Było mi bardzo miło poznać Fenia i całe stadko. Włącznie z pełną energii córcią, która koło godz. 22 ani myślała spać :-)
Fenuś biedulinek faktycznie odmawiał jedzonka. Odkręcał główeczkę z niesmakiem odmawiając każdej propozycji oprócz paru kęsków bułeczki mlecznej:-(
Chudzinek malutki jest taki kruchutki i chudziutki, że moja Nurcia przy nim to atletka:-( Nie dosć, że w ogóle on nie jest wielkim "jadkiem", to jeszcze pewnie upał daje mu się we znaki. Miejmy nadzieję, że jutro wetka coś poradzi.