Pani Beata mi opowiedziała, a ja Wam zapomniałam opowiedzieć.
To na dzień dobry opowiem, że jak Pani Beata wychodzi z domu, to nasza Lalunia ściąga sobie jakąś część odzieży najostatniej noszoną przez Panią Beatę, i się na tym kładzie.
A jak siedziałysmy w poczekalni u weta i Pani Beata wyszła żeby odebrać telefon, to ja musiałam ciupasem za nią z Dońcią lecieć, bo tak za nią szczekała i dopominała się jej powrotu.
Mamy więc jeszcze jedną osobę = Panią Beatę, która marzy o wygranej w totolotka