Jump to content
Dogomania

iza_szumielewicz

Members
  • Posts

    998
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by iza_szumielewicz

  1. Przygotowałam 40 kopii ogłoszenia o Łatku. Niestety, nie mam tego w wersji elektronicznej. Kto mi pomoże wieszać na Ursynowie i NAJLEPIEJ we Włochach? Iza: 501 290 484
  2. Eloise, dr Cygańska jeszcze nie dzwoniła do gminy. Nic nie wiemy w tej sprawie. Byłam rano u Łatka. zaniosłam 100 zlotych na INTESTINAL (1 puszka - 10 złotych). Pokwitowali i powiedizeli, ze na raize wystarczy. Niestety, jak już pisałyście - cała wcozraj podaną puszkę Intenstinalu Łatek zwymiotował. Ale dziś, kiedy zapalałam światło, bardoz się ucieszył, ze ma gośćia. merdnął ogonkiem i próbował się podnieść. Potem intensywnie się wylizywał (w końcu była 5.30; czas na poranna toaletę;)). Kiedy wyjmowałam z torby aparat fotograficzny, zaczął go wąchać. Myślał, że to jedzonko. Jak wychodziłam, bardzo, ale to bardzo smutno na mnie spojrzał:-(. serce mi się pokroiło na kawałki. Bidul, bidul! Musimy sprawić, zeby był zdrowy i znalazł dobry dom!!!!!! Teraz w spraiwe leczenia. Rozumiem, ze byłam dziś w klinice o dzikiej porze, ale w końcu jest to klinika całodobowa, więc nie ma co się burzyć. Powitała mnie pani doktor (nie Cyugańska, tylko taka długowłosa młoda brunetka) ze sztyletami w oczach. Była bardzo oschła. Nieprzyjemna. Na dodatek nie maja tam przepływu informacji i ona myślała, że Łatek jedzie do schronu:roll:. Kiedy jej wsyzstko wyjaśniłam (że Łatek ma zostać tak długo, aż wyzdrowieje, anwet jeśli to my będizemy płacić za leczenie, a dopiero potem hotel), pwieidzała: "Aha! Proszę zadzwonić o 10. Wtedy będize dr Cygańska. To ona go leczy. Ja nie wiem, co jeszcze możemy dla niego zrobić." No, mówię Wam - Arktyka to przy niej tropikalny kontynent. Nie podoba mi się to. Dlaczego oni nas traktują jak pasożyty, upierdliwe namolne baby? Jakim prawem? Kurczę, przecież oni mają wykonywać swoją pracę. Nie robią łaski.... Bo niby co? Że Łatka finansuje gmina, a nie jakiś milioner? To chore. Koleżanka, która jest wolontariuszką w domu dziecka mówiła, że rodizce dzieci nei zgadzają się, ze by do ich klas chodziły dzieci z domu dziecka, bo zaniżają poziom:angryy::shake: Czy ten świat jest jeszcze normalny? Oj, wkurzona jestwem. Mówię wam - jak najszyvbciej leczyć Latka i wydobyć go stamtąd do kochającego domku!!!! Pomóżcie szukać, please!!!!!!!!!!
  3. No, teraz to juz supernewsy::lol: :lol: :lol: Podali mu żarcie INTESTINAL. Rzucił się na nie jak dzik i NIE WYMIOTOWAŁ!!!:lol: W ogól e nie było zwrotów juz od ponad 24 godizn! Nawet dr Cygańska (najbardziej sceptyczna, gdy chodzi o dawanie Latkowi procentowych szans na przeżycie) mówiła, ze jest DUŻA POPRAWA! Jeszcze nie rozmawiała z gminą, więc nic nie wiem. Jutro mam zawieźć im kaske na karmę INTESTINAL, bo ttego to już na pewno gmina nie będize finansować. Stówkę mogę na to przeznczyć z własnej kieszeni, ale potem pomożecie, no nie? Obwiesiłam cała pracę ogłoszeniami. Myślę, że JUŻ MOŻEMY ŚMIAŁO SZUKAĆ ŁATKOWI DOMU. Myślę, ze będize żyć. Aniołek nasz, kochany:multi: :loveu:
  4. Wywiesiłam w pracy ogłoszenia ze zdjęciem. Tak profilaktycznie. Może już na tym etapie ktoś fajny się zgłosi po Łatka.
  5. Chyba fajne wieści niosę. Łatek od godziny 20 wcozraj nie wymiotuje, choć podano mu odrobinę kurczaczka od Bogny.:loveu: (dzięki, kochana). Zrobili mu rtg. Ma zgazowane jelita, ale żadnych zmian ogniskowych. To oznacza, że nie ma żadnych ciał obcych w jelitach ani też zmasowanego nacieku nowotworowego na wątrobie (rtg nie pokazuje zmian rozsianych ani innej specyficznej odmiany nowotworu, ale tę z koeli wykluczyło badanie krwi). W zasadzie powinno się jeszcze zrobić usg, ale pani doktor od usg będzie dopiero w poniedziałek, więc wtedy będą nad tym deliberować. Łatuś był na krótkim spacerku, ale jest za słaby i słaniał się na nogach.
  6. Świerzbiło mnie, żeby rano pojechac do Łatka, ale odpuściłam. Już zaczęłam indoktrynację w pracy, zeby ktoś fajny Latkowi dał dom. Nie chcę jednak zapeszać (jestem starsznie przesądna). Najpierw musimy wiedizeć, czy przeżyje. Z niecierpliwościoą czekam na dizsiejszy telefon od lekarki. Dzisiaj będizmey wiedzieć, kto dalej płaci za leczenie Łatka - gmian czy my..
  7. Łatuś jest z Włoch! Doradzono nam jednak w klinice, żeby powiedzieć o Ursynowie, bo inaczej nici z finansowania gminy. Drugi piesek tez jest bezdomny. Nic o nim jednak nie wiem. Kto dokładnie odpowiada w gminie (imiennie za program umów z klinikami). Jaki tam jest numer? Kto z was wie? Kora, miałam jutro jechac do Łatka o 5.30 rano, ale wobec oporu kliniki (w sumie dośc zrozumiałego) odpuszczę. Poczekam na telefon. Wtedy ustalimy, co robić dalej.
  8. Oto co rano usłyszałam od dr Żabińskiej. Łatek dalej ma stabilną temperaturę 38,4. Wyszedł z szoku, ale twa walka o życie. Lekarze wykluczają niedrożność jelit/połknięcie jakiegoś przedmiotu typu kamień. Wymioty (były rano, nie było ich w nocy) są skutkiem złej pracy wątroby. Nadal jedynym leczeniem są kroplówki, środki p-wymiotne i leki na wątrobę. Nie wykluczają usg wątroby pod kątem nowotworu (znów ten nowotwór:roll: ). Lekarka prosiła, ŻEBY W SPRAWiE STANU ŁATKA DZWONIŁA JEDNA, A NIE - JAK TO OKREŚLIŁA - SIEDEM OSÓB. BYŁA LEKKO ROZDRAŻNIONA. :mad: POWIEDZIAŁA, ŻE MAJĄ TEŻ INNYCH PACJENTÓW, W TYM DRUGIEGO PSA Z GMINY, KTÓRY NOTA BENE TEŻ WYMIOTUJE. OBIECAŁA JUTRO DO MNIE ZADZWONIĆ, JAK USTALI DALSZY PRZEBIEG POSTĘPOWANIA Z GMINĄ. Nie chciałam zadzierać (z troski o Łatka), więc przyjęłam jej warunki. Czyli "na zachodzie bez zmian".
  9. Babeszjoza to nie jest. Pytałam. Co do niedrożności, to rzeczywiście coś w tym jest. Zapytam skoro świt. Poproszę o usg albo rtg. W razie czego powiem, żeby robili na nasz koszt. Jak odbijałam mojego Malutkiego z budowy, też miał niedrożne jelita. Okazało się, że był skopany przez roboli i niedrożność plus zerwana nerka:shake: :placz: były właśnie od tego. Miał nefropleksję (podszywanie nery). W stanie krytycznym był ponad tydzień, ale tak złych wyników wątrobowych jak Łatek nie miał. Będę pytać.
  10. Słuchajcie, kto tam teraz w gminie Ursynów odpowiada za te wszystkie kontrakty z klinikami? To podobno już nie kobitka, tylko jakiś facet..... Jak się nazywa? Jakieś namiary telefoniczne na tę komórkę? Dajcie no tu coś. Musimy się gotować na bitwę:razz:, w razie czego bombardować telefonami, itd.
  11. Rozmawaiłam z dr Moniką Cygańską. Łatek ma stabilną temperaturę 38,4. (Uwaga! dalsze notatki to typowy żargon lekarski; nie wpadajcie w panikę). Wyszedł ze stanu agonalnego, ale rokowania są złe. Wymiotuje. Waży 15-17 kg. Według lekarki bezpośrednią przyczyną jego stanu jest SILNE ZATRUCIE, ale wcześniej musiał chorować (wskazuje na to stan wyniszczenia organizmu). Za wcześnie mówić, czy w ogóle przeżyje. Wygląda to nieciekawie, a teraz kwestie proceduralne (i te są najgorsze). 18 grudnia skończyła się umowa kliniki z gminą, a więc po świętach (czyli już we środę) teoretycznie Łatek powinien jechać do schronu. Jak wiadomo, tam umrze, więc na pewno tam nie pojedzie. Umówiłam się z lekarką tak: ŁATEK ZOSTAJE W KLINICE TAK DŁUGO, AŻ WYZDROWIEJE. WE ŚRODĘ KLINIKA DZWONI DO GMINY. JEŚLI GMINA ODMÓWI DALSZEGO FINANSOWANIA LECZENIA ŁATKA, KLINIKA DZWONI DO MNIE, A JA I WY WALCZYMY Z GMINĄ O DALSZE FINANSOWANIE. JEŚLI PRZEGRAMY, FINANSUJEMY ŁATKA NA WŁASNY KOSZT. KIEDY ŁATEK WYZDROWIEJE, JEDZIE DO HOTELU DO KLARYSEWA. W MIĘDZYCZASIE INTENSYNIE SZUKAMY MU DOMU. Wydaje mi się, że zacząć szukać trzeba już teraz, tyle że - powiedzmy sobie uczciwie - nie wiadomo, czy pies to przeżyje (lekarka nie umiała powiedzieć, czy ta choroba pozostawi trwały ślad w czynności wątroby psa, o ile w ogóle pies przeżyje). Myślę, że żeby szukać dobrego pana dla Łatka, musimy o psie mieć pełną wiedzę, a tę będziemy mieć dopiero wtedy, jeśli lekarze ocenią jego rokowania na przyszłość. Jeśli ma mieć kłopoty ze zdrowiem, musimy o tym przyszłego właściciela Łatka uprzedzić. Inaczej pies znów może wylądować na ulicy. Co Wy na to? (wybaczcie, że na własną rękę poczyniłam takie ustalenia, nie konsultując ich z osobami, które tez intensywnie troszczą się o Łatka, ale myślę, że nie zrobiłam nic nagannego ani kontrowersyjnego). Proszę piszcie, co o tym wszystkim sądzicie.
  12. Wiadomości sprzed chwili. Przez całą noc zero wymiotów.:):) Temperatura stabilna 38,2. Łatuś trochę pokręcił się po pokoiku, ale wstawanie nadal sprawia mu dużą trudność. Jedzenie na razie ma. Nie trzeba przywozić. Lekarz mówi, że wieczorem można pomyśleć o krótkim spacerku. Czy ktoś mógłby podjechać?
  13. Newsy z 21.20 Łatuś już od kilku godzin nie wymiotuje. temperatura stabilna - powyżejj 38 stopni. Jutro pierwsza próba z HEPATICiem - doustnego żywienia. Jeśli ktoś z dogomaniaków b edzie Latusia odwiedzał, może mu przywieźć troszkę gotowanego kurczaczka z marchwią i ryżem (kleik), ale niedużo. JEST LEEEEEEEEEEEEPPPPPIIIIEEEEJJJJ!:multi: :multi: :multi: :multi: Właśnie skończył kolejną kroplówkę. Dziś diostanie jeszcze jedną. Nie chce chodzić, bo jeszcze słabiutki.
  14. Korcia chwilowo wybyła do sklepu. Jak wróci, wstawi raz jeszcze.:multi:
  15. Kora, ja nie widzę:niewiem:
  16. Pixie, parwo prawie na pewno wykluczają. Nie trzeba więc na gwałt szukać surowicy. Mówią, że na ostateczną diagnozę jeszcze za wcześnie, bo okres obserwacji za krótki. W tej chwili stan psa jest ciężki, ale stabilny. To najważniejsze. Pierwszego dnia wariowała temepratura, Łatek nie mail opdruchów źrenicowych, nawet nie podnosił głowy. Teraz temperatura jest stabilna, pies ma bystry (ale smutny) wzork, wstaje, próbuje pić wodę (niestety, później wymiotuje). Jedzenia nie tyka. Zresztą lekarze zabraniają podawania mu teraz jakiegokolwiek pokarmu doustnie.
  17. Wracam od Łatka. Nie mogłam się dobić do lecznicy (była zamknięta; trzeba było dryndać dzwonkiem). Łatek spał. Kiedy zapalałam światło, uniósł głowę. Miał przytomny, ale smutny wzrok. Od wczoraj od godz. 20 do teraz utrzymuje się niska, ale stabilna temperatura 37,9 - 37,7 (ta ostatnia mierzona przy mnie). Lekarka powiedizała, że przy takim osłabieniu psa to normalne. W międzyczasie wykluczyli nowotwór (na podstawie naszych relacji, że pies jeszcze niedawno wesoło biegał po osiedlu i nagle zaniemógł). Najbardziej prawdopodobne jest zatrucie lub zapalenie wątroby. Na razie więc nie chcą robić usg. Tylko kroplówki, środki p-wymiotne (wymiotuje po każdym podaniu wody) i leki na wątrobę. Muszę przyznać, że pięknie zrobiłyście mu łóżeczko. Leży jak dizecko, pod piękną czystą kołderką:lol:. Wygląda jak aniołek. I ta smyczka. No ślicznie, po prostu. Ktoś, kto go - mam nadzieję - weźmie pod swój dach, będzie miał pięknego psa. Aha! Nie chcą go wkładać do klatki. Na razie nic nie potrzeba. Dogomaniaczki przywiozły już wszystko, czego lekarzom potrzeba. Na razie więc czekamy. Zrobiłam 4 zdjęcia i wysłałam je Korze, która zapewne je tu wstawi.
  18. Piszę wg relacji dr Katarzyny Zapaśnik: wyniki: ALAT 189 (norma do 50) ASPAT 240 (norma do 37) AP 1083 (norma do 153) Leukocyty 3,86 (norma 9-10) ale bardzo liczne leukocyty młode wnioski: parwo - prawie na pewno wykluczona nie ma babeszji ma: albo zapalenie lub nowotwór wątroby albo też (co najbardziej prawdopodobne) silne zatrucie; młodociane leukocyty dobrze wróżą przy tak niskiej liczbie ogólnej leukocytów - znaczy, że organizm się broni i wytwarza przeciwciała; pytanie tylko, co z tymi młodymi leukocytami się dzieje.... 14.53 (zapis w karcie) - POTWORNIE silne wymioty; podano środki nawadniające i p-wymiotne Leczenie NA PEWNO potrwa dłużej niż do 27.12.06 Klinika ma się skontaktować z gminą w sprawie finansowania USG (zaznaczyłam, że gdyby gmina się nie zgodziła, sfinansujemy). USG dopiero po świętach. Teraz najważniejsze leczenie wątroby i powstrzymanie wymiotów. Jutro jadę do Łatka skoro świt (znów 5.30).:crazyeye: :lol: (lekarka średnio zadowolona z tego terminu:cool3: ).
  19. Aha! Zapomniałam napisać, ze przy tym hotelu w Klarysewie córka pani Hani z mężem mają klinike weterynaryjną, więc i taka opiekę będzie miał Łatek. Co prawda, nie ustaliłam teog, czy byłaby to opieka odpłatna...:roll: Ale chyba sobie poradzimy, no nie? Opiekunowie maleńkich piesków - kupćie ode mnie kanadyjskei ubranka z hydrotexu na rzepy z odblaskami (więcej w tej sprawie na BAZARKU w poście: kanadyjskei ubranka...). 50 zł za sztukę. Długość 29 cm plus 4 cm kołnierzyka.
  20. [B]Za chwilę, w wiadomościach o 11 w Radiu Zet powiem O Łatku. A niech tam. Teoretycznie mogę za to dostac od szefów zj...ę. Trudno![/B]
  21. Ja z kolei deklaruję kupno karmy dla rekonwalescentów na cały miesiąc. Eloise, bądźmy w telefonicznym kontakcie (zapisałam twoją komórę). Wytłumaczę ci, jak jechać. Chyba że wiesz.... To adres: Bielawa 8 (bodajże ten numer). prowadząca hotel: Hanna Hlebowicz. jak będizes zjechać, podjeźdzcie do mnie po karmę. Skonsultuj e z wetem, co kupić.
  22. Łatek NIE MUSI trafić do schronu!!!!!!:lol::lol::lol: Moja zaprzyjaźniona pani Hania, która w Klarysewie prowadzi bardzo luksusowy hotel zgodziła się ZA DARMO przetrzymać psa do końca stycznia. Musimy mu tylko zapewnić jedzonko, no i transport.:lol::lol::lol::lol::lol:
  23. Dzwoniłam przed chwilą do dyr. Dejnarowicz z Palucha. Nie odebrała. Nagrałam jej gorącą prośbę o szczególną troskę nad Łatusiem, o ile trafi do schronu. W lecznicy może zostać tylko do 27 grudnia.
  24. Ze mną nie było żadnych ustaleń w sprawie jedzenia. Tylko Kora mówiła mi, że specjalnei dla Łatusia ugotowała polędwice i mu zaniosła. Ale nie dotknął. Z tego, co powiedizał lekarz - gdy pytałam go rano o jedzenie - zrozumiałam, że to jedzenie wciąż tam jest.
  25. Przesłałam korze 2 foty, które zrobiłam Łatkowi w szpitalu. Korcia je wstawi, bo ja nie umiem. Foty nie sa piękne, ale dobrze widac na nich psa. od razu mówię, ze drugie uszko jest takie jak pierwsze, tylko teog na focie nie widać.:lol:
×
×
  • Create New...