Jump to content
Dogomania

iza_szumielewicz

Members
  • Posts

    998
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by iza_szumielewicz

  1. O matko!!! Ale mi głupio!!!:oops: :oops: :oops: Raaatuuunkuuu!:cool1: :cool1:
  2. Dzięki, gamoń:loveu: Uff. Telefon do pana juz za mną:multi: . Zapewniłam pana, ze nie jestem nieodpowiedizlaną osobą i zaproponowałam, zeby wziął innego biedaka, który jest pod opieka kogos innego niż ja. on na to: "A jaką mam gwarancję, że i tej adopcji się pani nie wycofa?":roll: Przyjęłam na klatę te słowa. Rozumiem jego rozczarowanie. Odpowiedizał, że w takim razie weźmie psa sąsiada, który ma dwa zwierzaki.Weźmie jakiegoś półtorarocznego. O, Jezu... Ale mi głupio!!!!!!!!!!!:oops: :oops: :oops: :oops: :oops: :oops: O matko! Żeby juz nic złego się nie stało i Łatek trafił pojutrze do domu!! Błagam was, zaklinajcie los, żeby tak się stało, bo jeśli coś nie wypali, to jesteśmy w absolutnej kropce. Chyba spłonę ze wstydu! jak ja nie lubię takich akcji:angryy: :angryy: :angryy: . Ale wstyd!!!!:oops: :shake: :shake: Macie jakiś zaprzyjaźniony oddizal kardiologiczny na Kabatach, bo do piątku pewnie dostanę jakiegoś zawału?
  3. :oops: Asiaf1 Asiu, a tak z drugiej mańki - pojedizesz może w weekend do Aresa? A doszystkich was prośba: dodajcie mi odwagi, zebym zatelefonowała do pana spod Warszawy i powiedizała mu, że nie dostanie Łatusia. nie moge się do teog zabrać. Wstyd mi, bo jak zadzwonił pierwszy raz powiedizałam, ze Łatek ma dom w Katowicach. potem zadzwoniłam, ze jednak nie ma tego domu. Potem on przyjechał oglądac psa i zadeklarował, ze w sobote go weźmie, a teraz ja mam mu powiedzioeć, ze jednak go nie dostanie:roll: :roll: :roll: . Zadzowniłam dziś do kasi, zeby sie upewnić, czy się nie rozmyśliła (wiecie, jak jest). Nie rozmyśliła się, więc telefon do Pana wisi nade mną jak miecz Damoklesa.:cool3:
  4. Mam nadzieję, ze nie zakłócę nikomu tym opisem lunchu:razz: : Byłam przed chwilą z Łatusiem na spacerze (0,5 h). Bilans: cztery obszerne słomkowe sikania i 2 przepiękne ciemnobrązowe kupy. Do bilansu należałoby też dodac konfrontację z opasłym dalmatyńczykiem. rzeczywiście jest tak, ze Łatek radośnie podchodiz do psa, a jak stwierdza, ze to samiec, powarkuje (ale nie gryzie i nie rzuca się; łatwo jednakw takiej sytuacji o bójkę). Myślę, ze to dlateog, ze na osiedlu jest teraz suczka z cieczką (mój pies też wariuje:evil_lol: ), a Łatek to rasowy samiec. Po spacerku pobawiliśmy się gumową kością. Następny raz na spacer idę z nim ok 16.00.
  5. Zdrojka:crazyeye::crazyeye::multi::loveu::loveu: Urabiaj! Urabiaj! Wy tam w waszej dzielnicy macie fasjne tereny na spacerki. Może Aresika bez nóżki, co???? TZ na pewno wymięknie, jak go zobaczy..... jest takim zrównoważonym przyjacielskim psem.....
  6. Kasa już się skończyła........ Ale w tej chwili to już nie aż tak ważne. Ważne, żeby Łatek trafił do sowjego STAŁEGO domu i oddanej pani. Znam tę kobietę z pracy (ale nie bardzo blisko) i widzę, że tych dwoje będize do siebie pasować. Zreszta, zobaczycie na fotach w piątek (mam nadzieję, oczywiście:cool3: ; ja uwierzę, jak zobaczę; na razie jeszcze się nie cieszę). Jeszcze raz do Pidzej - uwierz w moją intuicję, please!!!! Ona prawie nigdy mnie nie zawodzi. Owszem, będize problem, jesli pies w samotno.ści zacnzie niszczyć dom i wyć. O, wtedy to będzie problem! Ale ja osobiście jestem już tak tym tematem zestresowana, że chyba prędzej zacznę wyć i szarpać buty niż Łatek:diabloti:
  7. Pidzej, niestety, nie wytrzymałam. Jeśli masz lepszy dom dla Łatka, chętnie go weźmiemy. Naprawdę! odrzuciłam dwa domy: - pod Warszawą, bo nieogrodzona posesja - w Warszawie, bo za małe mieszkanie W obydwu przypadkach ludzie deklarowali się jako osoby pracujące, których nie ma w domu 9-10 godzin. [COLOR=red]NIKT, powtarzam NIKT INNY nawet nie zadzwonił i nie zainteresował się psem. I to mimo iż wypruwałysmy sobie z eloise i asiaf1 flaki.[/COLOR] [COLOR=black]Pidzej, masz prawo - oczywiście - wyrazić swoje zdanie. I obyś nie była złym prorokiem! A narty? Czy to zbrodnia, ze kobieta chce wyjechać na narty? Ja, jak wyjeżdżam na spływ kajakowy, to tez oddaję Malutkiego pod opieke pani Hani. pewnie, ze mi przykro, a pies jest w stresie, ale przeciez po paru dnaich wszystko wraca do normy.....[/COLOR]
  8. Pidzej, powtórzę za eloise - nie generuj problemów. Nie znam osób, które nie pracują, no może poza staruszkami, a dla tych Latek zdecydowanie się nie nadaje. Ja wychodzę do pracy o 5 rano, a wracam ok. 14. To jest 9 godzin!! Tyle samo, ile Latek będzie sam w domu. Mój pies to zaakceptował, i to od razu. Pewnie, że fajnie byłoby być z psiakiem non stop, ale to NIEMOŻLIWE!!! Dla nikogo, kto jest młody i aktywny zawodowo!!! Kaśka przynajmniej w weekendy nie pracuje, a ja raz w miesiącu pracuję cały weekend, więc mój Malutki ma jeszcze gorzej, a nie narzeka. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  9. Świetne info!!! I taka szybka akcja. A jaka ta twoja siostra sprytna:lol: . Fajnie. Teraz trzymajmy kciukiza Łatulca, jego zdrowie i dom i prosze natychmiast po jego adopcji zainteresować się szukaniem domu dla Aresa po amputacji nóżki!!!!!!!:mad: :cool3:
  10. Ale fajowo! Napisz, jak się znalazł dom!!!!:multi: :multi: :multi:
  11. Dr Hanna Prystupa z Pod Lipą 1 (b. lubię te lekarkę) zbadała dokładnie Łatka. I tak: - węzły chlonne niepowiększone - temp. 39 stopni 9górna granica normy) - brzuch miękki bez bolesności - duże wychudzneie (mimo naszego tuczenia) Wnioski: -pies ma jesć wszystko (żadnej diety, bo wątroba OK, a on potrzebuje przybrac na wadze) - powodem jego kłopotów sa pradopodobnie robale, ale moze tez zapalenie jelit. od dziś prze z10 dni 2 razy dziennie po tabletce METRONIDAZOL (antybiotyk). Dzis był zastrzyk p-zapalny. W piątek kolejny. W piątek tez pierwsza tabletka na robale. Niedługo potem następna (potrzebne sa dwa odrobaczneia jedno po drugim). Badania kału, nawet potrójne często nie pokazują robali, więc trzeba odrobaczyć i mieć to z bani. za dwa tygodnie jeszcze jedno badanie krwi. [SIZE=4][COLOR=red]Za wczorjasze pobranie krwi lekarka skasowała TYLKO!!! 45 zł, za dzisiejsze badanie i zastrzyk nic. Dała próbki suchych karm. Są jeszcze fajni weci na tym świecie, no nie?[/COLOR][/SIZE]
  12. Jestem po tel. konsultacjach z klinikami: na Rosoła i Pod Lipą 1. Wnioski sa takie: - to na pewno nie białaczka (ufff!) - to może byc glistnica lub eozynofilowe zapalenie jelit. Pierwsze leczy się pigułą na robale, drugie antybiotykiem (metronidazol). - w żadnym razie nie można tak zostawiać tej leukocytozy, dlatego iwanka (bidula) za chwilę idize do weta. Znów zaczęły sie miękkie kupy:cool1:
  13. Anielica, jeśli masz do mnie zaufanie wpłać na moje kontro. Ja rozliczam Łatkowe wydatki. podam nr na pv.:lol:
  14. Idę spać. Wstaję do roboty 4.30:mad: . Śpij dobrze, kochany Łatuniu. Miejmy nadizeję, ze do piątku nie zaistnieje żaden kataklizm i pojedizemy razem do Twojego nowego domku:lol: . Obiecuję foty!!!!:cool3:
  15. No, ja mogę z nim pójśc do weta we środę, bo wtedy i tak będę z nim wychodzic na psacer, kiedy Iwanka będzie w pracy. Trochę mnie martwi, ze Łatek był "leczony" w tylu miejscach (3 kliniki). Kasia chce jeźdizć do takiej, która "wie o nim wszystko", czyli - jak rozumiem - do tej ursynowskiej na ul. Rosoła. ja jej co prawda radze, zeby obrała weta niedaleko siebie, ale ona dmucha na zimne i chcę jeździć aż na Ursynów:roll: . Może zadzownię jutro na Rosoła. Kurde, ile ja mam spraw niezałatwionych przez te psiaki:mad: . W pracy tez patrza na mnie z politowaniem, ale tez rosnącym rozdrażnieniem. nie umiem się skoncentrować. Boję się, że palnę jakąś gafę....
  16. Ewcia, [SIZE=3][COLOR=red]NIE ODROBACZYLI!!!!!!!!![/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#ff0000][/COLOR][/SIZE] [COLOR=black]Badanie kału było pojedyncze (wg sztuki weterynaryjnej powinny być trzy z rzędu) i nie obejmowało lamblii. To jednak, które zostało zrobione NIE WYKAZAŁO PASOŻYTÓW![/COLOR]
  17. Ja to się, kurdę, boję... białaczki (coś za szybko rosną leukocyty, a zmniejsza się liczba erytrocytów).
  18. Eloise, Łatek NIE BYŁ odrobaczany. nie chcieli mu pigułą (trutką) obciążac wątroby. Wetka powiedizała dizś jednak,. ze mozna już pigułę podac, bo wątroba OK. Po 2 tygodnaich kontrolne badanie krwi. Biedak! On nienawidiz kłucia! Dziś trzymały go 3:crazyeye: :crazyeye: osoby!!!!
  19. Poprosiłam rybon36 o wirtualna konsultację:lol: . Martwię się (jak to ja, oczywiście). Jak nie urok, to przemarsz wojska. Kurde, dlaczego tak wzrosły kwasochłonne? Może trzeba zrobić badanie moczu? Tam przeiceż moga wyjść jakieś kryształki, zapalenie dróg moczowych, itd. Kurde, sama nie wiem. Ileż to kasy wszystko kosztuje!!! Chcę wiedizeć, w jakim stanie przekażę w piatek psa Kasi. Myślę, ze to uczciwe postawienie sprawy. Nie chcę jej oddac psa z plikiem badan i komunikatem: "A teraz baw się sama w Sherlocka Holmesa", kapujecie?
  20. Kasia już wie o najnowszych problemach zdrowotnych Latka. Nie przeraża to jej. nei przerażąją jęj też koszty, jakie poniesie w zwiazku z jego ew. diagnostyką/leczeniem. Powiedziała mi przed chwilą, że odetchneła z ulgą, jak już podjęła decyzję, ze bierze psa. (no, ja też odetchnęłam - TROSZKĘ - z ulgą). Ktoś ma jakiś pomysł, o co może chodzic z tym stanem zapalnym????? Kurde, mam nadzieję, zę to nei białaczka, co???????? zauważcie, że w porównaniu z poprzednim badaniem Łatkowi ubyło erytrocytów (poprzednio 6,73 a teraz 6,08 i hemoglobiny - poprzendio 9,1, a teraz 8,3). Ja chyba zgłupieję z tym psem! Toż ja nawet mojego kundla tak nie badam i nei zamartwiam się, mimo ze ma zapaśc tchawicy (biedny Malutki:-().
  21. ALAT - 33 (norma do 107) ASPAT - 14 (norma do 44) AP - 119 (norma do 107), ale wg lekarki to absolutny luz Oznacza to, że wątroba pracuje absolutnie prawidłowo!!! Wreszcie! [COLOR=Red] leukocyty - 21,1 (norma do 12); wg lekarki stan zapalny; spora leukocytoza - TRZEBA WYCZAIĆ, DLACZEGO STAN ZAPALNY (w poprzednim badaniu było 10,5)[/COLOR] erytrocyty - 6,08 hemoglobina - 8,3 hematokryt - 0,39 MCV - 65 MCHC - 21,1 płytki - 270 [COLOR=Red] kwasochłonne - 13 (norma max. max. do 10[/COLOR]) - świadectwo robali (badanie kału ich nie wykazało:roll:) albo alergia (w poprzednim badaniu było 1) pałeczkowate - 4 (norma do 3) segmenty - 65 limfocyty - 18 Obraz krwinek czerwonych prawidłowy. Wskazane podanei tabletki na odrobaczenie i kontrolne badanie krwi za 2 tygodnie. Cholera, co to za stan zapalny?:roll::roll::roll::roll::roll::roll::roll::roll::angryy:
  22. Aha! Tak przy okazji. Łatek waży dziś 14 kg:multi:. Nie został zaczipowany, bo jakimś tajemniczym sposobem zabrakło czipów (mimo że mówili mi 2 godizny wcześniej, że mają). No nic. nie jest to w tej chwili niezbędne. szczerze przyznam, ze chciałasm psa zaczipować, bo w sobotę mial jechac pod Warszawę do domu na nieogrodzonej posesji. Perspektywa ucieczki jednak bardzo bardzo mnie męczyła, więc uznałam, że Kasia choć dłużej nieobecna w ciągu dnia, to rozwiązanie lepsze. Musze jeszcze poibnformować pana spod Warszawy, że Łatek do neigo nie trafi. Oj, nie lubię takich misji, bo wyjdzie, że jestem niepoważna...... Mam nadzieję jednak, ze zrozumie to, ze zrobiłam to tylko z troski o psa (pan sam w sobie jest sympatycnzy i wygląda, zę myśli o zwierzakach poważnie). Za pół godizny będę znała wyniki dzisiejszego badania krwi Łatka. Oczywiście, dam znać. Wiecie co? Ja wcale się jeszcze nie cieszę. Tak mnie zdusiła ta sprawa, tak ogarnęła mój umysł, tyle łez mnie kosztowała, tyle kłótni z TZ (który uznał mnie już za wariatkę), że nie potrafię się jeszcze cieszyć i uwierzyć.
  23. Kochani, nie chciałam pisać, co tu się działo w ostatnich dniach. Pojawiły się dwie osoby chętne. Jedna przestała odbierać telefony, druga nie do końca mi się podobała. Dziś telefon rozdzwonił się jak nigdy:crazyeye::crazyeye::crazyeye: (niestety, nie po WOT). W międzyczasie wybłagałam u Iwanki tymczas do soboty. Nie chcę się zarzekać, ani pisać niczego na 1000%, bo wiecie, jak jest. już raz niepotrzebnie się podekscytowałam, ale tym razem zachowałam szczególną ostrożność, a jednak informuję że: [SIZE=4][COLOR=Red] W piątek około południa Łatek jedzie do stałego domu. Bierze go moja znajoma z pracy (duże mieszkanie tuz przy Polach Mokotowskich - ogromny zielony teren do spacerów w centrum Warszawy). Co prawda nigdy nie miała psa (miała kota), ale myślę, że jej serce i zaoczna na razie miłość do Łatka są ważniejsze. Obiecałam służyć radą. Kasia (tak ma na imię) miała dużo czasu na przemyślenie sprawy. Prosiłam ją o to sto razy. Mówiłam: [I]"Kasiu, pies to nie kot. Wymaga więcej zachodu, spacery, ew. problemy z wyjazdami, itd. Z psem jak z dzieckiem. Przemyśl dobrze, bo nie ma mowy, zeby po miesiącu pies znów był bezdomny.[/I]" Kasia odpowiedziała mi, że pies będzie z nią na dobre i na złe. Jedyne, co sprawiło, że tak długo myślała, to to, że nie wie, jak to jest z psem (np. nie wiedizała, ze istnieją hotele dla psów na czas wyjazdu właściciela, np. na narty).[/COLOR][/SIZE] Kasia co prawda pracuje i nei ma jej w domu od 9 do 19, ale jako ze pracyuje niedaleko miejsca zamieszkania obiecała podjeżdżać w ciagu dnai na 15min spacer. Chjce go wziąć w piatyek, zeby spedzić z nimc ałyu weekend, zeby się do siebie troszkę przyzwyczaili. W lutym jedize na narty, ale powiedizałam jej, że jest hotel pani Hani.... Ja uznam tę adopcję za udaną, jak już pies będize w domu. Szczęśliwy. Na raize piszę to, co pisze, bo uznałam, ze będize to uczciwe, jeśli was o tym poinformuję. Kwestię domu konsultowałam telefonicznie z: Iwanką, Asiaf1 i Eloise.
  24. Ja tez dowiesiłam plakatów. obkleiłam ul. bronikowskiego, uzupełniłam dembego i las Kabacki. Byłam u Łatka z moją córką (1,3 roku). [COLOR=red]Test z dziećmi zdany na 6![/COLOR] Wylizał ją:cool1: ! Kupki już normalne. Za chwilę pewnie iwanka wróci od weta z pobrania krwi i czipowania. [COLOR=red]Zostawiłam jej 150 złotych[/COLOR]. To już na pewno koniec wydatków, jeśli chodzi o pobyt Łatka u Iwanki. Teraz szukamy mu stałego domu!!!!!
  25. Asiuniap, histeryzuję z powodu zdjęć w podpisie (czy jak to się nazywa) clockwork, a nie z powodu Łatka. Co do Łatka, wiem, że niektóre adopcje idą opornie. Ja ze swojej strony nic więcej nie umiem już zrobić. Tym razem nawet zrobiłam więcej, niż przy jakimkolwiek psie do tej pory. I nic! Ja szczęśliwej ręki do adopcji nigdy nie miałam....:shake:
×
×
  • Create New...