Jump to content
Dogomania

malawaszka

Members
  • Posts

    78455
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by malawaszka

  1. teraz obejrzałam zdjęcia Zorruszka z czasu zabrania ze schroniska - i teraz i jemu się ta skóra pigmentuje - goi się - to różowe to blizna na początku - jeszcze strupki były i teraz uf udało się dodać, to może jakiegoś rodzaju zdjeć się nie da?
  2. a przy bielactwie są wyłysienia? Sonia tak - jest niesamowicie słodka - charakterek ma, bo nie daje przy sobie robić wszystkiego - oczywiście czesanie jest problemem, ale np z dziećmi bardzo fajnie się dogaduje, no i w ogóle mnie takie maleńkie bardzo rozczulają, a jak zobaczyłam, że ona taka minimini jak moja Piździuszka to już całkiem można postradać rozum ;) Jutro przyjeżdża do mnie niewidomy Amiś - opiszę jego historię wtedy... no i kurcze więcej zdjęć nie mogę dodać - WATACHA wyskakuje mi bład dodawania 200 :o tak jak Tobie aaaa
  3. i malutka Soniusia - badania krwi wyszły jej ładnie, zaczęła przybierać na wadze - i będziemy się szykować do usuwania guzów i sterylki :( jest cudna - maleńka lalunia - jest prawie tak maluśka jak moja Piździuszka
  4. Dziadziulek Zorro - biedny taki widać po nim mocno, że dziadek jest :( mam nadzieję, ze to serduszko będzie ok jutro na badaniach
  5. Dziękuję Poker, zadzwonię jutro i zapytam jakie terminy są do dr Czerwik - to też na uniwersytecie nie? Zoran nic sobie nie robi z tego, że nie ma łapy
  6. Bajo pozdrawia - nie rozumiem czemu on nie może znaleźć domu :( taki fajny psiak
  7. Poker przepraszam, że nie odpowiedziałam - nie wyświetliło mi się, że są nowe posty - już wysyłam Ci na pw nr konta i bardzo dziękuję Jutro jedziemy z Zorrusiem na echo serca, kiepsko wygląda to jego oko, a i z noska leci ropa i myślę, że to powiązane z okiem jest :/ jakoś...
  8. no badanie kału - nie wiem czy jest jakieś inne
  9. boroczek... oby się udało znaleźć co to tak go męczy
  10. ja tez, ja też jestem... foty oglądam i tu i na fb księzycowe krajobrazy są mega!
  11. żal, że już, złość, że już :( że człowiek nie jest cudotwórcą i nie potrafi zatrzymać czasu, pokonać starości, pokonać raka :( niby wiedziałam, że ten czas mamy krótki, codziennie zaglądałam do pysia jak wygląda ten guz - wyglądał już strasznie, ale nie krwawił, gdyby nie doszły inne problemy to powalczyłaby jeszcze, ostatnie dni nawet apetyt wrócił, znalazłyśmy nowy sposób jedzenia - po kawałeczki jej kładłam na ręcznik i brała chętnie, łatwiej jej było niż z miski, ale nie udało się pokonać reszty... ona była taka kochana... :(
  12. Taką chcę Cię zapamiętać moja kochana Tinko olbrzymko <3 <3 Dziękuję Ci za każdą chwilę, jaką z nami spędziłaś, za Twoją dobroć, mądrość, cierpliwość. Żałuję, że nie trafiłam na Ciebie wcześniej, żeby dać Ci więcej dobrego życia - tylko tego żałuję. Od pierwszego spojrzenia 13 listopada 2014 w Twoje chore, umęczone oczy wiedziałam, że nasze dusze należą do siebie. Kilka razy udawało nam się wymknąć z objęć śmierci bo tego chciałaś, walczyłaś i walczyłam razem z Tobą, ale teraz już nie miałaś siły, już był Twój czas. Tak bardzo żal, że miałyśmy dla siebie tylko 20 miesięcy, ale nie zamieniłabym ich na nic innego - to był piękny czas. Żegnaj moja najsłodsza, już śpisz spokojnie. Kocham na zawsze...
  13. wieści z frontu - jakby kto pytał... dziś znowu była kupa - cieszy mnie bardzo bo wczoraj nie było, Tina się blokuje przez to, że ją podtrzymuję :( ale sama nie ustoi; apetyt lepszy - zjada ładnie dwa razy dziennie, wielkich nadziei nie mam na cudy jakieś, ale może jeszcze ciut... za mało czasu minęło od odejścia Luny :( chociaż wiem, że nigdy nie będę gotowa... Sonia - starsza mini - miała dziś badanie krwi - wyniki niezłe, do kilku spraw można się przyczepić, ale muszę poczytać najpierw żeby głupot nie pisać, niestety ma do usunięcia obie listwy mleczne :( plus sterylka i zęby do zrobienia - zaczynam się obawiać o finanse :( mam nadzieję, że następne bazarki pomogą nam dociągnąć do czasu, kiedy dostaniemy 1% - bez tego nie byłoby nic, a mamy teraz sporo psów "kosztownych"
  14. ciężko dojść przyczyny pierwotnej bo nie znamy jego przeszłości, nie wiemy kiedy to się zaczęło, ile trwało, nic nie wiemy - trafił do schroniska z zalepionymi ropą oczami i ta ropa odeszła razem z sierścia, zostały rany - pierwotnie mógł to być albo jakis mechaniczny uraz (oparzenie, kwas?) albo (co wolę, bo łatwiej o tym myśleć) wada rozwojowa powiek - entropium na przykład - nie leczone, zaniedbane, powodowało stałe drażnienie oczu, rozwijanie się ran, i to się tak toczyło i powieki tak się zarastały - zmniejszając ten otwór na oko - głównie lewe; same gałki oczne są zdrowe - lewa jest od tego szurania powiekami trochę zmieniona bo jest stale podrażniana - to mu na pewno doskwiera i jakby jego zdrowie pozwoliło, to dobrze byłoby mu ulżyć i to poprawić; myślałam czy to nie może być jakaś autoimmunologiczna choroba, ale wetka raczej wyklucza bo wtedy nie poprawiłoby mu się bez sterydów, a nie przyjmował sama czuję niedosyt informacji, bo chciałabym wiedzieć - było tak i tak, teraz robimy to i to i będzie cacy... ale nie jest tak prosto w życiu :( i ciągle opieramy się na gdybaniu
  15. nowych nie - nie wiem czemu ale nawet wczoraj mi przez mysl nie przemknęło, żeby focić :/ teraz wygląda trochę lepiej bo juz nie są takie zaślimaczone, a ta skóra łysa nadal jest łysa, ale bez strupów
  16. i zjedzone śniadanko - matko jakbym chciała, żeby stanęła sama na łapy... daję jej jeszcze bonharen, może stanie się cud
  17. a nad ranem Tina domagała się wyjścia i wreszcie udało się zrobić kupę :) ale lewa tylna łapka bezwładna, prawa słaba :( bardzo ciężko jest bo ona waży 30 kg :( mnie już wszystko boli, ale wytrzymam
  18. teraz dopiero zjadła trochę, ale zjadła - chyba usłyszała moje rozterki :( myślę, że ona teraz nie cierpi, tylko jakoś tak widzę, że coraz mniej chce jej się walczyć, ale nie zmuszam jej do walki, niech żyje pomalutku jak chce i ile chce, tylko jeszcze kupę powinna zrobić, a nie robi :( ale też mało jadła więc nie ma jeszcze paniki byłyśmy z Ulą u okulisty z dziadkiem Zorro - być może uda się zrobić korektę powiek zwłaszcza w gorszym oku bo tam powieki trą o gałkę oczną i to na pewno go boli, dokucza i powoduje ten stan zapalny; umówiłam go na echo serca 20 lipca, do tego czasu odkarmiamy, dostał od Tiny intestinala bo ona już nie je karmy suchej, może to mu pomoże przybrać na wadze
  19. jaka komitywa z kotami - cudnie :) ona taka chodząca po stołach pannica?
  20. Sandra Tina jest na inflamexie od samego początku właściwie, dzięki niemu i bonharenowi chodziła do tej pory, ale teraz nie tylko chodzenie jest problemem, tylko ten rak w pysiu jeszcze :( bardzo urósł... i na to nie mam już jak zaradzić, próbowałam ziół antyrakowych, theranecronu, ale nic nie zahamowały, albo zahamowały bo może już wcześniej by Tinki nie było :( nie wiem tego
  21. rany i jeszcze Majeczka :( tak mi przykro bardzo :( okropna czarna seria nas prześladuje i z każdej strony nadchodzi śmierć :( Sybil współczuję :(
×
×
  • Create New...