-
Posts
3333 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by wiosna
-
mi nie ma za co dziękować, sunieczka sama pięknieje :loveu: Zabieramy ją dzisiaj do weta, bo nic a nic nie tyje i chcę to skonsultować, a akurat jedziemy do Gliwic, więc załatwimy to przy okazji. Postaram się niedługo o nowe zdjęcia - już nie samego łebka, a całej sunieckzi. Jak narazie rozkochałą się w jednym z naszych tymczasowiczów, zaczepia go, skacze wokół, skubie.. kochana jest :loveu: są kłopoty jeszcze ze skakaniem - kilka już razy trzasnęła mnie lub TZa pyskiem w nos. Ale z dnia na dzień jest coraz lepiej, Inka jest pojętna i szybciutko się uczy :) Co do samego hotelu - Kika, po prostu dzwoń lub pisz, postaramy się zorganizować wcześniej miejsce. Zresztą - jeśli uda się rozbudować hotelik, to będzie stałe miejsce dla takich właśnie psiaków, nie-schroniskowych.
-
no to jestem z powrotem - Rudzik już pewnie też dojechał do nowego domku. Oby się chłopakowi udało! Mam dostać zdjęcia - jak dotrą, oczywiście wstawię.
-
:lol: suni nie podmieniłam, choć jest taka miła, że spokojnie mogłabym Wam ją 'buchnąć' :diabloti: kosteczki wystają nadal, na uszach po prostu tego nie widać - Inka - chudzinka, jak zwykliśmy ją nazywać :roll: Inka, że się rozkręciła, to mało powiedziane - dzisiaj szalała tak, że nawet nasze staruszki, które w swym najwyższym sportowym zawzięciu conajwyżej biegną kłusem sześć kroków, biegały i bawiły się razem z nią. Do hoteliku przyjmujemy też psiaki nie schroniskowe, choć teraz miejsca zajęte - napisz mi na PW o jakiego psa chodzi i w jakim terminie.
-
jedziemy jutro ! oczywiste jest, ze ja nie bede czekac z jechaniem na to, az przelew dojdzie - pojade, a jak wpłata dotrze, to będzie.
-
w obie w obie ;) Jeśli też okaże się, że Rudzik pojedzie nie jutro, a pojutrze na przykład, nie będziemy liczyć go za dzień czy dwa hotelowania. Uprzedziłam Panią o chorobie Rudzika, nie jest to w jej oczach kłopotem.
-
Rozmawiałam właśnie znowu z Panią, umówimy się na transport jutro lub w przyszłym tygodniu. Skoro Rudzik nie będzie u mnie przez cały miesiąc, policzyłam za hotelik opłaty dobowe (6zł/dobę) - od początku tego miesiąca rozliczeniowego do jutra jest 18dni, więc 108zł. Odjąć muszę odrobaczenie (07.11) - 10zł. Zostało więc na transport 32zł. Ode mnie do Poznania wg zumi jest 202km w jedną stronę x 0,60zł/km = 242,40 - 32zł = 210zł.
-
Zadzwoniła do mnie rano Pani zainteresowana adopcją Rudzika !! Pani jest ze szczecina. Na moje oko domek byłby wspaniały - Rudzik miałby mieszkać w domu, mieć do dyspozycji ogród, wybieg i Panią :) Towarzystwo trzech psiaków i kota. Teraz decyzje - Pani jest ze szczecina (czy okolic) - czy chcecie wysłać tam kogoś na wizytę przedadopcyjną ? Jeśli tak, trzebaby szukać jaknajszybciej, Pani chciałaby odebrać go nawet jutro. Ponieważ ja mieszkam od Szczecina daleko, potrzebna będzie pomoc w transporcie. Pani mogłaby przyjechać do Poznania, dalej albo trzeba znaleźć kogoś, kto Rudzika zawiezie, albo my możemy pojechać za zwrotem koszów. Umówiłyśmy się na telefon, gdy ustalicie co i jak dokładnie.
-
ohh, jestem. Zagapiłam się jakoś ostatnio. Griso jest już bez gipsu. Łapa ma się nieźle, ale nei gwarantuje to jeszcze powodzenia i w 100% sukcesu. Teraz nauka chodzenia - jeśli się uda, Griso nauczy się chodzić i stawiać łapę tak, że nawet bucik nie będzie potrzebny. Jeśli uda się trochę - będzie do końca życia chodził w bucikach. Jeśli jednak się nie uda, połamie łapę i cała zabawa na marne - wtedy mamy po łapie. Ograniczamy więc ruch do minimum i czekamy jeszcze jakiś czas, jak się to ułoży.
-
Schronisko Cieszyn - potrzebują pomocy! aktualizacja strona 1
wiosna replied to Dea's topic in Już w nowym domu
Dea, załóż mu osobny wątek, to naprawdę ładny pies, na pewno znajdzie się ktoś, kto chce jednego psa.. -
Najpierw finanse: Wpłaty, jakie dotarły to 70zł (Piotr K.), 20zł (Barbara J.), 50,00 (Madzia 828). Wydatki: 258zł transport, 13 obroża (jeszcze w promocji) i 300zł hotel (03.11 - 02.12) Na dzień dzisiejszy -381,00zł. A Heros nadal grzeczny, miły, nie ma kłopotów z głaskaniem, spacerami, bieganiem na wybiegu. Nie wiem, czy to tylko kwestia jeszcze nowego miejsca, i ten tygrys to lada dzień nam się ukaże, czy po prostu ktoś z Herosa zrobił.. Owcę w wilczej skórze :roll:
-
no, jesteśmy. Heros po drodze zachowywał się naprawdę ładnie (aż zaczęliśmy podejrzewać, że zamiast szczepionki dostał jakieś usypiacze :evil_lol:). Narazie zapoznał się z wybiegiem i zaprowadziłam go do boksu - niech się chłopak przyzwyczaja i oswoi z nowym miejscem. Ogólnie - spodziewałam się lwa, tygrysa, albo conajmniej niedźwiedzia, a tymczasem (jak narazie) wychodzi na to, że przywieźliśmy baranka ;) Nie chcę narazie nic mówić, zobaczymy, jak się będzie zachowywał. Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy zdecydowali się Herosowi pomóc. Mam ogromną nadzieję (i dołożę wszelkich starań), aby tą szansę wykorzystał.
-
one nie są w oborze :lol: psiarnia jest zrobiony w budynku, ktory wcześniej był bydynkiem gospodarczym, teraz jest już jednak dość mocno przerobiony. Nie robiłam od dość dawna zdjęć, postaram się kiedyś je wrzucić na wątek hotelikowy. W sumie to, co było tam pokazywane z początku remontu chyba zrobiło dość marne wrażenie.. ;) Psiarnia przylega dwoma ścianami do stajni, jest tam więc ciepło. Na zimę psy dostaną budy do boksów, jeśli temperatura tam będzie tam niska. A jak będzie trzeba, to będziemy ogrzewać. Bennek zrobił się cwaniakiem - przychodzi się niby poprzytulać, łeb wciska pod rękę, a nos cichaczem do kieszeni, w której smakołyki są.. Łasuch! ;)
-
dotarła do mnie wpłata na Rudzika - dziękuję. Nie wiem już sama, czy tutaj pisałam czy tylko na wątku Bennego - chłopaki mieszkają już razem w ciepłym boksie.
-
Basiu, myślę, że będziemy chcieli jaknajszybciej wracać, to dość daleko, a i psy i konie czekają.. :roll: Może dasz się namówić na przyjechanie do nas ? Opłątę adopcyjną pokryję ze swoich, przelew jak dojdzie to dojdzie.
-
w boksach są drewniane podesty, żeby psy na betonie nie leżały, na tym zwykle są kocyki, choć Bennek nie dał się do kocyka przekonać - skopywał go, zrzucał, obsikiwał i nawet kupę na niego robił, zdejmował i wgniatał w kąt pod podest - a leżał wszędzie, byle nie na kocyku :evil_lol: Po miesiącu się poddałam, bo mi się kocyki skończyły. Ale na zimę spróbuję raz jeszcze - może jak mu tyłeczek zmarznie, to chłopak zdanie zmieni.
-
umowilysly sie na transport na poniedzialek. Jechanie dzis, jutro lub w niedziele byloby trudne, bo wszyscy jadą na i z cmentarzy, więc zajęłoby nam to dwa razy dłużej :roll:
-
Dea, jak schronisko działa teraz ? W piątek działa ? w sobotę domyślam się, że nie, w niedziele też pewnie średnio.. ? Jeśli nie, to w poniedziałek. Mam jeszcze jeden transport, trzeba to jakoś dograć, skoro wszystko załatwione.
-
ja moge jechac wlasciwie w kazdej chwili, czekam na 'start'. Dea, czy wiesz juz co z oplata adopcyjna ?
-
jestem. miejsca u mnie się zapchały - kolejka nie jest długa, ale z pewnością nie będą to dwa dni. Myślę też, że dla psa w takim stanie potrzebne jest miejsce w domu, w cieple - a takiego nie mogę dać - w domu jest Griso z łapą w gipsie i moja jeszcze niewysterylizowana suka, która ma cieczkę :placz: co mogę zrobić ? teraz chyba tylko Renata może pomóc, jeśli faktycznie stan psa daje jakiekolwiek nadzieje. Ja mogę wpisać go do kolejki i czekać...
-
tekst ładny, ale czy nie powinno znaleźć się w nim trochę informacji o kłopotach, jakie Dama sprawia ? Wrażenie, jakie odnosi się czytając tekst jest takie, że Dama to może trochę łobuz, ale nie jakoś bardzo - i nijak ma się to do tego, co pisane było kilka stron wcześniej.. :roll:
-
no i jak tam ? mamy jechać? miejsce czeka...
-
MALAMUT - SZKIELET! już bezpieczny, w hoteliku - Ma dom
wiosna replied to wiosna's topic in Już w nowym domu
jak to miło czytać takie wieści :) Mam prośbę - bo nie śledzę wątku na bieżąco - gdy będzie potrzebna zmiana tematu lub pierwszego postu, proszę o znać na PW, żeby opóźnień nie było.