Jump to content
Dogomania

iza_szumielewicz

Members
  • Posts

    998
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by iza_szumielewicz

  1. Inspektor Drogosz ma wyłączoną komórkę, a pod stacjonarnym jest komunikat :"Przperaaszmay, ale nie możemy w tej chwili odebrać". I takl od 3 godzin :roll: jako uparty zodiakalnystrzelec powisze jeszcze na telefoniku :D
  2. A to mnie rozbawiłaś, Arko :D Wydaje mi się jednak, ze moja córka częściej niż słowo Miedary słyszy inne słowa - superniecenzuralne, które padają przy okazji Miedar oraz innych takich. :wink: Dobra, postaram się nakłonić człowieka, żeby sam sprawdził warunki mieszkaniowe Tysona. Ja wiem, że TOZowiec to nie "job" sensu zarobkowego, tylko raczej wolontariat, ale to się - do cholery - musi zmienić, bo jak coś jest społeczne, czyli dla wszystkich, to jest dla nikogo. Moja koleżanka, hodowczyni psów mówi, że to samo jest w Polskim Związku Kynologicznym. Tam też - ponoć - siedzą mumie , które czekają, aż przyjdzie emeryturka.... Babeczki i chłopaki - tu potrzebny dobry lobbying, taki jak to wymyślono w USA (kurczę, nie lubię Stanów i nigdy nie sądziłam, że będę się powoływać na jakieś wzorce stamtąd :wink: ). A co do tego, kto pracujący ma czas i warunki, żeby się oddać zwierzakom, to masz sporo racji. Ja bym chciała więcej zrobić, ale - uwierzcie mi - jak w zeszłym miesiącu poszalałam z telefonami do samorządowców ze Starachowic, do Miedar, Inspektoratów Weterynarii, itd, to przyszedł mi rachunek na 828,37 złotych!!! Słowo daję! Ja nie mam telefonu służbowego; znów będę musiała pożyczyć forsę od męża, żeby to zapłacić. Nie mogę tak co miesiąc. A z drugiej strony, jak się nie dzowni, to te kut..y myślą: "aha! wreszcie się głupia jędza odwaliła. no to znów możemyzaszaleć". Tu trzeba ich nękac non stop. Non stop straszyć, męczyć, dzwonić, wydzwaniać, zarzucać pytaniami, dręczyć egzekwować, itd.... No, tak trzeba, choć w normalnym świecie inaczej to wszystko się załatwia. Ojej!! Mówię wam - dzisiaj to mam naprawdę doła.... Idę do wyra popłakać :cry:
  3. Jutro rano zadzwonię do tego woj. inspektora. Ale, kurczę, jaką mam gwarancję, że facet da wycisk tej babce z Bytomia :roll: Poza tym co to za robota, zeby w TOZie pracowały staruszki. nie mam nic przeciwko starszym ludizom, ale przeicez nie dla nich jest taki job, który wiąże się z interwencjami, koniecnzością natychmiastowej reakcji, przebojowością, siłą przebicia, itd.. Przeicez w TOZach powinny pracować młode aktywne i skutteczne osoby!!!! Kurde, ile w tym nasyzm kraju trzeba zmienić!!!!! Dopóki dokarmiałam psy na osiedlu i nie znałam skali teog problemu, myślałam sobie: no tak. Niedobrzy ludzie wyrzucają pieski. A tu - widze - szambo, które nie ma dna :evilbat: :evilbat: Wszystko: prawodawcy, prawo, jego egzekwowanie, no i jego egzekutorzy - wsyzstko do d... :evil: :evil: Jestem dziś tak wściekła z bezradności na te Miedary, że chyba nie zasnę 9biedna ta moja córka w brzuchu :wink: ).
  4. Dodzwoniłam się do Miedar. Czempik zmieniła zdanie i nie da mi namiarów na rodzinę adopcyjną Tysona :evil: Powiedizała, ze da, jak się zgodiz niejaka Maria Wałcerz, prezes TOZ w Bytomiu. Zadzwoniłam do niej (komórka: 0502 955 248). Ona powiedizała, że się nie zgadza, bo "wie, ze Tyson trafił do dobrego domu". Zapytałam, skąd wie, czy widziała i rozmawiała z tymi ludźmi. Ona na to, ze nie, ale "zaufana osoba jej powiedizała". No to ja na to: w takim razie proszę osobiście sprawdzić warunki, w jakich żyje pies. Zadzwonię równo za tydzień. mam świadków na tę rozmowę i swoim korytarzem dotrę do namairów tych ludiz. jeśli się okaże, że to jakieś podejrzane typy, odpowie pani osobiście za tę sprawę. A ona na to: Pani mnie straszy. ja jej na to: Oczywiście, ze tak! Potem już była tylko dyskjusja o tym, ze bytomski TOZ oprócz nieje zatrudnai same staruszki i one nie będą niczego sprawdzać :roll: :evil: Powradizłam jej, zeby ten bytomski TOZ w ogóle rozwiązała :evilbat: :evilbat: :evilbat: Mam fatalne przeczucia co do tego, dokąd trafił Tyson. Czy naprawdę nikt z was nie ma dobrych układów ze śląską policją, zęby tym babom zrobić prawdizwe przetrzepanie dokumentów??? I udowodnić naruszenia prawa? Jak wyrwać Tysona z tego domu (jeśli naprawdę jest zły, oczywiście)? Jak wyrwać starachowickie psy z Miedar? Ja się chyba zapłaczę...... :cry: :cry:
  5. Słuchajcie, nawet dla mnie - dotąd sceptycznej w krytyce Miedar - ta sprawa jest megapodejrzana. W słuchawce wciąż słyszę "abonent nieosiągalny" - w tej chwili już drugą dobę. Ten numer kierowniczki Anny Czempik 0603 47 66 42 jest JEDYNYM kontaktem z tym schroniskiem. No więc co miałby zrobić taki Kowalski, gdyby w okolicy Miedar przy drodze znalazł potrąconego psa albo w lesie psa przywiązanego do drzewa? Jak miałby się dowiedzieć, jaki jest adres schroniska, i czy ono przyjmie taką znajdę? Nie wiem - może pani Czempik przemyślała sprawę i postanowiła jednak nie dawac mi adresu nowych właścicieli Tysona, no i wyłączyła telefon..... Trzebą KONIECZNIE ją sprawdzić. A sprawdzić ją ma prawo tylko! inspektor TOZu lub policja. Rozumiem, że ta druga Tysonem się nie zajmie, no więc może by zmobilizować jakiegoś śląskiego TOZowca, żeby tam pojechal i sprawdzil przebieg tej adopcji, co? Kto z was się tym zajmie?
  6. Miedary dalej "niedostępne". Smsa też nie było.... :roll: Próbuję dalej. Nie odpuszczę!
  7. 21.17 Miedary nie odbierają - "abonent chwilowo nieosiągalny" (tak już od 19.00). Wysłałam smsa z prośbą o smsa zwrotnego z adresem tych państwa. Jak dostanę, wyślę na priva zainteresowanym. Karina jest do końca tygodnia w Warszawie. Jutro będzie w Zarządzie Głównym TOZ i stamtąd wyśle Miedarom odpowiednie pismo :evilbat: :evil: :evil: :evilbat: . 21.54 Miedary dalej nie odbierają. I nie wysyłają smsa :roll: Ojej! Jak ja się martwię o tego Tysona :( To był - jeśli tak mogę powiedzieć po oglądzie zdjęć - mój ulubieniec....
  8. Tyson, ten bullowaty POSZEDŁ DO ADOPCJI!!!!!! Wieczorem będę znała szczegóły. Na razie wiem tyle, że poszedł do małżeństwa w średnim wieku (po czterdziestce) na jakąś dużą posesję; nie do budy. Ci państwo już się nim wcześniej interesowali. Byli w jego spraiwe w Miedarach kilka razy. Kieorwniczka wiecozrem ma mi podac ich adres, bo numeru telefonu nie wzięła (podobno nigdy nie bierze nr telefonu :roll: ). Zapewniała mnie po tysiąckroć, że ci ludize na pewno nie wzięli go dpo walk. Cytuję: "żeby pani ich zobaczyła, to by pani wiedziała, że nie wzięli go do walk". Ja i tak jestem przerażona..... Wkurzyłam się. Miała nie wydawać żadnego psa do adopcji.... :evil: Ja wiem, że ten mój apel może głupawy, bo sama w tej sprawie nic nie mogę zrobić, ale czy ktoś z was mógłby: - sprawdzić warunki, w jakich żyje Tyson (wieczorem będę maiła adres) - koniecznie wywieźć resztę miedarskich psów do Rawy Reszta miedarskich psów jest ponoć w komplecie i czuje się dobrze. Wszystkie jeszcze raz zostały zaszczepione na wściekliznę, bo - jak powiedziała kierownioczka - jej weterynarz powiedizał, ze z papierów, które dostał ze Starachowic wynikało, że "cztery psy były szczepione jedną szczepionką". :roll:
  9. Kochani, wydzwaniam do miedar, ale "abonent jest czasowo nieosiągalny" :roll: Jeśli coś przeoczyłam, wybaczcie, ale czy starachowickie pieski, ktre tam były - jeszcze w miedarach są, czy już moze dołączyły do sfory pani Marzeny w Rawie?
  10. Eruane, z tym wydaniem psów z Miedar jest tak (pisze zgodnei z tym, co przez tel. powiedizała mi pani kierownik): wszystkie psy ZOSTANĄ WYDANE NATYCHMIAST, ale: - jeśli kierowniczka nei dostanie kasy od starachowic za przyjęcie tej 14, to za każdeog trzeba będiz ezapłacić 200 złotych plus VAT - psy zostaną wydane całkowicie za darmo, jesli Starachowice wypełnią zobowiazanie i zapłacą kasę za tę czternastkę. Kierowniczka fakturę już wysłała, ale kasy jeszcze się od Starachowic nie doczekała. Obiecała jednak, ze wszystkie psy wyda, nic im nie "zrobi", ani nei da ich do adopcji. Poprosiłam ją też, żeby psów nie szczepiła na wściekliznę, bo przed chwilą były szczepione (papiery w drodze, co nie? - tak jej powiedziałam).
  11. Jeśli dokładnie przecyztałam "horror w Starachowicach...", to rozumiem, ze jeszcze tylko psy z Miedar nie pojechały z panią Marzeną do Rawy. kierowniczka Miedar obiecała, ze zadnego pieska nie uśpi ani nie wyda do adopcji. Ja jej powiedziałam, że wszystkie psy odbierzemy. Może powiedziałam to na wyrost, bo używając zwrotu "my" nie miałam nikogo konkretnego na mysli, a już na pewno nie siebie, bo nie mam transportu :oops: Czy ktoś z dogomaniaków mógłby te 14 piesków przewieźć ze Śląska na Mazowsze?
  12. Jamnicza Rodzino, w moim otoczeniu aż roi się od fanów Legii. wszystkim im pokażę jamniora; pewnei zostanie ich maskotką :D To świetnie, że tak dobrze się u was zaaklimatyzował. (A kwiatki od was cudownie mi kwitrna na balkonie. Raz jeszcze dziękuję :lol: )
  13. Tak. Miksy podpadają pod tę ustawę. Nie wiaodmo, kto ma okreslać, czy dany mix to mix ras niebezpiecznych :roll: No to teraz współczuję schroniskom....... :( A przede wszystkim tym biednym niewinnym psom :cry: :cry:
  14. Radio ZET 2005-06-03 (15:07) No, niestety. "Rasy uznane za agresywne będą wymagały pozwolenia – Sejm nie zgodził się z Senatem i nie odrzucił nowelizacji ustawy o zwierzętach. Będzie potrzebne pozwolenie – tak jak na broń. Chodzi o rasy psów uznanych za agresywne. Oprócz pozwolenia trzeba będzie mieć ukończone 18 lat, być osobą niekarną, otrzymać zgodę od policji. To nie wszystko – będzie wymagana tez opinia od lekarza i psychologa. Jeszcze większe problemy czekają tych, którzy już mają takie psy, a nie dostaną na nie pozwolenia. Wtedy pozostaje im szukać kogoś z takim dokumentem, kogoś kto zaopiekuje się ich pupilem. Rozwiązanie ostateczne to schronisko. Senatorowie, którzy domagali się odrzucenia ustawy w całości, zwracali uwagę właśnie na ten problem - schroniska są i tak przepełnione, a surowe przepisy tylko pogorszą ten stan. Czy ustawa będzie obowiązywała? – to zależy już tylko od prezydenta. "
  15. Zgadzam się w całej rozciągłosci z Gwarkiem :lol: :lol: :lol: Nie można po nienajlepszym wyglądzie owocu uznac, ze jest zepsuty, dopoki się go nei spróbuje. Myslę, ze kierowniczka Miedar i samorząd starachowicki sa tak zbombardowane telefonami od różnych osób, że Miedary żadnego psa nie tkną.
  16. Mnie sie wydaje, że Alma-Mater ma rację, ale nie jestem prawnikiem :roll: Myślę, że prawnik pani Marzeny musi dostać ten dokument. Masz go Eruane w mejlu ode mnie (wysłałam tuż po pierwszej łapance). (Karina jest teraz u Krzysztofa Janika; bierze z nim Rozbrat :lol: )
  17. Dina2, schronisko w Miedarach jest na oficjalnej liście Głównego Inspektoratu Weterynarii: www.wetgiw.gov.pl Na chwilę obecną (jeszcze raz powtarzam tu słowa kierowniczki) mają: 75 psów i 8 kotów. Od początku roku do 17 maja przyjęli 102 psy. W tym samym czasie było tez ponad sto adopcji Avii, mam przed nosem umowę zawartą między Starachowicami, a Miedarami. w ptk. 1 jest mowa o o BEZTERMINOWYM przyjęciu zwierząt do Miedar, które automatycnzie stają się własnością prowadzącej schronisko Anny Czempik. Przyjmując zwierzęta, kierowniczka przejmuje wszystkie obowiązki związane z opieką nad tymi zwierzętami. Finito! Ja bym nie rwała szat, że tam jest tak okropnie, bo najwyraźniej nie jest. Z rozmów z p. Czempik (również superostrych! i neoprzyjemnych - tych z początku naszych kontaktów) odnosze podobne wrażenie co bogula, która pisze, ze warunki sanitarne są tam OK. Zu[pełnie inna rzecz, co z tymi adopcjami. W rozmowie z p. czempik nie ukrywałam, ze tak świetny bilans jest wysoce podejrzany i ostrzegłam, że się temu przyjrzymy. Jasne, że któryś z dogomaniackich inspektorów TOZu powinien przejrzeć papiery adopcyjne i sprawdzić bilans..... Psów ze Starachowic będizemy strzec jak oka w głowie, co nie?
  18. Niestety, Karina mi potwierdziła, że psy są teraz JEJ WŁASNOŚCIĄ :( Nic nie zrobisz..... Mozna tylko samemu wziąć takiego psa do adopcji....
  19. Masz rację, Gwarku 8) Zajrzyj, proszę do wpisu "horror w starachowicach" - jak będizesz w Miedarach , sprawdź prosze,c zy wsyzstkie pieski zgadzają się z opisem i zobacz, jakie mają warunki,. przypomnij też, pani, prosze, zeby nie wydawał apsów pochopnie...
  20. Gwarku (jakieego ślecznego gadatliweog masz nicka :wink: ), czy ta pani "świrnięta" na punkcie psów i kotów jest świrnięta pozytywnie???? a czy przypadkeim nei nazywa się Anna Czepik? Czy to dobre schronisko mieści się w budynku po byłej oborze (nie chlewie!!!!!!!)
  21. Druga czwórka psów do Miedar przyjechała ze starachowic o 2.19 w nocy. Dziś całą ósemkę zbadał weterynarz. Wszystkie psy są dobrze utrzymane, dwa mają ogryzione uszy (stare zabliźnione rany) , wszystkie są zdrowe, ale ten brązowy pittbulowaty jest osłabiony; ma gorączkę i rzyga. Dostał jakiś zastrzyk na wzmocnienie, jutro ma przejść kontrolę (może oparwo, a ja myślę, że to stres). Oto charakterystyka przywiezionych psów (6 psów i 2 suczki): - samiec średni pittbulowaty, brązowy - samiec czarny starszy z brodą, wilkowaty - samiec brązowy z kręconym ogonem i stojącymi uszmai - samiec jasny z czarną plamą na grzbiecie - samiec kremowy prążkowany - duża suczka podpalana owczarkowata (ponoć b. ładna) - jeszcze ejdna suczka, ale kierowniczka nie umiała jej scharakteryzować :roll: :roll: O, cholera! własnie naliczyłam tylko 7 psów. Któregoś musiałam nei zanotować. Sorki
  22. GeBa, to info o dopisku jest!!! I to tłustym drukiem!!!! :D :D
  23. A jednak! Jest na [url]www.radiozet.pl[/url] info o Starachowicach. Sami zobaczcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D :D :D
  24. Nie, no nic nie zdążyłam o tych Starachowicach powiedzieć. :evilbat: Zdjęcia zostawiłam. Pokaże jej raz jeszcze w jutrzejszym progrmaie (też "Pytanie na śniadanie") red. Olszański - to przy okazji kąciuka adopcyjnego Izy Działak z Celestynowa. Olszański powie też, że "jeśli jest ktoś chętny do adopcji pieska z okolic Świętokrzyskeigo, to niech nie dzwoni po psiaka z Celesytnowa, tylko niech jedzie do Starachowic". Słuchajcie, przygotowujac się do tego programu (oczywiście nic z tej wiedyz nei zdążyłam wykorzystać na antenie, żeby dołożyć gminom :evil: ), przeczytałam wszystkie ustawy odnośnie bezdomnych zwierząt i raport Fundacji Pod Psim Azylem. Ten ostatni w Świętokrzyskiem rejestruje tylko 2 schroniska - żadne z nich nie jest w Starachowicach. Poczytajcie sobie, ile tam psów usypiają :evil: , ile "tracą" w inny sposób (np. przez zagryzienia) :evil: Pod tym względem to chyba tylko Legnica, Suwałki i Tomaszów Mazowiecki są lepsze.... :evilbat:
  25. Nie, tajdiz. nie mogę. Pytałam. Oni maja kącik adopcyjny we wtorki. Psy przedstawia iza Działak z celestynowa. Zgodizła się (wraz z red. Olszańskim) jeden wtorek w miesiącu przyznać psom ze Starachowic. Eruane ma dogadac z Olszańskim konkrety. W kązdym raize po 3 psy naraz. Ale nie w poniedizałek. Mnie tam nie zaprosozno jako dogomaniaka, tylko jako dizennikarkę Radia zet. załatwił to nasz PR do promocji RADIA, a nie moich psich spraw. I tak cud, że uda mi się (mam nadizeję) przemycić ten temat ze Starachowicami....
×
×
  • Create New...