-
Posts
998 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by iza_szumielewicz
-
Asiuniap, ale on leżał i umierał nie na Ursynowie, a we Włochach! Tata Eloise go zauważył, jak konał na trawniku. To on jest właściwie zbawcą tego psa.
-
:diabloti: :diabloti: :angryy: :angryy: Wysyłam czwarty raz. jedno jedyne. Może tym razem dojdzie.
-
Okolice Dembego i Zaruby (Kabaty).
-
W tymczasie może zostać do 28 stycznia. Potem .....:???: Eloise, kurczaki wodne, przeszło to nieszczęsne zdjęcie z plotem, za którym był kot?
-
Byłyśmy z Eloise u nŁatusia! JEST W FANTASTYCZNEJ FORMIE!!!!! Przeciąga się, szczeka, ciągnie na smyczy, przytula się bez przerwy:loveu: . Sikał chyba z trzy minuty (zaraz będzie fota jako dowód). Nie do końca wiemy, jak będize reagował na koty, bo jeden taki mocno go zainteresował i pociągnął za nim, ale nie szczekał. Nie miotał się. Do psów bardzo się garnie. Do kobiet też. Do facetów róznie - naszczekał na jednego z laską (będize fota), ale obojętnie przeszedł obok dwóch innych. Wpłaciłam 200 zł na leczenie Łątka, a wiec w kasie na dziś wieczór są 302 złote (te dwieście wydanych od czwartku obejmuje lek osłonowy na wątrobę ZENTONIL - 105 zł). Łatek przyjmuje antybiotyk VETOFLOK (doustnie). Podobno dziś płakał przy zastrzykach (ma zniszczone żyły). Jak wychodizłysmy od niego, bardzo tęsknie szczekał. Nie chciał sam zostać w pokoiku.:-( Eloise zaraz wstawi foty.
-
zapaść tchawicza - czy operacja pomoże?
iza_szumielewicz replied to iza_szumielewicz's topic in Laryngologia
Ok, Flaire. Przepraszam:oops: :oops: . Nie doczytałam regulaminu. Chętnie jednak poznam to nazwisko. Napiszcie mi na priva.... -
Dzwoniła dr Persona (sama z siebie:crazyeye: ). Łatuś ma dziś troszkę rozwolnioną kupkę, ale to podobno dlatego, ze zmieniono mu antybiotyki. Wenflon wyjęty na amen. Wszystko ok. Jest tylko jeden problem - [COLOR=red]POTRZEBNA KASA!!!!!!!!!!![/COLOR] [COLOR=#ff0000][/COLOR] [COLOR=black]Ja dziś mogę założyć 200 złotych, ale będe potrzebowac zwrotu tych pieniędzy. Straszliwie dużo ostatnio wydałam na pieski (wczoraj wpłaciłam 300 zł na AFN - na psy z Ostródy). [/COLOR] W tej chwili zostało jeszcze w kasie kliniki górką 100 złotych. 105 złotych kosztuje paczka leków osłonowych na wątrobę (starczy na miesiąc), co najmniej 60 złotych będize kosztowac środowe usg i drugie tyle wtorkowe badania krwi. Do tego dochodzą antybiotyki, no i sam pobyt w klinice (doba - 35 zlotych). nawet jesli Łatek wyjdzie stamtąd w ciągu tygodnia, to same widzicie, ile jego leczneie jeszcze pochłonie pieniędzy. To co? Mam założyć dziś z własnej kasy, a wy wpłacicie mi na konto?
-
zapaść tchawicza - czy operacja pomoże?
iza_szumielewicz replied to iza_szumielewicz's topic in Laryngologia
Neo&Anti, wielkie dzięki za tę wyczerpującą odpowiedź (i bardzo bardzo smutną historię). Myślę, że śmiało możesz podac nazwisko weta, zeby uczulić innych na niekompetencje.:mad: Ja na pewno nie zdecyduję się na operację. Mały na wziewnych sterydach nawet nieźle ciągnie. Oby tak dalej. Wszyscy weci, których maglowałam mówili, ze ryzyko operacji zwężponej tchawicy jest GIGANTYCZNE. na operację decydują się tylko wtedy, kiedy pies przyjeżdża w bezdechu w stanie zasinienia, czyli bezpośredniego zagrożenia życia. Nigdy korekcyjnie. Neo&Anti, rozumiem twój ból i żal. :placz:Naprawdę!!!!! Kłaniam się niziutko! Nie chesz przypadkeim pięknego chartowatego pieska, którego uratowałyśmy ze stanu agonalnego (jest teraz w klinice na warszwskim ursynowie?). Szukamy mu wspaniałego domu..... -
Wykasowuję ten wpis o kasie, bo zmieniła się sytuacja. Opis poniżej.
-
Pixie, wysłałam ci priva z pewnym nr telefonu. Co do hoteliku, to jest tylko jedno jedyne miejsce (teraz okres urlopowy, więc full), i trzymamy je dla Łatusia, bo nigdy nie wiadomo. Rozumiesz, prawda? Ursynó nie ma juz tej umowy (skończyła się 18 grudnia). następna pewnie najwczesniej w lutym.... Ale oni ratują psy w zagrożeniu życia nawet bez umowy (tak mi powiedzieli). Ale tylko w stanie zagrożenia życia. Kurde, to jakiś horror:crazyeye: :crazyeye:. Nie umiem nawet znaleźc słów. Co tu, kurde, robić? Co tu robić? Trzeba natychmiast dzwonić do działu interwencji Gazety Wyborczej. Do Faktu i Superaka. Niech zrobią fotoreportaż. Trzeba zadzownić do Olszańskiego z "Pytania na śniadanie" w telewizyjnej dwójce albo do jego "Magazynu reporterów". Niech Polska to zobaczy. Ludzie się zlitują. Wezmą te pieski. Do WOTu może też... Kurde, co za sprawa:shake: :shake: :placz:
-
Jutro o 15.00 jedziemy z Eloise przejść się z Łatkiem na spacerek. Strzelimy kilka fotek. Najbardziej za gardło chwyta jego wygląd, gdy stoi. Jest potwornie chudy (choć widzialam juz gorsze przypadki; kiedyś widzialam szkieleton wyżła:shake: ).
-
[quote name='pixie']i miejmy nadzieje, ze jego przyjacielski charakter przez bytnosc w lecznicy nie zmienil sie, i kolezanke jamniczke bedzie adorowal[/quote] No, zobaczymy jeszcze, jak poradzi sobie z kotką!:cool1: :cool1: :cool1: W razie czego pojedzie do hotelu. Nie ma problemu. Najważniejsze, że nie ma opcji schronu albo - nie daj Boże - ulicy....
-
To i ja dorzucę swoje 2 grosze. Jestem zdecydowanie za TYMCZASEM. Łatuś będzie miał domowe ciepełko (do 28 stycznia!!!!!!!) i permanentną opiekę bardzo oddanej zwierzętom pani. Ja mieszkam dwa bloki dalej, więc w każdej chwili jestem do dyspozycji. Pamiętajcie jednak, że trzeba będzie tę panią/hotelik wesprzeć finansowo (chodzi głównie o jedzenie i ewentualne wizyty u weta). Tak więc finansowanie Łatka nie skończy się z momentem, kiedy opuści ursynowską klinikę. Jeśli stanie na tymczasie, nie potrzeba transportu. Iwanka (tak ma na imię ta pani) pojedzie ze mną po Łatka swoim samochodem.
-
MINĄŁ STAN ZAGROŻENIA ŻYCIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:multi: :multi: :multi: Łatek je, pije, robi normalne kupy, ma wyjęty wenflon (jutro znów mu założą, bo potrzebuje jeszcze kroplówek, ale żyły były już mocno sfatygowane; dali im odpocząć). Chodzi na spacery, nabiera siły. W najbliższy wtorek powtórne badanie krwi, we środę - usg. Prosiłam, żeby z dwudniowym wyprzedzeniem informowali o potrzebie kolejnej wpłaty pieniędzy na leczenie. Będę to pisać na forum, a wtedy wy możecie uruchamiać wpłaty z AFN. Trzeba gremialnie podjąć wiążące decyzje co do tego, czy wybrać tymczas czy hotel (jedno i drugie mam załatwione tylko! do końca stycznia). Kilka osób już wypowiedziało swoje zdanie. Piszcie jeszcze.
-
Nie wytrzymałam. Zadzwoniłam wcześniej. od technik weterynaryjnej wiem, ze Łatuś dziś nie wymiotował, był na spacerku, zrobił kupę, ale nie siusiał (zsikał się w pokoiku:evil_lol: ), jadł. Więcej za godzinę. Kurczę, trzeba naprawdę prężnie szukać mu domu..... Jeszcze chwila, a będzie gotowy do adopcji.
-
Dostałam na kontro 50 zł od Eloise! Dzięki!:lol:
-
Kiwi, nie trzeba surowicy, bo to nie parwo. Prawdopodobnie zatrucie (przynajmniej leczenie w tym kierunku przynosi efekty).
-
Info sprzed chwili: Łatek wieczorem dostał kroplówkę, zrobił KUPKĘ(absolutnie normalną, bez krwi:lol:) i siusiu. Dziś rano zjadł kolejną porcję Intenstinalu i znów zrobił siusiu. Nie wymiotował. Przebieg dalszego leczenia będę znać wieczorem, na dyżurze dr Persony.
-
Słuchajcie, dogadałam się z Eloise, że od dziewczyn, które się z nią kontaktowały dostanę na konto w sumie 100 złotych. I to styka, jeśli chodzi o wydatki, które już poniosłam. Nie roszczę sobie praw do zbiórek, decyzji, itd. Tylko informujcie, ile kaski kto wpłaca, żeby nie było bałaganu. Lekarka prosiła, żeby pieniążków "zawsze bylo z górką". Na razie jest z górką, więc nie ma problemu.
-
Piszę wg relacji dr Persony (b. miłej zresztą): Łatek zjadł cały Intestinal. Nie zwymiotował (dziś w ogóle nie było wymiotów). Uznają to za pierwszy dzień, kiedy pies je. Jedzenie od BognyW schowali, bo nie chcą mieszać. Według dr Persony Łatek powinien być przez kilka dni wyłącznie! na Intestinalu, więc nie trzeba mu gotować. Wyjdzie z kliniki nie wcześniej niż 2 stycznia. Zrobią mu kolejne badanie krwi za kilka dni. Wenflony wyjmą, jak tylko zacznie porządnie jeść i robić kupę (na razie nie zrobił); na razie dostaje przez nie leki na wątrobę (kroplówki już nie dostaje). Pytałam lekarkę o opcję: tymczas czy hotel. Wybrała tymczas, ale boi się, jak łatek zareaguje na inne zwierzęta w tym domu (stara jamniczka i kotka). No więc w tej kwestii dalej :roll: :roll: :roll: :roll: Mówicie raczej, że hotelik, tak? A dopiero później tymczas. Kapuję. Kolejny raz mam dzwonić jutro o 20.00.
-
Zaraz będę o diecie gadać z lekarką (ma teraz mnóstwo roboty:roll: ). Mam dzwonić 2030. Nie wypowiedziałyście się, dziewczyny w sprawie opcji; tymczas czy hotel:roll: :roll: :roll: :roll: Za obie opcje ręczę, ale i tak to tylko rozwiązanie połowiczne. Co o tym sądzicie? Nie chcę, broń Boże, decydować, bo Łatuś jest naszą pociechą. Nas wszystkich!!!!:lol: :loveu: :lol:
-
Przed chwilą wróciłam od Łatka. Byłam z nim na krótkim spacerku wokół kliniki. Ciągnął! mnie na smyczy i naszczekał na hydraulika:loveu: . Słodziak kochany! Jak zobaczył innego faceta z siatką pełną jedzenia, to szarpnął, żeby za nim iśc. Gdy facet się odwrócił, zawarczał na niego i cofnął się (boi się mężczyzn????:cool1: ). Przyjechał po mnie znajomy z Ursynowa - wielki wielbiciel psów. 2 lata temu umarła mu na raka sunia. Już od dawna urabiam go, żeby wziął psa, ale nie chce się zgodzić jego żona. Jak zobaczył Łatka, prawie się popłakał. Obiecał, że pogada z żoną. Nie ukrywam, że wiążę z nim nadzieje. To byłby dobry dom (Ursynów, blok, mieszkanie na parterze z ogródkiem). Ale - szczerze mówiąc - wątpię, że żona się zgodzi. W każdym razie wywiesiłam na Ursynowie (okolice Galerii Ursynów, kliniki) sporo ogłoszeń. Kilka dałam BognieW, która przyniosła Łatkowi kleik z kurczaczka :lol: (niestety, Łatuś nie chciał) , a kilka znajomemu. Kolejnych kilka innej znajomej, która zgodziła się DAĆ ŁATKOWI TYMCZAS DO KOŃCA STYCZNIA. Zastanawaim się, czy lepiejm umieśćić psa w hotelu z kliniką, która w razie czego pomoże mu zdrowotnie, czy też w domu tymczasowym (Kabaty, kilka bloków obok mnie; jamniczka plus kot) :roll: . W pokoiku Łatusia nie było wymiocin. Była za to częściowo nadjedzona karma Intestinal (nie chcial, kiedy podtykałam mu pod nos miskę). Nie był podłącozny do kroplówki. Do góry zaniosłam go po schodach, ale schodził po nich o własnych siłach!!!!:multi: Jest TRAGICZNIE chudy! WPŁACIŁAM NA LECZENIE ŁATKA 300 ZŁOTYCH (w tym 50 awansem od Eloise, która obiecała wpłatę i 100 złotych - też awansem - z ubranek, które sprzedałam Dropce). Doliczając dzisiaj wpłacone przeze mnie 100 złotych na INTESTINAL (osiem pozostałych puszek już odłożonych dla Łatka) daje to kwotę, która na razie (tydizeń?) wystarczy. Lekarka powiedziała, że do 2 stycnzia odpowiada za Łatka dr Persona, bo dr Cygańskiej nie ma do 2 stycznia. Lekarka dyżurująca ponoć przyjmowała Łatka i jego przetrwanie określiła mianem CUDU. Anioł, kochany!!!!! Oby jadł i znalazł wspaniały domek! (wyję jak bóbr.....:placz: )
-
Pixie, na razie lekarze nie umieją ocenić, kiedy Łatek dojdzie do siebie. Ale jak tylko skończy się leczenie, ma zapewniony darmowy hotel, więc zagrożenia schronem nie ma. Hotelowy termin skończy się jednak z końcem stycznia, więc wcale nie ma tak dużo czasu. :shake:
-
[FONT=Arial Black]GMINA NIE BĘDZIE JUŻ FINANSOWAĆ ŁATKA! podobno nei ma już nawet co o to walczyć.:shake: Od dziś płacimy za leczenie pieska same[/FONT]. Dzienny pobyt psa w klinice (BEZ LEKÓW) kosztuje 35 złotych (z lekami wyjdzie od 50 do 60 zlotych plus puszki, ale za nie na raize wpłaciłam kaskę). Dr Cygańska prosi o wpłatę 200-300 złotych około soboty. Ja mogę zawieźc pieniądze, tylko że... ich nie mam. jeśli ktoś chce wplacić, chętnie podam na priva mój numer konta. Przed chwilą Łatek pochłonął łapczywie kolejną puszkę Intenstinalu. Zobaczymy, czy będą wymioty. Dr Cygańska mówi, ze jest poprawa i Łatek wciąż kręci się po pokoiku. Łatek zostaje w klinice tak długo, aż będize zupełnie zdrów. potem do końca stycznia ma zapewniony darmowy hotel, ale co dalej???? OPRÓCZ PIENIĘDZY PILNIE POTRZEBNY DOM!!!!!!!!
-
Nie mam elektronicznej wersji, bo robiłam je "na piechotę". Nie umiem inaczej. Moim zdaniem trzeba zawiesić we Wlochach, bo może ktoś naprawde szuka tego psa (chociaż sprawdizłam na różnych forach; nikt się nie ogłaszał). Myśle tak ze wzgledu na tę obrożę i stan zadbania skóry Łatka. Oczywiście, nie ma nic przeciwko wieszaniu ogloszeń w całej warszawie. No więc kto pomoże? Albo moze wręcz przygotuje swoja elektroniczną wersję?