-
Posts
6152 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Patka
-
Moja suczka AST to piekna i jedyna LILIT a koty to Walery - kot z matki Rosji - syberyjski więc imię musi mieć swojsko brzmiąco, i Luna ruda kotka ze schroniska złota niczym księżyc w pełni :D pozdrowionaP&L ps. Sapkowski i Tolkien to skarbnica inspiracji imiennych w mojej rodzinie
-
azjofanko ja to bym chyba gołymi rękami udusiła takiego opekuna! faktycznie ludzie jakoś tak "nie myślą" w stosunku do zdrowia psów, człowiek po takiej operacji 2 mieśiące leży w szpitalu, a pies po tygodniu ma byc zdrowy jak ryba. to trochę chore, że zostawiłaś zalecenia i przestrzegałaś przed forsowaniem psa i ktoś Cię nie posłuchała, ta pomyłka w wyborze opiekuna może być bardzo nieszczęśliwa! nie martw się to obrzęk tak dział na nogę i pewnie płyn się w kolanie zebrał. i jeszcze raz nie martw się! ciepłe okłady i brak ruchu to na razie jedyne co można zrobić, ale Olsztyn to chyba dobry pomysł - niech ją obejrzy. trzyam kciuki. daj znać co i jak PS po ptroblemach z wypróżnieniem moją suczkę też noga pobolewała ale to minęło trochę ją nadwyrężyła ale jest coraz silnieszja Pozdrawiamy P&L
-
szczerze moja suka 5 lat miała kopiowane uszy widziała i widziałam też sterylkę u suki i tam było o połowe mniej krwi niż przy uszach! tak to poważny zabieg ale mówienie że pies nie jest skazany na raka i ropomacicze to wróżenie z fusów :lol: nigdy nie wiadomo co się stanie i kiedy a jeśli można tego uniknąć i jeszcze ułatwić życie sobie i psu to ... pozdrawiamy P&L
-
Azjofanko bardzo mi przykro, że ktoś uczynił Wam taką niedzwiedzią :cry: przysługę. mam nadzieję że skutki szybko miną i psina wróci do stanu jak z przed niefortunnej wyprawy. My Lili oszczędzamy bardzo tylko siku i troche wąchania ale za to kilometry wyrabia po domu ciągle za mną łazi! taki jej urok. muszę iść na wizytę żeby nasza wet ją obejrzała ale na razie wszystko ok chodzi ładnie tylko lekko utyka ale 2 górne szwy są nieciekawe a sierści ta moja żółta panna ma na nogach co kot napłakał :D trzymam kciuki oby wszystko się zagoiło. tak na marginesie to ludzie mnie rozbrajają Lili jest atrakcją osiedla! ostatnio dowiedzaiałam się że jak sobie pobiega to jej najlepiej zrobi :-? ale cóż i tak wydaje mi się że mój pies to terminator inne w miesiąc po operacji dopiero zaczynają nogi nieźle urzywać a Lili myśli że już jest zdrowa- ale to pozory. pozdrawiam czekam na lepszy obrót spraw. P&L
-
Większym postępowaniem "wbrew naturze" moim zdaniem jest pozwolić się tym wszystkim instynktom, hormonom i popędom rozwinąć i nie dać nigdy psu lub innemu zwierzęciu ich pełni rozkwitu zrealizować - dlatego uważam że to jest męczenie "niesterylizować", a jeżeli jeszcze ma kastracja pomóc rodzinie (niekiedy z nadpobudliwym i agresywnym psem można zwariować-dosłownie) i samemu psu (cieczek wszystkich nigdy się nie usunie ze świata psich zmysłów) to powinno się robić ten niezbyt poważnyt zabieg. a teraz proszę o lincz :D Ps. a to chyba powiedział "mniej więcej" Fisher.
-
Lili poczuła wiosnę i myśli że jest zdrowa i w pełni sił co sprawia nam wiele problemów na razie oprócz mojej galopującej nerwicy wszystko OK. wiosenne pozdrowienia
-
Moja suka goni nie za namiętnie koty na dworze jak sie zdarzy taka okazja. a w domu ma dwa jeden uważa że psy są ohydne z wzajemnościa i się unikają a z drugim sie bardzo lubią. myslę że może jakby sie b. powoli zapoznawał z zapachem a potem z samym kotem w bezpiecznych okolicznościach w domu to mogłoby sie to udac ale dużo czasu i cierpliwości moim znajomym się udało żyją obok siebie i każby ma swoją przestrzeń, którą wzajemnie szanują P&L
-
Lili ma więzadło syntetyczne, dziękuję Flaire za info ja tez juz dostaje galopującej nerwicy szczególnie jak ktos wchodzi do domu to psu odbija dzis skończyło się to strużką krwi ze szwu. Azjofanka Lili jest chyba ze stali chodzi na ta łapę jak się rozrusza prawie normalnie żadnych krwiaków nic tylko 2 górne szwy trochę brzydko mu wyszły ale łudze się że się rozejdą. Ja psu podaje SA37, artresan, wapno, wit B complex, a+d i tran w kapsułkach - serek topiony jest zbawieniem w tej sytuacji. co jeszcze Dajecie by przyspieszyć rehabilitację? A z weselszych żeczy mój narzeczony zrezygnował z siłowni stwierdził że 2 razy dziennie 24 kilogramy na trzecie piętro mu wystarczy + odchudzająca kuracja nerwowa :D pozdrawiamyP&L
-
Suczka jest po zdjęciu opatrunku. lekarz przestrzegał, że będzie tą noge oszczędzała i "podkuloną" nosiła, jednak ona już od dnia zdjęcia opatrunku - chodzi na naprawioną łapę, co mnie lekko przeraża. Jednak sen z powiek spedza mi trzeszczenie nowego wszczepionego, syntetycznego więzadła. jak robimy ćwiczenia 3 razy dziennie na razie po 35 zgięć łapy (najpierw 5 min okładu 40 stopni) to pierwsze 7 razy trzesczy, ale psa to nie boli, podobnie jest na spacerkach trochę zależy od postawienia łapy "trzeszczy". nie wiem czy to jest ok, a nasz chirurg z OlsztynaATR jest na zwolnieniu! Wiktoria czy Twojej Rotce też taki dzwięk wydawała zoperowana łapa. poza tym łapa jest sprawna choć po dłuższym leżeniu cierpnie, ale to chyba normalne. nie ma krwiaków, nacieków ani opuchlizny co bardzo nas cieszy. Pies wogóle to myśli że juz jest wszystko ok. jak wyglądała u Was sprawa po zdjęciu szwów, jakieś masaże i maści na bliznę, na razie wygląda paskudnie b.gruba bruzda! Azjofanka Lili ma podobną rehabilitacje, kto operował Twoje psisko w Olsztynie chętnie bym pogadała bliżej bo jeszcze nie odragowałam stersu. musiałyśmy się minąć :-? pozdrawiamy i życzymy wszystkim zdrowia
-
Widzę że temat bardzzzo sie rozwinął bardzo mnie to cieszy bo jesteśmy juz 5 dni po zabiegu i na razie wszystko jest ok plan rehabilitacji jest u nas podobny tylko opatrunek mamy zdjąć juz dziś po 5 dniach czy dajecie jakies preparaty po operacji i jak rozwiązaliście problem ruchu na spacerach my tylko siku 5 kroków kupa 10 kroków i do domu. na razie. czekam na wiadomości i rady jest mi bardzo miło za tak duży odzew na problem choć mniej miło że też wasze psy muszą przez to przechodzić :cry: pozrawiamy Patka i LILI
-
bardzo Wam dziękuję za tak liczne odpowiedzi! trochę mnie pocieszyliście, ale i przeraziliście. jak wielu wetów tak widzę i wiele opinii. boję się że okaże się w trakcie zabiegu że jest b.źle i lepiej było tego nie ruszać i żołądek mi się teraz cały czas skręca jak ona szybciej biegnie. suczka jest bardzo posłuszna ale tak tęski za ruchem :-? .oszczędzam ją jak mogę, ale już miesiąc jest na lekach, a ja kończę zbierać pieniądze na ploanowaną operację, wybrałam ATR Olsztyn . mnie martwi jednak okropnie że coś bedzie nie tak, jak ją otworzą za duże zmiany, ona od dziecka ma słabszy kościec -taki słabszy szczeniak z niej był i nie wszystko udało się nam nadrobić-natury nie przeskoczymy :cry: . jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam Patka&Lilit
-
Bardzo dziękuję za odpowiedzi tak w zwiotczeniu mięśni badanie też było, ale teraz pies jest w dobrym stanie jednak ja mam podobny objaw każby bieg to mó ból żołądka i zdarte gardło LILI nie! ale to działa. a co wet mówił odnośnie budowy rotki gwarantował że przy tej masie wszystko po zabiegu będzie ok? moja suka jest niska i bardzo silnie umięśniona na tylnych łapach, martwi mnie że obciąża za bardzo drugą łapę np: gdy wchodzi (tylko raz dziennie nie mogę jej wnieść a 2połowa w pracy) po schodach. jeszcze jedno pytanie, operacja zapewne metodą tradycyjną była zatem ile noga się goiła? jak z opatrunikami, bo Lili wszystko się zsuwa jak próbowaliśmy usztywnić na początku. ja myślę o laparoskopii. ale na razie nie zapeszając wszystko jest na dobrej drodze. Pozdrawiam i dziękuję Patka i Lilit
-
Dużo czytam i uchodzę za osobę, która często ma odmienne zdanie na tle grupy, ale niestety chyba macie taki urok, że jak to pisze MCH w tym wypadku będę Wam w polemice z MCH "potakiwać"! mam duże doświadczenie z AST i kilka przykładów problemów ze stawami aż do uśpienia psa włącznie w wyniku zbyt wczesnego i złego treningu(schody, zbytnie obciążanie młodego psa i skakanie ) nie będę się wdawała w szczegły. Marto przykro mi to stwierdzać, ale jesteś pozbawiona konsekwencji w swoich wypowiedziach. Może to kwestia forum i prywatnie jesteś inna ale tutaj posty Ci po prostu często, że tak to ujmę nie "wychodzą". Pozdrawiam Patka i LILIT
-
Basiu bardzo dziękuję w rachubę wchodziła jedynie właśnie ta klinika. bardzo dużo dobrego o niej słyszałam. ale zabieg na razie (mam nadzieję że nigdy) nie jest konieczny. Pozdrawiamy!
-
Od tego czsu dużo sie zmieniło, ale warto przeczytać cały topic jest tu naprawdę wiele wartościowych informacji pomocnych w przypadku zerwania, naderwania i postępowania "po operacji" .... Oto nasz przypadek może ktoś pomoże... Moja 4,5 letnia suka rasy AST została po którymś z licznych urazów zdiagnozowana po prześwietleniu okazało się że ma zerwane więzadło krzyżowe w tylnej łapie w stawie kolanowym. (mam nadzieję że właściwie zapamiętałam :oops: )rokowania nie były najlepsze proponowano nam operację, ale bez nawet 50% gwarancji - znają Lilę, a ona w galopie prawdziwy dzikus. dostała leki bezpośrednio do stawu i kategoryczne zalecenie - ograniczyć ruch do minimum. A amstaffocholicy wiedzą jak to jest spadek wagi, a tym samym masy mięśniowej. Czytając wszystko i wszędzie samodzielnie zaczeliśmy dodatkowo wprowadzać różne kuracje włącznie z masażami, okładami, suplementami, doprowadziliśmy do stanu jak z przed zerwania - nie kuleje wcale, nawet podczas zmian pogody, ani po dłuższym spacerze. Ale tylko na długie spacery chodzi i nie biega, a to za mało dla tak bardzo dotąd aktywnego i żywiołowego psa. Może ktoś miał podobny problem i podzieli się swoimi niezbyt przyjemnymi doświadczeniami? będziemy wdzięczni. :) Ps. A co z wiszeniem na szmacie czy można? sami nie wiemy czy wtedy tylne łap są w stawach obciążone. bo ciągnięcie chyba napewno wykluczone i noszenie cięzarów- olbrzymie patyczki - ulubione. chciałabym aby nadal miła formę - ona jest bardzo aktywna i brakuje jej nagle wykluczonych z dnia zabaw i rozrywek siłowych :cry: pozdrawiamy Patka i LILIt
-
Panny z Sentinela są jednymi z moich ulubionych i nas na wystawie na żywo oczarowały, były bezkonkurencyjne żałowałam że nie mogłam obstawiać bo dużo pieniążków bym wygrała jak ją zobaczyłam to wiedziałam kto wygra! :D obecuję sobie że kiedyś zjawimy się po siostrę dla Lili u Was! A moja miłość do rasy AST zaczęła się jak zobaczyłam przypadkiem zdjęcie mojego do teraz ulubionego psa Big Texa i tak już prawie 6 lat :P jak to leci dla mnie niestety, będę stronnicza, naj jest moja własnościowa suczka ! ale chyba tak powinno być! Pozdrawiamy P&L
-
Pomocy!!! Może ktos się z czymś takim już spotkał u psa???
Patka replied to Wiki's topic in Wychowanie
akurat mam w rodzinie podobnę sytuację paniczny lęk przed wychodzeniem na "dwór" - sikanie od drzwi wejściowych, winda, klatka o wyjściu poza dom nie ma mowy! szczególnie po zmroku! weterynarz zdiagnozował depresję - pies dostaje leki antydepresyjne w postaci roztworu - nazwy nie pamiętam, ale radzę zgłosić się do weta. to postępuje (na początku mysleliśmy że się starzeje i kombinuje bo zimno i wogóle), jednak pies świetnie reaguje na leki i juz jest po 4 dniach ładna poprawa, wychodzi nawet po zmroku, więc wet się nie pomylił.Alan ma 13 lat i nigdy nie był bity i straszony po prostu pewnego dnia się zaczął bać wychodzić na spacery wieczorne a potem już na każdy reagował paniką. Myślę że jest to kwestia leków ale i pracy z psem warunkowanie pozytywne. Życzę zdrowia. P. -
Gosiu bez zmartwień waga to rzecz subiektywna :) moja suczka ast tez warzyła o 1,5 kg mniej od braci, a 1kg od sioastry grubaski. ale nadrobiła szybciutko. ja tez proszę o zdjęcia bulinki, one są moim zdaniem wyjątkowo urocze szczególnie w wieku szczenięcym! oby się dobrze rozwijała. pozdrawiamy