niby go leczą, dają przeciwbólowe, ale kurde pies zaniedbany, do pięknego nowego domku to go raczej nie wpuszczają :( ponoć 15 lat ma... pogadałam trochę, ale czy coś dotrze... no i tak nie ma najgorzej bo i na spacery chodzili z nim jak był młodszy, wiele psów na wsiach ma ggorzej, ale kurde staruszek powinien być w cieple :( niewiele zycia mu zostało
-
już jesteśmy w domu... wykończą mnie te psy... dziś miałam nastawiony budzik ma 6 bo miałam jechać po siostrę na lotnisko, a przed 5 Tina zaczęła być niespokojna, chodziła po domu, zmieniała legowiska, próbowała wymiotować i nic nie szło... wstałam, zaświeciłam światło i widzę że jest lekko wzdęta, więc już pomarańczowe światło mi się zapaliło, ale w oczach brzuch urósł więc od razu do auta i do kliniki do Katowic - dobrze, że nie było przymrozku dzisiaj i nie było ślisko :/ w klinice badanie - na szczęście żołądek nie skręcił się, więc narkoza i płukanie - pierwszy raz widziałam coś takiego i uczestniczyłam, potem kroplówki, i kurcze podczas wybudzania znowu ją wzdęło - mówiłam lekarzowi, że wg mnie się powiększa, ale mówił, ze panikuję, aż w końcu przyznał mi rację, że się wzdęła znowu - no to jeszcze jedno płukanie i zdecydował, że lepiej żeby została u nich na dzień w szpitalu żeby szybko zareagować jakby się znowu coś działo, no i oczywiście "to źle wróży że ją wzdęło od razu drugi raz, jak miała wypłukany żołądek" :/ no ale na razie jest ok - przyjechałyśmy do domu koło 16, biedna jeść nie może, wodę jej wydzielam bo ona potrafi przyssać się do miski i całą wciągnąć :/ przyznać się kto rzucił na nas jakiś urok czy coś... bo to jest niemożliwe kurde...
-
Galeria szalonej sznaucerzycy i miziastego kociosława.
malawaszka replied to Margi's topic in Foto Blogi
my je prosto z krzaczków zjadamy :p