-
Posts
998 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by iza_szumielewicz
-
Radom - bezdomna suka ze szczeniakami - już w nowym domu
iza_szumielewicz replied to giezeta's topic in Już w nowym domu
Aniu, jeśli chcesz, poprosze męża, zeby wziął psiaka 6 paźdizernika z Radomia i odtransportował go do warszawy. rafał wtedy akurat będiz edo W-wy jechał, tyle że wieczorem. W radomiu będiz epewnie ok. 19 -20. Wtedy przyszły właściciel pieska mógłby go odebrać u nas na Kabatach (porobnię foty na dowód, ze psiaka zabrał) Jeśli odpowiada Ci rtakie rozwiązanie, prosze, zadzwoń (0501 290 484), bo ostatnio (napiecie przedporodowe :wink: ) rzadko zaglądam na dogo. Buziaki! Iza -
Żądamy od ZG TOZ pomocy dla CELESTYNOWA!!!!!!
iza_szumielewicz replied to iza_szumielewicz's topic in Schroniska
Tanitka, szykuję zbiórkę na Celestynów, ale na razie (dopóki nie dogram szczegółów) nie mogę nic więcej napisać. :wink: Jedno jest pewne - jest tam więcej psów niż na słynnym warszawskim Paluchu, a zarazem mniej darczyńców..... Iza Działak ma dobre serce, ale samym sercem o psy nie zadba. :(- 462 replies
-
- celestynów
- remont
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Radom - bezdomna suka ze szczeniakami - już w nowym domu
iza_szumielewicz replied to giezeta's topic in Już w nowym domu
Aniu, podizwiam Twoją skuteczność i determinację. Dzwoń (0501 290 484), jeśli przewóz piesków z Radomia do warszawy jest aktualny :D -
Radom - bezdomna suka ze szczeniakami - już w nowym domu
iza_szumielewicz replied to giezeta's topic in Już w nowym domu
Aniu, a może dałoby się od razu dwa szczeniaczki za jednym razem przewieźć do warszawki, co? Daloby się skoordynowac obydwa terminy? -
Radom - bezdomna suka ze szczeniakami - już w nowym domu
iza_szumielewicz replied to giezeta's topic in Już w nowym domu
No widzisz. Czasem tak bywa, że człowiek sięga dna beznadziei, a tu nagle z nieba pomoc spływa. :angel: Świetnie. Teraz te domki.... Pisałaś, ze ktoś z Warszawy chce wziąć jednego szczeniaczka. Sprawdzałaś go???? Jeśli jesteś pewna, ze to dobry dom, to może mój mąż mógłby przeweiźć szczeniaka do warszawy (kursuje na trasie Skarżysko-Warszawa) co czwartek lub piątek. W radomiu byłby ok. 17.00. -
Radom - bezdomna suka ze szczeniakami - już w nowym domu
iza_szumielewicz replied to giezeta's topic in Już w nowym domu
Dzięki, Asher. Kolejny dowód mojej bystrości :roll: Aniu, dizałaj szybko. Idź tam jeszcze dziś. przeczytaj najpierw priva!!! -
Radom - bezdomna suka ze szczeniakami - już w nowym domu
iza_szumielewicz replied to giezeta's topic in Już w nowym domu
Aniu, piszę Ci wszystko na priva. -
Radom - bezdomna suka ze szczeniakami - już w nowym domu
iza_szumielewicz replied to giezeta's topic in Już w nowym domu
Mefimej, naprawdę nie przesadzaj :oops: :oops: Lepiej powiedz, jak się likwiduje to coś (nie wiem, jak się to nazywa) pod każdym moim postem. Przecież - na szczęśćie - Bezyk juz nie szuka domku :D :D -
Radom - bezdomna suka ze szczeniakami - już w nowym domu
iza_szumielewicz replied to giezeta's topic in Już w nowym domu
Aniu, dostałaś ode mnie priva? Może jednak spróbuję, co? -
Tolek i jamniki korabiewckie---> nowe fotki.
iza_szumielewicz replied to JamniczaRodzina.'s topic in Już w nowym domu
:lol: :Dog_run: Nie, no boskie są! Alez się jamniorowi trafiło!!!!! Jamnicza-rodzino, a nie chcecie przypadkiem Beżyka (patrz niżej)? :wink: A może macie w sąsiedztwie kogos odpowiedzialnego i kochającego psy, kto by Bezyka przygarnął? (topic o Beżyku na Psach w potrzebie) Ściskam gorąco! -
Lavinia prosi o przekazanie, że: dziś, tj.05.08.05!!! o 20.00 w TVP 3 będzie program o schronisku w Sycynie :evil: :evilbat: :evilbat: :evil: Oglądajmy koniecznie!
-
Dzwoniłam dziś do Marii Wałcerz z bytomskiego TOZu, która w lipcu (tak obiecała) miała sprawdzić warunki, w jakich żyje mix dobka z transportu starachowickiego. P. Wałcerz potraktowała mnie jak intruza. Powiedziała, że "nie da się wyzywać na forum od starych, niedołężnych bab" i zaznaczyła (nie wiem po co), że pracuje społecznie i "nic nie musi". Ja jej na to, że nie życzę sobie imputowania i obraźliwych uwag pod moim adresem, bo ja jej nigdy nie obraziłam. Ale ona swoje. Przyznała tylko, że u dobka nie była, a pójdzie tam tylko wtedy, jeśli jej krajowy TOZ każe.... Jakiś kompletny absurd :evil: Dłużej z nią nie rozmawiałam. Jeśli Pani, Pani Mario, teraz czyta to, co napisałam - a pewnie Pani umiera z ciekawości, jakież to kalumnie pod Pani adresem cisnę - to chyba się Pani rozczarowała, co? Mnie chodzi nie o Panią, bo ja nawet Pani na oczy nie widziałam. Mi chodzi o dobro tego psa. A chodzi mi o to dobro dlatego, że wątpię, czy pies trafił dobrze. Finito! Zadowolona????? :evilbat:
-
Nie. Nie ma żadnych wieści. pamiętajcie, ze on zlecił Drewniokowi jeszcz ejedną - półerocnzą kontorle, która może się zacząć najwcześniej... jutro. Ja 5 lipca jadę na urlop. Wrócę 24 lipca. Nie będę miała dostępu do netu. Nie będę też odbierac telefonów, bo jade za granicę.
-
Dostałam dziś poczta notatkę służbową po kontroli w domu Tysona. Autorka: Maria Wałcerz. Oto wyjątki: "(...) Pies przebywa cały dzień w kojcu, w obrębie którego rośnie drzewo rzucające cień; wewnątrz jest buda murowana. Kojec jest ogrodzony siatką i zadaszony siatką tak, aby pies nie mógł wyskoczyć. (...) Na noc pies jest wypuszczany do ogrodu otaczajacego dom mieszkalny(...) Pies uznał starszego pana za "przywódcę" i reaguje na każde jego zawołanei - np. wraca do kojca.(...)" Kontrola domu mixa dobka po 4tym lipca.
-
GAJA JEDZIE DO DOMU - LECZENIE ZAKOŃCZONE!
iza_szumielewicz replied to Kasiek's topic in Już w nowym domu
Aukcja będzie zablokowana w poniedziałek. Rozmawiałam z rzecznikiem allegro (to mój kolega). Co za cham tak wykorzystał tę historię???? :o :evil: -
Asiuniap, Marzena swoje psy już odebrała :D , a straszenie sądem dla samego straszenia jest - moim zdaniem - bez sensu, bo jeszcze Ciebie pozwie do sądu (a miałaby takie prawo). Trzeba zebrać rzeczowe dowody.
-
[quote name='malawaszka']nie wiemy jak to wygląda - może akurat jest ok w środku :-? mam nadzieję :( biedny Tysonek; ja nadal podtrzymuję że mogę pojechać zobaczyć - tylko gdzie? :-?[/quote] Malawasiu, ja też nie wiem, gdize jest Tyson i już się nie dowiem. Wszyscy zasłaniają się ustawą o ochronie danych osobowych. Brałam p. Wałcerz pod włos :wink: , ale nazwa miejscowości nie padła. W każdym razie nie są to Miedary, a od Miedar trzeba tam pojechać samochodem. No i jest to wieś. P. Wałcerz nigdy wcześniej tam nie była.
-
Uwaga, korekta (oficjalna - potwierdzona przez wojewódzkiego werta, dr Sarnę) bilansu za 2004 rok. To dane OSTATECZNE (z czego wynika różnica, Sarna nie umie odpowiedzieć; w każdym razie korektę wprowadził adam Drewniok - kompletnie nieuchwytny dziś przez telefon). [color=red] liczba psów przyjętych - 261 (liczba psów zastanych 62 czyli łącznie 323) liczba adopcji - 172 liczba eutanazji - 35 padłe psy - 21 sterylizacje - 4 ucieczki - 8[/color] Raport połówkowy za 2005 rok (do 30 czerwca) ma być sporządzony - na żądanie dr Sarny - tuż po 30tym czerwca. Dr Sarna - na szczęście - rozmawiał dziś ze mną w duchu porozumienia, a nie walki wręcz 8) Jest zainteresowany dogłębnym poznaniem sprawy, w czym obiecałam mu pomóc. Nie będę tu pisać, jak to zrobię. Zaintrygowała go ta liczba adopcji.... Wcale się nie dziwię :-? Teraz w spraiwe Tysona i mixa dobka. Raport z wizytacji domu Tysona dostanę pcoztą. Mieszka w kojcu z betonową budą i drzewem w obejsciu na końcu wsi (jakiej wsi - teog nei wiem). na noc jest wypuszczany luzem. według relacji wałcerz, która kontrolowała ten dom - Tyson mial w kojcu świeżą wodę, wylizaną misjke po jedz. gotowanym i miskę z karmą. reagował na imię Tyson, nie miał obrażeń na ciele i "widać, zę się zadomowił". Właściciele to małżeńśtwo (on 55 lat, ona podobnie) i ich 25oletni syn. ponoć prości, ale porządni ludize. Mili 16 lat ONka, ale im umarł ze starości. jako że mieszkają na końcu wsi, chcieli mieć ostrego psa, i rozmyślali miedzy Tysonem, a mixem dobka ze Starachowic. W końu zdecydowali się na Tysona. Wałcerz nie kontrolowała domu mixa dobka, bo - jak mówi - o to jej nie prosiłam. Ma to zrobić - na moją prośbę - po 4 lipca. W sprawie uśpionego psa ze Starachowic wie tylko, że był sparaliżowany. Rozmawiałam z czempik. Ona twierdiz, zęmix dobra vel DOBER poszedł do mieszkania w bloku, do młodego mężcyzzny (pracujący; kiedyś poważne problemy ze zdrowiem). Ponoć Dobre chodiz w bandance i jest wpatrzony w swojego pana. Dr Sarna, Maria Wałcerz i inni myśleli, że to ja odbierałam z Marzeną w niedzielę te psy z Miedar. Podobno osoba, która tam była z Marzeną była niekulturalna i nie chciała się nawet przedstawić. :roll: Opierniczyłam Czempik za to, zę rozsiewa takie informacje. ona twierdzi, ze nikomu nie sugerowała, ze "tak niekulturalna" to ja. :roll:
-
Z tym raportem Drewnioka to niezłe jogi. Tekstu jako takiego nie dostanę, i kropka. Nie chce mi się tu pisać, dlaczego :evilbat: Na razie mam dane na koniec 2004 roku, dotyczące psów w Miedarach (raport końcowy, autorstwa Adama Drewnioka). liczba przyjętych psów - 261 liczba adopcji - 129 liczba eutanazji - 30 padłe psy - 30 ucieczki - 0 [color=red]sterylizacje - 0[/color] liczba psów zaszczepionych p-wściekliźnie - 195 Jeszcze dziś powinnam mieć dane za 2005 rok.
-
A'propos śląskich mediów, już poprosiłam o przekazanie sprawy naszych dwóch śląskich reporterów z Radia Zet. Oczywiście, niczego nie mogę obiecać. Jesli chodzi o namiary p. Drewnioka, Arko otwórz priva. Kto uderzy do prokuratorów??????????
-
Piszę to tutaj i mam w nosie, czy ktoś niepowołany to czyta, czy nie... :evilbat: Życzę mu jak najgorzej, jeśli w tej sprawie coś zawinił... :evilbat: :evil: :evil: :evilbat: [color=red]Klęska na wszystkich frontach.[/color] Drogosz (wojewódzki z TOZu) uwierzył Wałcerz (tej z TOZu w Bytomiu, z która wpsółpracuje Czempik) i w ogóle nie chce ze mną gadać. Wałcerz i Czempik były wczoraj na kontroli w domach Tysona i mixa dobka. Zrobiły ponoć zdjęcia, które prześlą Adamowi Drewniokowi (powiatowy wet z Tarnowskich Gór). Drewniok po przeprowadzonej wczoraj kontroli (sprawdzał ponoć tegoroczny bilans przyjęć, adopcji i eutanazji) orzekł, że ..... [color=red]wszystko się bilansowało[/color] Wyobrażacie sobie? Przytoczę tutaj fragment rozmowy: Drewniok: - Nie wiem, czy pani wie, że Miedary mają umowę z różnymi innymi schroniskami i spora część piesków poszła do.... Wilkowic. Ja: - Do Wilkowic? Ale przecież to schronisko-rzeźnia już nie istnieje. Drewniok: - Nie wiem, czy rzeźnia. Wiem, że nie istnieje od początku tego roku. ja: - A co się w takim razie stało z tamtymi psami? Drewniok: -[color=red] Poszły do adopcji.[/color] Ja:- (już ostro wku....) - Chyba Pan sam w to nie wierzy. Drewniok: - cisza, a za chwilę lekki śmiech.... Mieliście rację!! Kontrole wetów, TOZów i innych tego typu instytucji nic tam nie dadzą, bo ręka rękę myje. Tam jest potrzebna interwencja prokuratora. Ktoś z was, mieszkajacych na Śląsku i czujacych się na sile pilotowac sprawę musi złożyć doniesienie do prokuratury - merytorycnzie bez zarzutu z dowodami, itd. Przecież te dowody są! Sama je przesłałam Drewniokowi. On w ogóle tego nie komentował (np. nie komentował relacji tej pani z TOZu z Zielonej Góry). Powiedział tylko, że nic nie powie, zanim nie sporządzi pisemnego raportu na biurko Sarny (wojewódzki wet, którego prosiłam o kontrolę Miedar). Oczywiście, będę dzwonić do Sarny, ale myślę, że ten front jest już przegrany. Aha! Jeszcze w sprawie uśpionego psa Marzeny. Drewniok ponoć rozmawiał z wetem, który go usypiał. Orzekł, że "nie było dla niego ratunku". Ja na to: A widział pan to zdjęcie z transportu, kiedy hycel ciągnął psa po desce, a ten wczepiał się pazurami ze strachu? Czy widzi pan jakiś niedowład kończyn u tego psa? Drewniok na to: Różne rzeczy mogły się stać, np. infekcja....... :o No, ręce opadają. :( Mimo wszystko, wierzę, że w tym kraju może być inaczej. Trzeba tylko znieczulicy na układy, układziki, przekupność, interesowność. Trzeba ostro przeć do przodu i walczyć o słuszną sprawę. I trzeba, żeby takich osób było jak najwięcej. Jeśli macie jakiś pomysł, co ja - na odległość - mogę jeszcze zrobić, zrobię, ale sprawą prokuratorską nie zajmę się, bo to na odległość nie ma szans. Kto z was czuje się na siłach, żeby to prowadzić?
-
Eruane, rozumiem twoje intencje, ale nie mogłam się powstryzmać, zęby nie zadzwonić do wojewódkziego lekarza weterynarii, Tadeusza Sarny. opowieidząłam mu o Miedarach. Sarna obiecał zlecić interwencję powiatowemu lekarzowi, panu Adamowi Drewniokowi (tel.: 0-32 - 2853545) w spraiw epodjerzanie wysokiej liczbny adopcji i nieuzasadnioncyh eutanazji. Drewniok ma się tym zająć w przyszłym tygodniu, bo go teraz nie ma. Niestety, sprawa domów adopcyjnych - jak powiedizał mi sarna - to nie ich sprawa, tylko sprawa...... gminy, która zleciła Czempik opieke nad starachowickimi psami. a kto to taki? Prezydent Kwiecień we własnej osobie :evilbat: Zgadnijcie, czy będzie sprawdzał, czy Tyson i mix dobka są w dobrym domu :evil: Z kolei wojewódzki ins. TOZ insp. Drogosz kompletnie nie mógł się dodzwonic do Czempik (nikt nie może :evil: 0X ), ale ma zadzwonic do wałcerz i wydębić adresy włascicieli Tysona i mixa dobka. Ja tej czempikowej na pewno nie odpuszczę nawet ,jak już się skończy gehenna starachowickich psów.... :evil: Zobaczymy, czy znów będize na mnie krzyczec i rzucac sluchawką!
-
Wałcerz w poniedziałek ma sprawdzić dom bullka. W Miedarach siedzi 11 psów. Rozmawiałam z Czempik. Najpierw zgodziła się wydać psy BEZWARUNKOWO, potem jednak zmieniła zdanie, nagle zaczęła się na mnie drzeć!!!! i powiedziała, że chcemy ją zrobić w konia i że wyda psy tylko, jeśli dostanie pismo z prośbą. Poprosiłam już Eruane, zeby zmusiła panią Marzenę do napisania takiego pisma. Ten list MUSI jutro pójść (za potwierdzeniem odbioru). Czempik była wściekła! i gotowa jest zrobić tym psom krzywdę. Natychmiast trzeba jej odebrać te psy!
-
Dodzwoniłam się wreszcie do inspektora Drogosza (bardzo miły facet, zresztą - chyba po naszej stronie :) ). On o Miedarach i Wilkowicach ma jak najgorsze zdanie. Byl jednak zdziwiony, że Maria Wałcerz nie chce wpsółpracować. Dałam mu numer komóry do kierowniczki Miedar. Obiecał wydębić adres ludzi od Tysona, ale zaznaczył, że ona nie ma obowiązku przekazania mu tych danych. Jedyną instacją, której Czempik MUSI dać adres tych ludzi jest powiatowy lekarz weterynarii (stąd - na drugą nogę - mój list interwencyjny do Głównego Lekarza Weterynarii). Jutro mam dzwonić do Drogosza. Zobaczymy, czy zdobędzie adres.
-
Nati5, zdjęcie Tysona (rudy kundel o bullowatej buzi) jest w topicu horror w Starachowicach. Komórka insp. drogosza nadal wyłączona, a pod stacjonarnym nikt nie odbiera :roll: Wysmarowałam za to długi list go Głównego lekarza Weterynarii, p. Krzysztofa Jażdżewskiego z prośbą o interwencję. Moje zażalenia dotyczyły: - podejrzanie wysokiej liczby adopcji w Miedarach - odmowy podania adresu domu adopcyjnego Tysona - braku kontaktu ze schroniskiem poza wiecznie wyłączonym tel. komórkowym pani Czempik - "lekko nieruchawą" kadrą bytomskiego TOZu, niezdolną do interwencji Zobaczymy, co mi odpowie!