słuchajcie kultura kulturą (mówiłam o "normalnych ludziach"), ale ja też swoje psa zdebilałym ludziom nie pozwalam obrażać. chodziło mi o sytuacje gdzie np przechodzą ludzie, ktorzy moga mieć lęki i zdarzyło się że pare razy grzecznie poproszono mnie bym wzięła psa na smycz - nie ma sprawy.
Jednka kiedy baba (młoda dziewczyna niestety :( ) wykrzykuje na całą kanjpkę nad morzem pełną ludzi, że (spiąca na smyczy pod stolem Lilith) to obrzydliwy pies morderca, to glowy w piasek nie będę chowała, bo obraża mnie i psa swoimi oszczerstwami ... ale sie naprodukowałam ;)
No niestety pies jest moim członkiem rodziny i nie pzowole by opluwano żadnego z nich ... co nie zwalnia mnie od kultury na codzień ...
Jarek rozumiem Cię w Toruniu jest liberalna polityka wobec psów co mnie ogromnie cieszy! nie wyobrażam sobie życia w mieście pelnym restrykcji...